blogowe Wino i destylaty

Po Zlocie – kilka gorzkich refleksji

Napisał Blurppp

Drugi Zlot Blogosfery Winiarskiej za nami. Był mniejszy, mniej rozbuchany, bez zagranicznych gości, bardziej kameralny. I dobrze, taka bardziej domowa atmosfera mnie prywatnie bardziej mi odpowiada, było bardziej intymnie co dawało większą szansę na zintegrowanie środowiska, do czego niestety nie doszło. Byłem, widziałem i mam kilka refleksji, podejrzewam, że wielu mogą się one nie spodobać. I nie chodzi o organizatorów, a o samą blogosferę czy raczej o blogerów.

Jeżeli więc spodziewacie się tu zdjęć i relacji z kolejnych punktów programu to przykro mi, ale was zawiodę. Zresztą relacji ukazało się już kilka. O przebiegu zlotu napisali między innymi Nóż i Widelec, Nasz Świat Win czy Naturalnie Wino. Ja skoncentruję się na tym czego w tych relacjach nie przeczytałem i co boje się umknęło większości. Zacznijmy od tego kim jest bloger winny. Otóż bloger winny po pierwsze jest blogerem, a dopiero potem miłośnikiem wina. Serio, miłośników wina w Polsce jest jak twierdzi Wojtek Bońkowski kilkaset tysięcy, ja twierdzę że o rząd wielkości mniej kilkadziesiąt tysięcy. Tymczasem aktywnych blogerów, czyli tych którzy ostatnich 6 miesiącach opublikowali choćby jedną notkę jest 69. Dość elitarne grono, przynajmniej pod względem rozmiaru. Tyle tylko, że jak odniosłem wrażenie i co potwierdził pierwszy punkt czyli dyskusja o mocy blogów wielu z nas, w tym ja osobiście ciągle tak naprawdę jest miłośnikami wina a nie blogerami. Bo bloger to robota na pełen etat, to nie tylko napisanie raz na kilka dni wpisu. To o wiele  więcej, że wspomnę tylko o świadomym budowaniu społeczności, motywowaniu jej, komunikacji poprzez social media i jeszcze tysiącu i jednej aktywności. Do tego jest to przynależność do blogosfery jako takiej, bez określnika winnej.  Co z kolei wymaga udziału w akcjach przez nią organizowanych, jak choćby shareweek czy zainicjowana przed kilkoma dniami inicjatywa #stopsamobójstwom. W mojej opinii kisimy się troszkę we własnej, bardzo płytkiej i bardzo hermetycznej niszy i nie jesteśmy zainteresowani wyjściem poza.

zlot-3

Drugą moja obserwacją, jest fakt istnienia blogera winnego jako bytu osobnego. Już sam fakt pojawienia się jedynie 30 z 69 aktywnych internetowych winopisarzy nie świadczy o środowisku najlepiej. Ogólnie nie odczuwałem potrzeby zbliżenia i jakiejś głębszej integracji. Nie usłyszałem ani jednego pomysłu działań wspólnych, krosblogowych. A przecież możliwości jest od grona i ciut ciut. Wymiennie dwie, ustalenie jednej wspólnej daty publikacji opinii o dyskontowych ofertach (łatwo to zsynchronizować, choćby na grupie na FB) czy wzajemne linkowanie do relacji z imprez. Nic z tego, odniosłem wrażenie, że blogerzy, którzy przecież co do jednego robią to z miłości do wina, o ruch ze sobą konkurują zamiast ułatwiać jego przepływ, co w dłuższej perspektywie było by dobrym dla wszystkich.  W efekcie dziś winiarska blogosfera jest więcej niż słaba, myślę że dzień w którym duże sieci podjęły by decyzje o zaprzestaniu pressdegów i paczek był końcem sporej części blogosfery.

Tu pojawił się kolejny temat, współpraca bloger-importer. Czy ktoś z was koleżanki i koledzy kiedykolwiek otrzymując maila z zapytaniem o przyjęcie paczki zapytał darczyńcę czy komuś jeszcze będzie podsyłał, że może warto jeszcze aby o butelkach napisał X albo Y. Czy przyszło wam to do głowy czy nie, pewnie nie, bo bloger to byt osobny, autonomiczny.  Większość z nas zdaje się nie zauważać, że blogosfera będzie tak silna jak najsłabszy z blogerów, inaczej wrogowie, a tych blogosferze winnej nie brakuje, zawsze będą mogli wskazać tego czy innego bordoszczaka do wafelków i kompletnie zdyskredytować całe środowisko. Dlatego musimy siebie wspierać i działać razem, a nie ze sobą konkurować. I nie myślę tu wcale o inicjatywach powstałych przy okazji działań PR sieci handlowych  i importerów

Skończmy jednak narzekaniem, przynajmniej na jakiś czas i wróćmy na chwilę na Zlot. Jeden z punktów programu był poświęcony językowi blogosfery. Podczas tej prezentacji padło bardzo ważne zdanie, padło nie z ust prelegenta a obecnego na sali sommeliera Michała Jancika. Zdanie było na tyle ważne, że je zanotowałem i postaram się w miarę wiernie przytoczyć.

„Sommelier jest sprzedawcą, dlatego jego notki muszą być atrakcyjne, muszą tak przedstawić wino, które jest towarem by klient chciał je kupić.”

Co z tego wynika, a no już tłumaczę, nikt nie zamówi wina opisanego na zasadzie kwestionariusza WSET. Klienta, identycznie jak  99% czytelników nie obchodzi czy wino ma kwasowość lekką medium  minus czy może delikatnie wyższą medium. Klient tak jak czytelnik chce opowieści, chcę zabawy no i chce czegoś co się fajnie czyta, chce „dżemu z psa” albo „poranka w różanym ogrodzie”. Czytelników trzeba zabawiać, a nie podawać im dane analityczne i raporty degustacyjne.

Teraz znów będę narzekał, przede wszystkim na siebie. Mieliśmy szansę wygrać fajny wyjazd, wystarczyło rozpoznać kilka win. Win z marketów, win powszechnie znanych. Nie wiem czy spłynęła na salę jakaś odmóżdżająca chmura czy coś innego ale wyszło źle, bardzo źle. Słowa Wojtka, że nie jest najgorzej to było pocieszanie, wierzcie mi. Jest źle, wciąż musimy się bardzo, bardzo dużo uczyć. Sam nie potrafiłem rozpoznać wielokrotnie próbowanego wina z biedronkowej oferty. Tak, to jest kompromitacja.

zlot-0

Humoru nie poprawiła mi nawet wisienka na torcie jaką była szansa spróbowania starych, naprawdę starych win. Win jakich nie mamy szans próbować zbyt często. Zastanawiam się czy potrafiliśmy to docenić. Czy jesteśmy na to gotowi. Ilu z nas robiło po prostu dobrą minę do złej gry. O samych winach dziś pisał nie będę, przynajmniej nie w tym wpisie. Nie zasłużyły sobie na to by znaleźć się w tym jednak gorzkim tekście.

Podsumowując po raz drugi Winicjatywa stanęła na wysokości zadania i zrobiła co mogła, a my blogerzy chyba nie potrafiliśmy tego docenić, wykorzystać szansy. Część z nas po prostu imprezę zlekceważyła (na jedyne usprawiedliwienie niech wam posłuży dość późne ogłoszenie terminu), a ci którzy przybyli zbyt mocno skupili się na winie, a zbyt mało na byciu blogerem, na byciu członkiem blogosfery i tej ogólnej i tej naszej, niszowej winiarskiej.

Piszę to pozostając w nadziei, że za rok pojawimy się liczniej i z większą gotowością do integracji. Do tego by częściej działać razem, by współpracować a nie konkurować. Blogowanie to nie wyścig ani konkurs miss. Z osobna każdy z nas jest słaby, bardzo słaby i boje się, że jeżeli nie zaczniemy występować jako wspólnota i jako wspólnota kieliszka i klawiatury działać to w artykule podsumowującym roku 2016 pojawi się krótkie zdanie „Blogosfera winna w Polsce przestała działać”, chyba, że na nasze miejsce przyjdą młodzi, nowi ludzie i oni to zmienia.  Pamiętajcie bloger winny to nie miłośnik wina, to znacznie więcej.

Winicjatywie dziękuję, do was koleżanki i koledzy mam trochę żalu, to spotkanie było drugą szansą na głębszą integrację, drugą niewykorzystaną. Za rok pojawi się trzecia, i coś mam wrażenie że ostatnia. Mam nadzieję, że do tego czasu wszyscy odpowiedzą sobie na pytanie, co dla nich znaczy być blogerem. Bo najpierw jest się blogerem, a dopiero potem blogerem winnym.

W ramach Zlotu odbyła się również prezentacja najnowszej winnej oferty Lidla. Ale to temat na inny wpis, który opublikuję w jeszcze w tygodniu.

Sponsorem Zlotu był Lidl, symboliczną opłatę za udział opłaciłem ze środków własnych.

 

O autorze

Blurppp

Irek "blurppp" Wis - miłośnik opowieści ukrytych pomiędzy okładkami albo na dnie butelki z winem. Kiedy mogę i mam za co podróżuje. Od urodzenia jestem dyslektykiem.
Mieszkam, pracuję i pisze w Krakowie, ale sądząc po temperamencie i zamiłowaniu do tamtejszego stylu życia i kuchni powinienem przeprowadzić się na północne wybrzeże Morza Śródziemnego.
Zawsze możesz do mnie napisać na blurppp@interia.pl

We use cookies to personalise content and ads, to provide social media features and to analyse our traffic. We also share information about your use of our site with our social media, advertising and analytics partners.
Cookies settings
Accept
Privacy & Cookie policy
Privacy & Cookies policy
Cookie name Active

Privacy Policy

What information do we collect?

We collect information from you when you register on our site or place an order. When ordering or registering on our site, as appropriate, you may be asked to enter your: name, e-mail address or mailing address.

What do we use your information for?

Any of the information we collect from you may be used in one of the following ways: To personalize your experience (your information helps us to better respond to your individual needs) To improve our website (we continually strive to improve our website offerings based on the information and feedback we receive from you) To improve customer service (your information helps us to more effectively respond to your customer service requests and support needs) To process transactions Your information, whether public or private, will not be sold, exchanged, transferred, or given to any other company for any reason whatsoever, without your consent, other than for the express purpose of delivering the purchased product or service requested. To administer a contest, promotion, survey or other site feature To send periodic emails The email address you provide for order processing, will only be used to send you information and updates pertaining to your order.

How do we protect your information?

We implement a variety of security measures to maintain the safety of your personal information when you place an order or enter, submit, or access your personal information. We offer the use of a secure server. All supplied sensitive/credit information is transmitted via Secure Socket Layer (SSL) technology and then encrypted into our Payment gateway providers database only to be accessible by those authorized with special access rights to such systems, and are required to?keep the information confidential. After a transaction, your private information (credit cards, social security numbers, financials, etc.) will not be kept on file for more than 60 days.

Do we use cookies?

Yes (Cookies are small files that a site or its service provider transfers to your computers hard drive through your Web browser (if you allow) that enables the sites or service providers systems to recognize your browser and capture and remember certain information We use cookies to help us remember and process the items in your shopping cart, understand and save your preferences for future visits, keep track of advertisements and compile aggregate data about site traffic and site interaction so that we can offer better site experiences and tools in the future. We may contract with third-party service providers to assist us in better understanding our site visitors. These service providers are not permitted to use the information collected on our behalf except to help us conduct and improve our business. If you prefer, you can choose to have your computer warn you each time a cookie is being sent, or you can choose to turn off all cookies via your browser settings. Like most websites, if you turn your cookies off, some of our services may not function properly. However, you can still place orders by contacting customer service. Google Analytics We use Google Analytics on our sites for anonymous reporting of site usage and for advertising on the site. If you would like to opt-out of Google Analytics monitoring your behaviour on our sites please use this link (https://tools.google.com/dlpage/gaoptout/)

Do we disclose any information to outside parties?

We do not sell, trade, or otherwise transfer to outside parties your personally identifiable information. This does not include trusted third parties who assist us in operating our website, conducting our business, or servicing you, so long as those parties agree to keep this information confidential. We may also release your information when we believe release is appropriate to comply with the law, enforce our site policies, or protect ours or others rights, property, or safety. However, non-personally identifiable visitor information may be provided to other parties for marketing, advertising, or other uses.

Registration

The minimum information we need to register you is your name, email address and a password. We will ask you more questions for different services, including sales promotions. Unless we say otherwise, you have to answer all the registration questions. We may also ask some other, voluntary questions during registration for certain services (for example, professional networks) so we can gain a clearer understanding of who you are. This also allows us to personalise services for you. To assist us in our marketing, in addition to the data that you provide to us if you register, we may also obtain data from trusted third parties to help us understand what you might be interested in. This ‘profiling’ information is produced from a variety of sources, including publicly available data (such as the electoral roll) or from sources such as surveys and polls where you have given your permission for your data to be shared. You can choose not to have such data shared with the Guardian from these sources by logging into your account and changing the settings in the privacy section. After you have registered, and with your permission, we may send you emails we think may interest you. Newsletters may be personalised based on what you have been reading on theguardian.com. At any time you can decide not to receive these emails and will be able to ‘unsubscribe’. Logging in using social networking credentials If you log-in to our sites using a Facebook log-in, you are granting permission to Facebook to share your user details with us. This will include your name, email address, date of birth and location which will then be used to form a Guardian identity. You can also use your picture from Facebook as part of your profile. This will also allow us and Facebook to share your, networks, user ID and any other information you choose to share according to your Facebook account settings. If you remove the Guardian app from your Facebook settings, we will no longer have access to this information. If you log-in to our sites using a Google log-in, you grant permission to Google to share your user details with us. This will include your name, email address, date of birth, sex and location which we will then use to form a Guardian identity. You may use your picture from Google as part of your profile. This also allows us to share your networks, user ID and any other information you choose to share according to your Google account settings. If you remove the Guardian from your Google settings, we will no longer have access to this information. If you log-in to our sites using a twitter log-in, we receive your avatar (the small picture that appears next to your tweets) and twitter username.

Children’s Online Privacy Protection Act Compliance

We are in compliance with the requirements of COPPA (Childrens Online Privacy Protection Act), we do not collect any information from anyone under 13 years of age. Our website, products and services are all directed to people who are at least 13 years old or older.

Updating your personal information

We offer a ‘My details’ page (also known as Dashboard), where you can update your personal information at any time, and change your marketing preferences. You can get to this page from most pages on the site – simply click on the ‘My details’ link at the top of the screen when you are signed in.

Online Privacy Policy Only

This online privacy policy applies only to information collected through our website and not to information collected offline.

Your Consent

By using our site, you consent to our privacy policy.

Changes to our Privacy Policy

If we decide to change our privacy policy, we will post those changes on this page.
Save settings
Cookies settings