Zarejestruj się jako konsultantka AVON i kupuj z rabatem

Przepisy Wino i destylaty

Placki ziemniaczane z sosem grzybowym

Napisał Blurppp

.Czy w czasach pandemii da się zrobić domówkę. Oczywiście – ale wirtualnie. Czy da się w tym czasie wspólnie zasiąść do posiłku. Tak, trzeba tylko znajomym przekazać coś co upitrasimy a oni sobą odgrzeją. Czy są takie dania – pewnie, że tak. Czy może temu towarzyszyć alkohol, jak najbardziej a najlepiej wino. Dlatego dziś proponuję pyszny zestaw, łatwy do przekazania i podgrzania a do tego oczywiście wino. A na dodatek jego przygotowanie nie wymaga wielkich umiejętności, bo to nie sztuka zrobić placki ziemniaczane z sosem grzybowym.

Placki ziemniaczane większości z nas kojarzą się z tak zwana bieda kuchnią albo z restauracyjno-barowym daniem kierującym nasze skojarzenia w stronę Madziarów. Tymczasem placki ziemniaczane z Węgrami nie mają nic wspólnego, podobnie zresztą jak pewne danie z fasoli i wędzonki nie ma nic wspólnego z Bretanią a śledź z Japonią.

Placki ziemniaczane trafiły do nas z Niemiec. Najlepszym na to dowodem jest wciąż będąca w użyciu w niektórych regionach Polski nazwa plindze lub plyndze pochodząca od niemieckiego słowa Plinse oznaczającego pączka (po prawdzie w dzisiejszym niemieckim czasem też naleśnika). Ale co ma pączek do placka zapytacie. A no bardzo wiele, pierwotnie były to bowiem kule z tartych ziemniaków spojonych jajkiem i doprawionych cebula które smażyło się na głębokim tłuszczu – w sposób identyczny jak dziś smażymy frytki.

placki ziemniaczane z sosem grzybowym

Dopiero na przełomie XIX i XX wieku, po trochę z biedy z kul zrobiły się placuszki które smażono wprost na blasze, bez jakiegokolwiek tłuszczu. Ich płaska forma pozwalała na bardziej efektywne i równe przyjmowanie ciepła. Patelnia i częściowe zamaczanie placka ziemniaczanego w tłuszczu pojawiły się później. I to w takiej formie dotarły do naszych czasów.

Ale tym co moim zdaniem stoi za olbrzymią popularnością placków ziemniaczanych to właściwie niczym nie skrępowana możliwość doboru dodatków. Pewnie będąc dzieckiem każdy jadł placki ziemniaczane z cukrem czy z kleksem śmietany. Znam takich co jadają z sosem czosnkowym czy keczupem. Jadamy z sosem mięsnym albo paprykarzem i wtedy nazywamy je plackami po węgiersku. I chyba ze wszystkim innym też jak choćby z musem jabłkowym czy z konfiturą wiśniową jak jada się we wschodniej Polsce i na Białorusi.

Moja ulubiona wersja to placki ziemniaczane z sosem grzybowym. W sezonie oczywiście sos ze świeżych grzybów a poza nim z mrożonych. I wierzcie mi, że takie danie to jest przysmak, coś znacznie przerastające nasze oczekiwania. Bo danie tworzy wyjątkowy i aromatyczny sos a nie stanowiące bazę „codzienne” w stereotypowym myśleniu placki ziemniaczane.

Zresztą placki ziemniaczane z sosem grzybowym wymagają dość specjalnych placków, specjalnych, bo doprawionych. O ile dla zachowania owej uniwersalności klasyczne placki ziemniaczane są właściwie nie doprawione o tyle w tej wersji z przypraw nie rezygnujemy i dobieramy je pod kątem tego co pasuje do grzybów. Wszak to one mają tu grać pierwsze skrzypce.

Co się zaś tyczy przekazania dania znajomym, to o ile w wypadku sosu wszystko jest jasne, po prostu wlewamy do słoika i tyle. Z plackami mamy wybór, możemy albo przekazać usmażone i gotowe placuszki, a obdarowany odgrzeje je choćby w kuchence mikrofalowej albo miskę z „ciastem” a obdarowany sam usmaży, co jest banalnie łatwe i w ten sposób ma gorące chrupiące placuszki, które wystarczy polać sosem. Decyzja po waszej stronie.

placki ziemniaczane z sosem grzybowym

Placki ziemniaczane z sosem grzybowym

Jak już wspomniałem nasze placki to placki specjalne, przyprawione, więc o ile sprawdzą się przy daniach wytrawnych, to przy daniach słodkich już nie. Proszę miejcie to na uwadze.

Placki ziemniaczane z sosem grzybowym – składniki

placki ziemniaczane z sosem grzybowym

Placki ziemniaczane – składniki

  • 1 kg ziemniaków
  • 1 łyżka mąki pszennej
  • Średniej wielkości cebula
  • 2 jajka
  • 3 średnie ząbki czosnku
  • Łyżeczka suszonego tymianku
  • Łyżeczka przetartego majeranku
  • Szczypta suszonego rozmarynu
  • Sól
  • Pieprz
  • olej roślinny do smażenia

Sos grzybowy – składniki

  • 500 g świeżych borowików, poza sezonem polecam borowiki mrożone Leśne Skarby 250g (obecnie do kupienia w Lidlu)
  • 2 ząbki czosnku
  • 1 średnia cebula
  • 2 łyżki stołowe masła
  • 100 ml słodkiej śmietany 30%
  • Sól i pieprz do smaku

placki ziemniaczane z sosem grzybowym

Placki ziemniaczane z sosem grzybowym – przygotowanie

Zaczynamy od przygotowania sosu

Sos grzybowy – przygotowanie

  1. Grzyby rozmrozić, odsączyć wilgoć.
  2. Pokrojoną w kostkę cebulę i posiekany czosnek przesmażyć na łyżce masła.
  3. Gdy cebula zmięknie włożyć w nią grzyby.
  4. Smażyć około 15 minut, grzyby muszą być miękkie a całą woda odparować.
  5. Całość zalać śmietana i mieszając trzymać jeszcze na ogniu około minuty.
  6. Doprawić solą i pieprzem.

Placki ziemniaczane – przygotowanie

  1. Ziemniaki obrać, umyć i zetrzeć na tarce o małych oczkach.
  2. Pozostawić na około 5 minut i odlać nadmiar płynu.
  3. Czosnek przegnieść przez praskę, cebulę zetrzeć i dodać do odcedzonych ziemniaków.
  4. Dodać jajka, mąkę i przyprawy. Wymieszać na jednorodną masę.
  5. Jeżeli chcemy przekazać znajomym masę, to przełóżmy jej cześć do szczelnego pojemnika i delikatnie skropmy cytryna, ziemniaki nie zaczernieją. Polecam skorzystać z tej formy.
  6. Pozostałą masę smażymy na krótko przed podaniem.
  7. Na rozgrzaną patelnie wylać olej, gdy nabierze temperatury nałożyć około półtorej łyżki stołowej masy i rozprowadzić na cieniutki placek. Smażyć około 3 minuty, aż nabiorą złotego koloru. Obrócić na druga stronę i powtórzyć smażenie.
  8. Usmażone placki przekładamy na talerz wyłożony ręcznikiem papierowym i odsączamy nadmiar tłuszczu.  
  9. Uwaga co kilka placków trzeba dolać oleju.

Placki ziemniaczane z sosem grzybowym – składanie

  1. Na talerzu ułożyć 3 placki ziemniaczane, tak by końcówkami zachodziły na siebie.
  2. Polać sosem wewnętrzną stronę placków, tak by minimum dwie trzecie placków pozostało odsłonięte. W ten sposób spora ich część zachowa chrupkość.
  3. Pozostały sos podajemy obok w miseczce lub sosjerce.

Gigi Rosso Gavi del Comune di Gavi 2019

Stali czytelnicy bloga doskonale zdają sobie sprawę z mojej słabości do win z apelacji Gavi del Comune di Gavi. Polecałem wam je na blogu wielokrotnie (więcej o tej apelacji i o obecnej sytuacji win Gavi pisze we wpisie przedstawiającym przepis na szpecle z sosem kurkowym oraz we wpisie z przepisem na roladę grzybową), szczególnie do dań, gdzie pierwsze skrzypce grają grzyby. Wszystko dlatego, że jest to wino delikatnie wycofane, ale przy tym świeże. Wielu degustatorów twierdzi wręcz, że smakuje ono jak woda z odrobiną soku cytrynowego.

I właśnie ta delikatność i powściągliwość w połączeniu z dość wysoką kwasowością w kontekście tak delikatnych dań jak dania bazujące na grzybach idealnie się sprawdza. Swoim ciężarem nie maskuje i nie przykrywa całej subtelnej głębi smaku borowików. Co w wypadku win bardziej intensywnych z pewnością by nastąpiło.   

Również rześka kwasowość jest tu jak najbardziej na miejscu. Popatrzcie jak doskonale smakują grzyby w marynatach octowych. Grzyby lubią kwaśne, to też wino do grzybów musi mieć zdecydowaną kwasowość. To żelazna reguła.

Dlatego gdy na stole lądują placki ziemniaczane z sosem grzybowym jako po pewniaka sięgam po Gigi Rosso Gavi del Comune di Gavi 2019. Robię to z tym większą przyjemnością, że mam szansę spróbować nowego rocznika. Do tej pory proponowałem rocznik 2018 a teraz mam okazje sięgnąć po wino o rok młodsze, czyli ze zbioru 2019.

Prezentuje się następująco. Barwy blado żółtej, w nosie dominuje zapach soku cytrynowego, ale w głębszym tle jest też delikatna mineralna świeżość przywodząca na myśl mokre kamienie. W ustach niepodzielnie rządzi cytrynowo-liminkowa kwasowość, a tuż za nią podążają delikatnie naszkicowane cytrusy. W końcówce znów mamy trochę mineralności. Dość proste i powściągliwe, ale przyjemne, choć nie narzucające się. W sam raz do grzybów.    

Na koniec raz jeszcze namawiam was do zachowania elementarnego rozsądku i rezygnacji z typowych domówek, nawet w czasie tak ku temu sprzyjających jak Andrzejki. W trybie on line może nie jest doskonale, ale też może być fajnie, nie warto ryzykować. W imię kilku godzin ze znajomymi nie warto narażać się na mało przyjemne skutki Covid-19. I wierzcie mi, wiem co mówię, pomimo dość lekkiego przebiegu, choć od testu minęło ponad dwa tygodnie a od pierwszych objawów dwa ze sporym hakiem wciąż nie mogę dojść do formy. To jest poważna choroba, zbyt poważna by ja i ryzyko zakażenia bagatelizować.   

Po wino kieruję was do firmy Kasol 

Wpis przedstawiający przepis na placki ziemniaczane z sosem grzybowym powstał przy współpracy z marką Leśne Skarby    

O autorze

Blurppp

Irek "blurppp" Wis - miłośnik opowieści ukrytych pomiędzy okładkami albo na dnie butelki z winem. Kiedy mogę i mam za co podróżuje. Od urodzenia jestem dyslektykiem.
Mieszkam, pracuję i pisze w Krakowie, ale sądząc po temperamencie i zamiłowaniu do tamtejszego stylu życia i kuchni powinienem przeprowadzić się na północne wybrzeże Morza Śródziemnego.
Zawsze możesz do mnie napisać na blurppp@interia.pl