Wino i destylaty

Pinot Grigio Blush z Lidla

Napisał Blurppp

Pozbawione charakteru.

Tydzień temu kupiłem w Lidlu trzy butelki. Pierwszą z nich otwarłem tydzień temu. Była to butelka Montepulciano d’Abruzzo. Była łagodnie mówiąc bardzo kiepska. Dziś przyszła pora na drugą. Żona przygotowała kurczaka w ziołach, do tego ratatouille. Wydawało mi się, że różowe, włoskie wino będzie pasowało jak znalazł. Po nalaniu do kieliszka przyjemnie błyszczał różem, iskrzyło się refleksami. Po zamieszaniu w kieliszku zapachniało czerwonymi owocami z dominującą nutą dojrzałych malin. Brakowało mi natomiast jabłka z którego to przecież Pinot Grigio słynie. W ustach pierwsze wrażenie to rozwodnienie. Wino jest nijakie. Od kwaśna woda do której dodano odrobinę alkoholu. No może trochę więcej niż trochę. Wino ma 12%. Gdzieś w głębi są tam jakieś owoce. Ale raczej są to owoce przetworzone, jak ktoś rozpuścił by landrynki. Wino pije się jak napój niegazowany. Jak to określili w serwisie Do Trzech Dych wino nie wywołuje żadnych emocji. Lepiej tego oddać się nie da. Życie jest za krótkie by pić coś takiego. Wino jest absolutnie pozbawione charakteru. Brak czegokolwiek, co miało by przynieść jakieś wrażenia smakowe. Do niedzielnego obiadu potrzebuje czegoś co będę pamiętaj przynajmniej do kolejnego posiłku. Da butelka takich doznań mi nie przyniosła. By obiad był jednak udany otwarłem coś innego, ale o tym innym razem.

Nazwa: Pinot Grigio Blush

Rocznik: 2011

Producent: V.E.B z Loc Colombara

Kraj: Włoch

Region: Pavia

Apelacja: brak

Kolor wina: czerwone

Smak: wytrawne

Klasyfikacja: Stołowe
Temp. podawania: schłodzone 10-12CSzczep: Pinot Grigio

Podawać do: aperitif , do drobiu

Pojemność: 0,75 l.

Miejsce zakupu: Lidl

Cena: ok. 11 zł

Ocena 0-6: 2

Jednym zdaniem: Życie jest za krótkie by tracić je na takie wina.

 

 

O autorze

Blurppp

Irek "blurppp" Wis - miłośnik opowieści ukrytych pomiędzy okładkami albo na dnie butelki z winem. Kiedy mogę i mam za co podróżuje. Od urodzenia jestem dyslektykiem.
Mieszkam, pracuję i pisze w Krakowie, ale sądząc po temperamencie i zamiłowaniu do tamtejszego stylu życia i kuchni powinienem przeprowadzić się na północne wybrzeże Morza Śródziemnego.
Zawsze możesz do mnie napisać na blurppp@interia.pl