Wino i destylaty

Pinho Real Loureiro Vinho Verde z Biedronki

Pinho Real Loureiro Vinho Verde
Pinho Real Loureiro Vinho Verde
Napisał Blurppp
Pinho Real Loureiro Vinho Verde

Pinho Real Loureiro Vinho Verde

Guimaraes to takie portugalskie Gniezno. To w tym, leżącym na północy kraju mieście narodziła się idea portugalskiej państwowości. To tam w roku 868 naszej ery Vimara Peres ogłosił się hrabią Portugalii, wtedy jeszcze lenna koronnego Alfonsa III. Czy swoją decyzję podkreślił toastem kroniki milczą. Gdyby działo się to dziś pewnie po podpisaniu stosownych dokumentów wychylił by kieliszek Vinho Verde. Guimaraes leży regionie Minho a ten słynie właśnie z „zielonego wina”.

Sama apelacja „zielonego wina” już w samej swojej nazwie niesie przynajmniej dwie poważne zmyłki. Po pierwsze każdy z nas słysząc nazwę jakiejś apelacji natychmiast próbuje w głowie odnaleźć nazwę regiony, krainy geograficznej czy miasta o nazwie tożsamej z nazwą apelacji. W tym wypadku było by to oczywiście bez sensu. Region geograficzne o takiej nazwie nie istnieje. Apelacja obejmuje północno zachodni region Portugali w tym całą historyczną krainę Minho.

Zmyłka druga to zieloność w nazwie. Trochę na zasadzie: „Tato co to jest? Czarne jagody. To dlaczego są czerwone?. Bo jeszcze są zielone.” Zieloność w nazwie wiąże się nie z kolorem a z młodością, świeżością i gdzieś w drugim tle z niedojrzałością tego wina. Samo wino może być białe, różowe i czerwone. Jest tez druga opowieść o nazwie wina. Minho to najbardziej wilgotny, deszczowy region Półwyspu Iberyjskiego. Spada tam 1800 milimetrów deszczu rocznie. Dla porównania w Andaluzji, oddalonej o jakieś 600 kilometrów, jest to 450 mm. A gdzie jest woda i słońce jest roślinność, bujna roślinność czyli jest zielono. To też tamta cześć  nazywana jest zieloną krainą. I od tej zieloności zielone wino – Vinho Verde.

Wybierzcie sobie sami które pochodzenie nazwy podoba wam się bardziej, miejscowym jest wszystko jedno. Oni ogólnie są dziwni i pija dwa razy więcej czerwonego Vinha Verde niż białego i różowego razem wziętych. Czerwone Vinho Verde jest lekkie, owocowe i lekko perliste. Ma tez jeszcze jedna ważna z punktu widzenia polskiego winomaniaka cechę. Właściwie nie jest eksportowane. Konia z rzędem komuś kto na polskim rynku znajdzie taką butelkę.

Guimaraes

Twierdza Guimaraes – symbol regionu Minho ale i narodzin Portugalii

Nie przejmujcie się tym, wina białe z tej apelacji są tak zróżnicowane, że nawet mając do dyspozycji tylko jeden kolor nie popadniecie w nudę. Generalnie można podzielić je na dwie grupy. Odmianowe wina ze szczepu alvarinho i cała reszta. O tych pierwszych przy innej okazji. Teraz o tych drugich. Zwykle są to blendy kilku a w skrajnych sytuacja i kilkunastu odmian. Apelacja dopuszcza ich aż 19. Wszystkie te mieszania mają jeden cel, stworzyć lekkie, niskoalkoholowe (często w przedziale 8-10%) rześkie, świeże wino w którym ciągle będą obecne pozostałe po fermentacji subtelne bąbelki. Wiele Viho Verde jest półwytrawnych, czyli ma być świeżość, owocowość ale bez wgryzającej się w zęby kwasowości. Ma być tanio i dobrze a przede wszystkim smacznie. Czyli idealne wina na lato.

Dziś Vinho Verde to chyba drugi po Prosecco największy hit letnich imprez winnych, nie tylko w kraju nad Wisłą.

Dlatego dziwacznym wydało się umieszczenie butelki Pinho Real Loureiro Vinho Verde w jesiennej ofercie Biedronki. A potem pomyślałem a czemu nie. W listopadzie jest przynajmniej jeden dzień kiedy to wino ma szansę zaistnieć. Zostać gwiazdą i ucieszyć płcie obydwie, ale ze szczególnym uwzględnieniem tej piękniejszej. Tym dniem jest 30 listopad czyli Andrzejki. Wierzcie mi butelka mocno schłodzonego wina podana w coolerze (w warunkach domówki wystarczy garnek pełen lodu) pozwoli orzeźwić się nawet po najbardziej intensywnej kolejce tanecznej. Do tego przy dobrej cenie spodoba się braciu studenckiej.

Nim napisze jak to wino smakuje, jeszcze jedna informacja. Pinho Real Loureiro Vinho Verde jest też winem odmianowym. Co prawda loureiro czyli szczep z którego powstało nie jest tak szlachetny ja wspomniane wyżej alvarinho ale to on wnosi ową mglistą cytryna do kupażowanych win, i to on tworzy jego niezwykłą przyjazna kwasowość. Teraz już pora na notkę.

[stextbox id=”info”]Wino jest jaśniutkie, słomkowe z lekkim tonem zielonkawym. Nos to mieszanka kwiatów, cytrusów z niewielkim dodatkiem sałatki melonowo-arbuzowo-papajowej. Usta przyjemnie kwasowe, o cytrusowym owocu. Troszkę tam mineralności, ale nie bójcie się nie jest słono. Kwasowość jest większa niż mogła by na to wskazywać zaznaczona na kontretykiecie półwytrawność.  Jest za to duża pijalność i fajna świeżość. W lipcu czy sierpniu piłbym to wino na balkonie, a tak musze poczekać na ostre tańce. Wino mi smakuje, oceniam na dobre z plusem czyli na 4,5 i jeszcze raz pytam, Biedronko czemu nie dałaś nam tego wina w wakacje.      [/stextbox]

 

Nazwa Pinho Real Loureiro Vinho Verde
Rocznik 2013
Producent Ktoś lub coś ukrytego pod kodem 1252
Kraj Portugalia
Region Minho
Apelacja D.O.C. Vinho Verde
Typ wina Lekko musujące
Kolor wina białe
Smak półwytrawne
Klasyfikacja jakościowe
Szczepy Loureiro
Temp. podawania Silnie schłodzone 4-5 stopni
Podawać do Jako aperitif
Do kupienia w Biedronka
Cena 13,99 zł
Pojemność 0,75l
Ocena 0-6 4,5
Jednym zdaniem Smaczne, tylko czemu dostępne jesienią a nie latem
Wino otrzymałem od Biedronki

O autorze

Blurppp

Irek "blurppp" Wis - miłośnik opowieści ukrytych pomiędzy okładkami albo na dnie butelki z winem. Kiedy mogę i mam za co podróżuje. Od urodzenia jestem dyslektykiem.
Mieszkam, pracuję i pisze w Krakowie, ale sądząc po temperamencie i zamiłowaniu do tamtejszego stylu życia i kuchni powinienem przeprowadzić się na północne wybrzeże Morza Śródziemnego.
Zawsze możesz do mnie napisać na blurppp@interia.pl