Zarejestruj się jako konsultantka AVON i kupuj z rabatem

Przepisy

Pikantny sos paprykowy do słoików

Napisał Blurppp

Czy tego chcemy czy nie mamy jesień, i to zarówno tą klimatyczną jak i tę astronomiczna. A jak jest jesień, przynajmniej ta wczesna to wysyp darów ogrodu. To teraz są najlepsze pomidory, to teraz papryka smakuje najlepiej. Dlatego to teraz najlepiej robić przetwory z tych warzyw, tym bardziej że teraz w wyjątkowo dobrych cenach. Wie o tym każdy kto bywa na targowiskach. Te szansę wykorzystałem i ja i zrobiłem pikantny sos paprykowy do słoików.

I prawdopodobnie będzie to jeden z nielicznych przetworów jakie powstaną w naszym domu. Na dzień dzisiejszy oprócz niego w piwnicy stoją jeszcze kiszone ogórki, bo wiadomo nie ma jak domowe i kilkanaście słoiczków sałatki z ostrej papryki jakie z myślą o mnie robi moja mama.

Innych przetworów nie robimy, głownie z tego powodu, że w sklepach jest ich zatrzęsienie, a do tego są one w bardzo niskich cenach. Choć powiem szczerze chodzi mi po głowie pomysł na domowe kiszenie kapusty. Mam w tym sporo doświadczenia i nieźle mi ona wychodzi.

Zostawmy jednak plany, bo z tymi nigdy nic nie wiadomo. Zamiast tego skupmy się na tym co już w piwnicy, czyli spójrzmy na pikantny sos paprykowy do słoików. Robię go głownie z tego powodu, ze ma absolutnie fantastyczny a przy tym unikatowy smak, i nie da się niczego podobnego kupić w sklepie.  

Pikantny sos paprykowy do słoików

W zimie podaje go głownie jako dodatek do kanapek, zimnych mięs, czasem serów. A zdążyło mi się już kiedyś ten sos podgrzać i z pomocą kilku kotletów mielonych „z wczoraj” zrobić szybki obiad. A jak jesteśmy przy szybkich obiadach to kilka podsmażonych plastrów kiełbasy i pół słoiczka sosu robi robotę. Namawiam do eksperymentów. Tu jedynym ograniczeniem jest wyobraźnia.

Co do samego sosu, to jego tajemnicą, prócz intensywnego smaku papryki jest delikatny posmak curry. Nie na tyle intensywny by tłumił smak warzyw, ale wyczuwalny i nadający charakteru. W tym delikatnie orientalnym twiście leży jego unikatowość. Zresztą musicie sami spróbować jak pikantny sos paprykowy do słoików smakuje. I wierzcie mi, zimą da wam on kupę radości.

Pikantny sos paprykowy do słoików – przepis  

Pikantny sos paprykowy do słoików

Składniki:

  • 3 kilogramy słodkiej czerwonej papryki, najlepiej pomidorowej, ale może być każda inna z grubą ścianką.
  • 30 dkg papryki ostrej, ja korzystam z peperoni, jak weźmiecie jabanero albo coś ostrzejszego to raczej mniej
  • 400 ml koncentratu pomidorowego
  • 500 ml pasaty pomidorowej
  • 2 główki czosnku
  • 4 łyżki stołowe soli
  • 3 łyżki stołowe dobrej słodkiej papryki mielonej
  • 2 łyżki stołowe przyprawy curry lub łyżka czerwonej pasty curry
  • 40 dkg cukru
  • 20 kulek ziela angielskiego
  • 8 liści laurowych
  • 150 ml octu spirytusowego 10%, nie polecam octu jabłkowego czy winnego, bo jest lżejszy i trzeba go sporo dużo dodać by uzyskać odpowiednia kwasowość, a to wpływa na wodnistość sosu
  • 100 ml oleju rzepakowego

Pikantny sos paprykowy do słoików

Przygotowanie:

  1. Paprykę umyć i pozbawić gniazd nasiennych oraz pestek a następnie pokroić w wąskie paski.
  2. Czosnek obrać.
  3. Oba gatunki papryki oraz czosnek zmielić na maszynce (średnie oczka).
  4. Do dość dużego garnka na dno wylać olej, dodać zmielone warzywa i ocet.
  5. Zacząć dusić, kiedy papryka puści pierwszy płyn dodać cukier, sól i pozostałe przyprawy poza papryką i curry.
  6. Dodajemy pasate i przecier pomidorowy.  
  7. Całość utrzymujemy delikatnie wrzące około półtorej do dwóch godzin. Papryka musi być miękka a płyn musi odparować by całość nabrała konsystencji keczupu.
  8. 10 minut przed końcem dodajemy paprykę i curry. Robimy to tak późno, by aromat nie wygotował się.
  9. Warto tez spróbować czy sos jest wystarczająco słodki i kwaśny. W razie czego dodać cukru lub octu. To samo pod względem soli. Różne gatunki papryki mają różna słodycz i różnie chłoną sól i inne przyprawy.    
  10. Kiedy papryka jest miękka całość blenduje do uzyskania gładkiej faktury.
  11. Jeszcze raz zagotowujemy i gorące przekładamy do małych słoiczków, ja używam takich o pojemności 180 ml (po chrzanie). Słoiczki ustawiamy na wieczku i zostawiamy do ostygnięcia. Sos nie wymaga pasteryzacji. Smacznego    

O autorze

Blurppp

Irek "blurppp" Wis - miłośnik opowieści ukrytych pomiędzy okładkami albo na dnie butelki z winem. Kiedy mogę i mam za co podróżuje. Od urodzenia jestem dyslektykiem.
Mieszkam, pracuję i pisze w Krakowie, ale sądząc po temperamencie i zamiłowaniu do tamtejszego stylu życia i kuchni powinienem przeprowadzić się na północne wybrzeże Morza Śródziemnego.
Zawsze możesz do mnie napisać na blurppp@interia.pl