Wino i destylaty

Piękny instynkt Eirini Daskalaki z Silva Daskalaki Winery

Napisał Blurppp

Eirini Daskalaki  z Silva Daskalaki Winery to kobieta niezwykła. Łatwo to zauważyć nawet podczas niespełna godzinnej rozmowy. Nie potrafi usiedzieć w jednym miejscu, wstaje, zmienia tematy, zamaszyście gestykuluje. Czuć, że rozpiera ją południowy temperament. Ale to nie niewątpliwa energetyczność ją definiuje, znacznie od niej ważniejsze są dwie inne jej cech: determinacja i kreatywność. I to dzięki nim winią Eirini należą jak nie do najlepszych to do najciekawszych na wyspie. I to o takich jak ona dwa lata temu magazyn.

O jej obecnym, sztandarowym projekcie, czyli o winach powstających antyczna metodą w terakotowych dzbanach pitoi już pisałem (artykuł odnajdziecie w miesięczniku „Czas Wina” z lutego 2020). Dziś będzie o jej sztandarowej etykiecie o winach o wiele mówiącej nazwie Enstikto.

Nim o samym winie kilka słów o Silva Winery a właściwie o Silva Daskalaki Winery, bo taka jest pełna nazwa tego producenta. I oba słowa w nazwie są ważne. Pierwsze: Silva, to nazwa niewielkiej wioski, położonej na wciśnięty pomiędzy masywami Psiloritis i Dikte płaskowyżu. Choć to tylko 20 kilometrów od północnego wybrzeża wyspy, to płaskowyż znajduje się na wysokości 400-600 metrów nad poziom morza. Do tego w samym sercu regionu winiarskiego Heraklion. I to nie przypadek, że właśnie nazwa geograficzna znalazła się w nazwie winnicy. Kiedy równo sto lat temu, w roku 1920 pradziadek Eirini zakładał winnice był to pierwszy komercyjny projekt w okolicy. Oczywiście wszyscy na około produkowali wino, ale nikomu nie przychodziło do głowy by robić do na sprzedaż i jeszcze do miasta wozić. I tak do dziś całe winiarstwo w wiosce kojarzone jest z tą jedną winnicą.

Eirini Daskalaki

Eirini Daskalaki

Drugie słowo: Daskalaki, to nazwisko. Winnica od czterech pokoleń jest w rękach jednej rodziny, a od 2004 kieruje nią Eirini Daskalaki. I to ona tak naprawdę przeniosła firmę w XXI wiek. Pierwszą jej decyzja było unowocześnienie piwnicy, pojawiły się stalowe tanki i własna linia rozlewnicza. Znów byli pierwsi w okolicy. Kolejną decyzją było przejście na zielona stronę mocy, czyli uzyskanie certyfikatów upraw. To wymagało czasu, ale w końcu się udało, od czterech lat uprawy prowadzone są w sposób biodynamiczny.  

Kolejną ważną decyzją było określenie filozofii winnicy. I dziś opiera się ona dwóch filarach, pierwszym jest powrót do antycznych, naturalnych metod produkcji wina, a wszystko to w oparciu o lokalne często endemiczne szczepy. Drugi filar to efekt pragmatycznego podejścia do produkcji. Spora cześć produkcji wypijana jest na Krecie przez turystów, a kupują to co znają. I z myślą o nich jak mówi stworzyła kupaże łączące szczepy międzynarodowe z lokalnymi. To też w ofercie jest kilka win łączących szczepy międzynarodowe i lokalne. W tym jedna linia premium.  Jak sam mówi przy ich komponowaniu w znacznej mierze kierowała się instynktem. I tak powstała linia Enstikto, czyli po grecku właśnie instynkt. I dziś są to najlepiej oceniane wina tego producenta. Regularnie zdobywają nagrody na targach i konkursach, a przede wszystkim świetnie się sprzedają w restauracjach i winebarach jak Kreta długa.    

W skąd linii wchodzą dwie etykiety biała i czerwona.

Silva Daskalaki Enstikto Grand Collection White 2018

Silva Daskalaki Enstikto Grand Collection White 2018

Wino jest kupażem 60% endemicznego dla Krety szczepu vidiano i 40% chardonnay.  Wino powstało metodą tak zwanej zimnej maceracji (cold soaking) czyli przed właściwą fermentacją skórki macerowano przez dobę w schłodzonym moszczu. Taki proces aktywuje enzymy i w efekcie więcej garbnika i substancji aromatycznych przenika do soku.  Po fermentacji właściwej wino trafi na 6 miesięcy do małych beczek z francuskiego dębu. Co ważne kupażowanie odbywa się na poziomie zbioru, szczepy są fermentowane i starzone razem. Zaś sam zbiór odbywa się, gdy szardonka jest gotowa.

A jak to smakuje? Wino jest jasno złote, z delikatnym zielonkawym refleksem, w nosie dużo tropikalnych dojrzałych owoców, wyrazisty powiew świeżo startej skórki cytrynowej a na to wszystko nałożona spora garść słodkiej wanilii. W ustach sporo ciała, wino jest ekstraktywne, pełne smaku, o wyrazistym tropikalnym owocu i niezłej limonowo-cytrynowej kwasowości (vidiano daje o sobie znać). Beczkowy ślad, tak wyraźnie wyczuwalny w nosie w ustach zdaje się ginąc przykryty owocem i manifestuje się raczej koncentracją i tekstura niż przyprawami aromatami, te delikatnie zarysowane pojawiają się dopiero w końcówce.   

Wino zrobiło na mnie na tyle duże wrażenie, że przywiozłem sobie butelkę do Polski, i wiecie co poza daleko od miejsca narodzin smakują równie dobrze, co nie zawsze jest takie oczywiste. (cena 16 euro)

Silva Daskalaki Enstikto Grand Collection Red 2017

Silva Daskalaki Enstikto Grand Collection Red 2016

Tu niestety muszę bazować na notatkach, bo limit bagażu nie pozwolił na przywiezienie kolejnej butelki. Tym razem kupażowano ze sobą syrah (70%) z kotsifali (30%). Tym samy wiedziona instynktem Eirini dokonała swoistej parafrazy kreteńskiej tradycji. Kotsifali to bardzo delikatny szczep, dający jasne, lekkie, wysoce kwasowe zdecydowanie owocowe rześkie, prawie pozbawione tanin wina. Pija się je w piekielnie gorące letnie dni. Ale zima, gdy północny wiatr przynosi chłody i burze, a zdąża się, że na okolicznych szczytach, wysokich na prawie 2500 metrów pojawi się śnieg pojawia się ochota na kieliszek czegoś konkretniejszego.  I tak powstała słynny kreteński blend kotsifali-mandilaria. Mandilaria wnosi kolor, ciało i garbnik i często wysoki alkohol. Zaś często 24 miesięczne dojrzewanie w beczkach wzbogaca wino w rozgrzewające tony przyprawowe.

W Silva Daskalaki Enstikto Grand Collection Red 2016 miejsce mandilaria wszedł syrah i pełni in tu podobną role, z tym, że na sterydach. Zaś samo dojrzewanie skrócono do 12 miesięcy. Co do prezencji wina, to w nosie jest dużo czerwonego i czarnego wyraźnie przyozdobionego tonami słodkich korzeni. W ustach czuć potęgę, jest tu sporo ciała, 14% alkoholu doskonale ukryte, jest wyraźnie zarysowany czarny owoc, relatywnie wysoka kwasowość i zdecydowanie wyeksponowane dość gładkie garbniki.  Jak na tak długi czas dojrzewania w dębinie tonów przyprawowych nie ma zbyt wiele, ładnie manifestują się w końcówce, ale nie tłumią owocowego charakteru wina. (cena w detaliczna w winnicy – 16 euro). Wino degustowałem podczas wizyty u producenta w lipcu 2019.

Oba wina są mówiąc najprościej świetne. Podobno w restauracjach zamawia się je jako chardonnay i syrah i coś tam jeszcze. Pomimo pozoru powagi są to wina bardzo pijalne i łatwe w obejściu a przy tym złożone i dające kupę frajdy. Szkoda, że nie są dostępne na polskim rynku, bo pewnie okazja by znów trafić na Kretę trafi się nie szybko.  

Na Kretę podróżowałem na koszt własny, opisane wina na miejscu degustowałem na zaproszenie producenta.

O autorze

Blurppp

Irek "blurppp" Wis - miłośnik opowieści ukrytych pomiędzy okładkami albo na dnie butelki z winem. Kiedy mogę i mam za co podróżuje. Od urodzenia jestem dyslektykiem.
Mieszkam, pracuję i pisze w Krakowie, ale sądząc po temperamencie i zamiłowaniu do tamtejszego stylu życia i kuchni powinienem przeprowadzić się na północne wybrzeże Morza Śródziemnego.
Zawsze możesz do mnie napisać na blurppp@interia.pl