Recenzje

Philipp Meyer “Syn” – Audiobook

Napisał Blurppp

Przez przynajmniej 10 lat byłem przekonany, że rodzinne sagi to raczej nie dla mnie. Podobnie jak realia amerykańskiego zachodu, czy może południa. Czasy kiedy zaczytywałem się powieściami Wiesława Wernica minął jakieś 30 lat temu. Kiedy jednak na jednym z portali zobaczyłem jak Michał Nogaś – z którego zdaniem wyjątkowo się liczę – zarekomendował powieść „Syn” autorstwa Philippa Meyera stwierdziłem a czemu nie spróbować. Trochę mnie przerażał rozmiar tej książki, ale odnalazłem ją także w formie audiobooka w katalogu Audioteki i postanowiłem zaryzykować.   

Teraz mała dygresja. Nie, nie boje się obszernych, epickich opowieści czy jak ktoś woli grubych książek. Po prostu mam sporo zaległości czytelniczych i zwłaszcza w końcówce roku nie za wiele czasu na książkę. Za to z dnia na dzień tracę więcej czasu w korkach, a że głownie jeżdżę sam, to ten czas wykorzystuję na audiobooki, również te naprawdę długie. Za przykład niech posłuży znakomite „Shantaram”. Głównie wybieram jednak pozycje lekkie, rozrywkowe o szybkiej akcji. Auto i ruch to nie są najlepsze warunki na długie, wymagające uwagi o refleksji poważne pozycje. To też wybór „Syna” był obarczony podwójnym ryzykiem. Raz przez tematykę, dwa przez warunki w jakich miałem te opowieść poznać.

Dziś, już po wysłuchaniu całości mogę śmiało powiedzieć, nie było żadnego ryzyka a sam audiobook wyszedł z tej próby więcej niż obronną ręką. Przede wszystkim dla tego, że to bardzo soczysta, momentami krwawa historia zaludniona pełnymi emocji bohaterami. Do tego opowiedziana w sposób nietypowy jak na sagi rodzinne. Autor zdecydował się na rezygnację z klasycznego wszechwiedzącego trzecioosobowego narratora a w zamian tego mamy troje narratorów pierwszoosobowych. Do tego ich opowieści są z sobą przemieszane, co mówiąc szczerze nie ułatwia odbioru.

Teksas z moich wyobrażeń

Trójka bohaterów opowiada swoje życie, a przy tym przeprowadza czytelnika przez półtora wieku historię Teksasu. Akcja rozpoczyna się w drugiej połowie XIX wieku a kończy niemalże współcześnie. Pierwszym z opowiadających jest Eli McCullougha, syn jednego z pierwszych teksańskich osadników. Porwany w 1849 roku przez Komanczów z czasem stanie się legendą. Po nim pałeczkę w sztafecie opowieści przejmie dziennik prowadzony przez Petera – zagubionego i niepewnego człowieka. Wreszcie co czasach nam najbliższych opowie Jeanne Anne – kobieta która rodzinne gospodarstwo przekształci w naftowe imperium.

Teksas , kurz i kujące krzewy , a pod spodem morze ropy

Trzy osoby, trzy odmienne postawy wobec życia i trzy przełomowe dla historii Teksasu okresy, a tle codzienność i całe setki zamieszkujących ją bohaterów. A każdy z nich prawdziwy psychologicznie, z własnym mikroświatem stworzonym przez autora tylko dla niego. Jedynym co te mikrouniwersa łączy to Teksas. Ten zaś się zmienia a siłą sprawcza tej zmiany najczęściej są właśnie oni i każdy ma coś do zrobienia, i każdy z ich ruchów będzie miał jakiś skutek. Nawet gdy jego jedyną rozpisana rolą będzie dać się zastrzelić (świetna postać Garci). I właśnie ten determinizm i pokazanie jak z pozoru błahe decyzje w efekcie mogą doprowadzić do zmian o kardynalnym znaczeniu jest jednym z najjaśniejszych punktów powieści. Pokazanie, że zmiana nie następuje sama z siebie, ale też rzadko kiedy jest efektem czegoś więcej niż przypadek czy zbieg okoliczności, od nas zależy tylko jak na tę okoliczność zareagujemy, konsekwencji i tak nie da się przewidzieć.

Tak mógł wyglądać dom rodzinny Eli McCullougha

„Syn” to opowieść o nieuchronności zmiany, o tym że nic nie jest stałe, i to nawet wtedy gdy wszyscy w około uważają się za konserwatystów i zmiana to ostatnie czego potrzebują i pierwsze czego się boją. Jest też o tym, że choć wszystko się zmienia to jedno pozostaje stałe. Tym czymś są ludzie i ich emocje. Kochamy, nienawidzimy, kiedy trzeba walczymy. Czasami możemy liczyć na akceptację tego co robimy, częściej na nieufność. Zwłaszcza gdy jawnie i głośno mówimy o zmianie, nawet gdy ta właśnie odbywa się.

Wszak czym innym jest zmianę przyjąć do wiadomości a czym innym zaaprobować.

Oczywiście to tylko jedna z refleksji jaka zrodziła się w mojej głowie po wysłuchaniu najnowszego audiobooka Philippa Meyera. Powieść jest tak wielowątkowa i tak złożona i dotykająca tak wielu różnych aspektów, że wcale nie zdziwię się jeżeli u ciebie wywoła inną. Dlatego namawiam wysłuchaj tej pozycji.

Teksański farmer przełomu XIX i XX wieku

Moja rekomendacja jest tym silniejsza, że to jeden z najlepiej zinterpretowanych przez lektora tekstów jakie znam. Roch Siemianowski nie miał łatwego zadania, musiał wcielić się w trzy różne postaci, które tak naprawdę poza zestawem genów nie łączy nic. I świetnie sobie z tym poradziła. Każdej z trzech postaci opowiadających swoją historię nadał odmienny kształt, dla każdego z nich zarezerwował odrobinę inny tembr głosu, odrobinę inne tempo i melodię. Łatwe to nie było, bo przecież trzeba mieć odmienny rodzaj odczytania dla opisów, inaczej dla scen podszytych gniewem a inny miłością, o całej gamie emocji pośrednich nie wspominając. Zagrać to wszystko jedynie głosem to jest prawdziwa sztuka, chapeau bas panie Rochu.

Całość wysłuchałem z olbrzymią przyjemnością, choć niektóre naturalistyczne czy wręcz turpistyczne opisy, zwłaszcza te z życia Indian mroziły mi krew.  To nie jest łatwa powieść, ale z całą pewnością dobra. To literatura piękna przez duże L, powieść przy której określenie epika wraca w swoim prawdziwym dumnym znaczeniu. Prawdziwy diament, który dodatkowo doczekał się świetnej oprawy jaką jest doskonała interpretacja Rocha Siemianowskiego. Musicie tego posłuchać. Gorąco POLECAM  

Autor: Philipp Meyerblurppp poleca

Tytuł: „Syn”

Czyta: Roch Siemianowski

Rok wydania: 2016

Czas: 21 godzin 18 minut

Cena: 49,90 zł

Kupicie w Audioteka.pl

Audiobooka otrzymałem od Audioteki

O autorze

Blurppp

Irek "blurppp" Wis - miłośnik opowieści ukrytych pomiędzy okładkami albo na dnie butelki z winem. Kiedy mogę i mam za co podróżuje. Od urodzenia jestem dyslektykiem.
Mieszkam, pracuję i pisze w Krakowie, ale sądząc po temperamencie i zamiłowaniu do tamtejszego stylu życia i kuchni powinienem przeprowadzić się na północne wybrzeże Morza Śródziemnego.
Zawsze możesz do mnie napisać na blurppp@interia.pl