Wino i destylaty

Pęd winorośli czyli Włochy w Biedronce

Napisał Blurppp

Nowa, włoska oferta win w Biedronce to nic innego jak kolejny dowód na to, że Biedronka przyduszona szklanym sufitem ceny do 30 zł zaczyna się gubić i zaczyna jej brakować pomysłu co dalej z tym winem zrobić.

Zacznijmy od gazetki. Tym razem oferta nie doczekała się dedykowanego katalogu a jest częścią większej akcji związanej z kulinariami Włoch. Nie w niej też tekstów przybliżających klientowi  podstawy winnej wiedzy, jakie pojawiały się kiedy ukazywały się specjalne edycje „Magazynu Wino”. W obecnej gazetce akcent położono na dania kuchni włoskiej, oczywiście oparte w całości o produkty z nowego katalogu. Wino jest jedynie towarzyszem, istotnym ale towarzyszem. Chyba bardziej lubiłem tamte stare mini gazetki. Tam chodziło wino, tu wino stało się mniej istotne.

Drugie to ilość nowych pozycji. Kiedyś nowa akcja to było blisko trzydzieści nowości. Dziś gazetka to  raptem 14 win z czego, jeżeli pamięć mnie nie myli,  5 klient już miał okazję poznać.  Trudno mówić o rozmachu. Wypada tylko zapytać, czy w magazynach zostały nadwyżki czy tez po prostu w tym przedziale cenowym we Włoszech sensownego nie udało się znaleźć.

Tak płynnie przeszliśmy do ceny. Po pierwsze w odróżnieniu od chyba wszystkich ofert w tek brak okrętu flagowego czyli wina w magicznej cenie 29,99 zł. Jeżeli dodamy, że jedynie 3 wina weszły na drugi próg czyli 24,99 zł to  wyraźnie widać – cena ma uczynić cuda. Średnia cena butelki w ofercie to 17,57 zł, jednak nie oddaje ona w pełni charakteru oferty. Poniżej tego progu znalazło się aż 9 na przypomnę 14 butelek. Nie , nie martwi mnie to że jest tanio, bardziej martwi mnie czy w tym wypadku tanio nie znaczy byle jak. Pora to zweryfikować.

Sette Ventiquattro Treviso Prosecco Extra-dry

Sette-Ventiquattro-Treviso-Prosecco-Extra-dry

 

Bezimienne- producent ukryty pod nie deszyfowywalnym kodem – prosecco. Nic wielkiego, aromatu tam tyle co kot napłakał ale nie ma też w nim niczego co sprawiałoby, że nie chce się tego pić. W ustach trochę jabłek i sporo kwasu. Raczej do gaszenia pragnienia niż celebrowania czegokolwiek. Jeżeli zgodnie z zapowiedziami meteorologów we wrześniu jeszcze zobaczymy 30 stopni na termometrach to będzie to rozsądny wybór. Moja ocena 3,5 czyli dopuszczające z plusem. Cena 19,99 zł.

Bianco di Stelle Grillo IGP Sicilia 2014

Bianco-di-Stelle-Grillo-IGP-Sicilia-2014

Pewnie ocenił bym to wino lepiej gdyby nie spotkanie towarzyskie sprzed kilku dni na którym znajomi poczęstowali mnie właśnie grillo przywiezionym z wakacji na Sycyli. Tamto było obłędnie aromatyczne, brzoskwiniowe o pełnych ustach i delikatnej gorzko słonej końcówce. Tu niby jest to samo tylko… miałem wrażenie obcowania z podróbka. Niby ten sam kształt, niby te same funkcje  niby to samo logo a jednak nie ta sama jakość. W winie z Biedronki jest i brzoskwinia w nosie i słoność w końcówce tylko wszystko na granicy wyczuwalności. Jestem na nie, wino dostateczne 3.0 cena 16,99 zł

Italo Cescon Chardonnay IGT 2014

Italo-Cescon-Chardonnay-IGT-2014

Fajna bo zaskakująca szardonka. Najdroższe białe wino oferty, do tego lekko efekciarskie bo udekorowane wstążkowym krawatem z kawałkiem pędu winorośli w  roli spinki. A co do zawartości butelki to nos jest dziwny, mocno rustykalny, w ustach silna kwasowość i sporo ciała. Pije się fajnie, choć wymaga odrobiny namysłu.  Podoba mi się jego nieoczywistość, nie wiem czy nie jest zbyt trudne dla typowego klienta biedronki. W mojej ocenie dobre plus czyli 4,5.

Comera Riserva DOC Salice Salentino 2011

Comera-Riserva-DOC-Salice-Salentino-2011

Łagodniejsza twarz Apulii. Zamiast mocarnego primitivo dużo łagodniejsze negroamaro do tego w kupażu z winifikowaną głównie na wina słodkie malvasia nera. Wino dość lekkie ale nie dające zapomnieć o swoich korzeniach. W nosie śliwki, śliwki i śliwki. W ustach łagodne, o bardzo spiłowanym garbniku. Kwasowość bardzo wycofana.  Spodoba się tym którzy wino pijają sporadycznie. Dla mnie odrobine zbyt „lajtowe”. Z lekkim zapasem daję 4.5 czyli dobre plus. Cena 19,99 zł.

Monte Tesa DOC Primitivo di Manduria 2014

Monte-Tesa-DOC-Primitivo-di-Manduria-2014

Do mojej miłości do primitivo pisałem już kilkukrotnie. Dlatego zawsze wina z tego szczepu bardzo mnie cieszą kiedy widzę je na półkach. Myślę, że w swojej łatwości picia mają szansę zmienić podejście Polaków do win wytrawnych. Pod jednym wszak warunkiem musza być porządne a jeszcze lepiej dobre. Tu mamy do czynienia z winem usytuowanym gdzieś pomiędzy porządne a dobre. W nosie kopniak alkoholowo-czekoladowy spod którego wychodź śliwkowe powidło. W ustach „ciepłe” przez spory alkohol który podkreślają tony lekko pikantne. Owoc mocno podsuszony ale pije się bez  przykrości, zwłaszcza w chłodne popołudnie. Moja ocena dostateczne plus czyli 3,5. Cena 24,99 zł (chyba zbyt wysoka).

Forziere Sensi Chianti Classico 2013

Forziere-Sensi-Chianti-Classico-2013

Osoby znające mnie prywatnie wiedzą że jestem wobec Chianti mocno sceptyczny. Jakoś nie moja to stylistyka. Wobec doskonale znanego z Biedronki Sensi Chianti jestem sceptyczny jeszcze bardziej. Parę razy przejechałem się dość mocno na winach od Sensi. To wino też mnie nie przekonuje, niby nie ma się do czego przyczepić, wiśnie w nosie i ustach są, cierpkie, spinające garbniki nie są aż tak bardzo inwazyjne a goryczka nie przytłacza. Mimo wszystko nie czuję się przekonany? Chyba po prostu nie lubię chianti. Moja ocena to 3,5 czyli dostateczne z plusem. Cena 24,99 zł

Zamiast podsumowania

biedro

Na podstawie tej próbki 6 win mogę powiedzieć, że oferta jest przeciętna i mocno nierówna. Obok całkiem fajnej szardonki mocno nieciekawe grillo. Obok fajnego Salice Salentino przeszacowane  Primitivo di Manduria. Wina oczywiście są mocno przemysłowe i lekko anonimowe, ale to wina z dyskontu w cenie do 25 zł. Nie spodziewałem się więcej, jest znośnie. Brakuje mi natomiast jednego hitu, czegoś co chciałbym wam polecić do zakupu kartonami. Może w tych widełkach cenowych zwyczajnie nie udało się nic takiego znaleźć. Wina włoskie są fajne, ale są też drogie.

Jeżeli Biedronka nie zmieni swojej filozofii, nie zdecyduje się na podniesienie górnej granicy cen i nie zacznie szukać innych dostawców kolejne oferty mogą zionąc nudą.  Pytanie tylko czy komuś w Jeronimo Martins jeszcze się chce, bo odnoszę wrażenie, że z oferty na ofertę zależy im mniej. Widać wino staje się dla nich coraz mniej istotnym elementem asortymentu. Jeśli tak to szkoda, na szczęście jest jeszcze nadzieja, że zwyczajnie się pogubili. Pęd na butelce to dziś już za mało.

Wina otrzymałem od Biedronki

O autorze

Blurppp

Irek "blurppp" Wis - miłośnik opowieści ukrytych pomiędzy okładkami albo na dnie butelki z winem. Kiedy mogę i mam za co podróżuje. Od urodzenia jestem dyslektykiem.
Mieszkam, pracuję i pisze w Krakowie, ale sądząc po temperamencie i zamiłowaniu do tamtejszego stylu życia i kuchni powinienem przeprowadzić się na północne wybrzeże Morza Śródziemnego.
Zawsze możesz do mnie napisać na blurppp@interia.pl