Wino i destylaty

Parka win od Aporvino, w sam raz na wakacje w Polsce

Napisał Blurppp

Mam bardzo dziwne podejście do ludzi którzy spędzają wakacje w Polsce. Z jednej strony zastanawiam się dlaczego sobie to robią, z drugiej mam do nich spory szacunek. Podobnie jak do himalaistów, czy szerzej do uprawiających sporty ekstremalne. Podziwiam to o robią, ale zastanawiam się po co. No i oczywiście sam nigdy bym tego nie zrobił, z bardzo banalnego zresztą powodu, jak to mówią mam na to za małe jaja.

Tak, wakacje w Polsce to ruletka, gra hazardowa w pełnym tego słowa znaczeniu. Czyli taka, gdzie gracz na jej przebieg ma nieznaczny, lub z goła żaden wpływ, decyduje los. Wszystko przez pogodę, a ta u nas w lipcu i sierpniu jest łagodnie mówiąc nieprzewidywalna. Szczęściarze mogą liczyć na błękitne niebo i słupek rtęci wędrujący do trzydziestej piątej kreski, a pechowcy na to czego dziś doświadczamy czyli 18 stopni i rzęsisty deszcz. Do tego szanse na trafienie są niemalże równe. Długoletnie badania mówią o przeciętnie 14 dniach deszczowych w lipcu. W sierpniu jest troszkę lepiej bo jest jedynie 12 dni deszczowych czyli jakieś 1:3. Dla mnie ryzyko wciąż zbyt duże.

Jak widzicie ryzyko przegranej jest zbyt duże, a potencjalna wygrana zbyt mała. Dlatego od dobrych 15 lat wakacje w Polsce są dla mnie na ostatnim miejscu listy rozważanych destynacji. Gdybym jednak musiał się tu wybrać to zabrałbym ze sobą wino. I tu w sukurs przyszedł mi sklep Aporvino podsyłając dwie hiszpańskie etykiety. Są tak różne jak różne potrafi być polskie lato, przez co idealnie wpisują się w okres kanikuły. Jedna jest idealna na upały a druga na czas mniej przyjazny pogodowo.

Gdy zaświeci słonce czyli Romate Fino DO Jerez de la Frontiera   

Od dnia kiedy pierwszy raz spróbowałem sherry mam głębokie przekonanie, że na ostry upał nie ma nic lepszego. Możecie mi tu opowiadać o retsinie, o alvaronho czy vinho verde. Ja tam wiem swoje, dobre proste fino i kilka oliwek pozwolą przetrwać nawet 40 stopni Celsjusza. A właśnie takie jest Romate Fino. Jasne w barwie, intensywne w nosie, pełne gorzkich migdałów i orzechów, delikatnie podkręcone cytrusowym powiewem. W ustach zdecydowanie wytrawne, lekkie, a przy tym zdecydowane w smakach, bardzo klasyczne z lekko słonawym zwieńczeniem. W upał pije się to rewelacyjnie, ważne by wcześniej dobrze schłodzić, nawet to 6 stopni.

I jeszcze drobiazg, moja butelka pochodzi z pierwszej serii po odnowieniu marki. Klasyczne etykiety zostały zastąpione nowymi, nowoczesnymi ozdobionymi czymś co przypomina odbite stopki kieliszków.  Producent rozstał się też z typowa butelką na rzecz burgundzkiej zamykanej zakrętką. Mnie się te nowe szaty podobają.

Wino oceniam jako bardzo dobre czyli na 5.0. Kupicie w sklepie Aporvino, cena około 37,50 zł (w zależności od aktualnego kursu euro).  

Jak będzie lało czyli Alvaro Palacios Camins Del Priorat DOQ Priorat 2016 

Ta butelka to jakby antyteza zwiewnego sherry.  Ta katalońska mocarna czerwień stworzona prze Alvaro Palacios, jedna z najbardziej emblematycznych postaci priorackiej rewolucji jakościowej lat osiemdziesiątych ubiegłego wieku. Człowieka odpowiedzialnego między innymi za legendarne wino L’Ermita. Tu po raz kolejny pokazał swój talent, kupażując garnacha z carignan i niewielkimi ilościami  cabernet sauvignon, merlot oraz syrah stworzył wino młode w charakterze, bardzo pijalne i owocowe. Camins Del Priorat  oczarowuje nosem pełnym świeżych malin, porzeczek, ale i śliwek oraz kwiatów. Beczka doskonale wtopiona i właściwie nie wyczuwalna. W ustach aksamitny garbnik, dobra kwasowość, i słodki , soczysty owoc. Wszystko to intensywne i z odpowiednio skoncentrowane. W tym wypadku ścieżki Prioratu przez które prowadzi nas senior Palacios są więcej niż aromatyczne.

Wino świetnie się sprawdzi z polskimi daniami z grilla, ale można też śmiało pić je solo, albo pod deskę twardych serów, choćby umilając sobie lekturę w chłodny, deszczowy lipcowy dzień.  

Wino oceniam jako bardzo dobre czyli na 5.0. Kupicie w sklepie Aporvino, cena około 73,50 zł (w zależności od aktualnego kursu euro).  

Może nie koniecznie identyczny, ale właśnie taki, dwubiegunowy zestaw sobie sprawcie, jeżeli planujecie wakacje w Polsce. A ten jest naprawdę dobry, a oba wina są w świetnej cenie.  

Wino otrzymałem od importera.

O autorze

Blurppp

Irek "blurppp" Wis - miłośnik opowieści ukrytych pomiędzy okładkami albo na dnie butelki z winem. Kiedy mogę i mam za co podróżuje. Od urodzenia jestem dyslektykiem.
Mieszkam, pracuję i pisze w Krakowie, ale sądząc po temperamencie i zamiłowaniu do tamtejszego stylu życia i kuchni powinienem przeprowadzić się na północne wybrzeże Morza Śródziemnego.
Zawsze możesz do mnie napisać na blurppp@interia.pl