Przepisy Wino i destylaty

Pappardelle z kurkami

Napisał Blurppp

Pamiętam swój pierwszy kontakt z prawdziwą włoską kuchnią, i pamiętam że wtedy moim pierwszym wrażeniem było rozczarowanie. Rzecz nie działa się co prawda w Włoszech a w Niemczech, ale moim wprowadzającym był  Włoch. Wiem, że brzmi to szalenie pompatycznie, zwłaszcza że tak naprawdę chodzi o 24 latka, tak jak ja pracującego wówczas na budowie w okolicach Frankfurtu. W któreś sobotnie popołudnie wakacji 1993 roku wybraliśmy się razem do pizzerii, jego zdaniem najlepszej w okolicy.

To co trafiło na mój talerz nie wywołało mojego entuzjazmu. Ciasto cieniutkie jak papier, raptem 5 plastrów salami, do tego kawałeczki szynki, kilka kleksów z sera i jakaś strzępiasta sałata u góry. Słowem bieda z nędzą. Fajne pizze pamiętałem z domu, ciasto grube na palec, dwanaście albo i piętnaście dodatków. Te wszystkie boczki, kawałki oscypka, anchovies na wiejskiej kiełbasie, kiszony ogórek, prażona cebula obok gotowanego kurczaka, a na wszystko nie mniej niż pół centymetra sera. Bo im więcej tym lepiej, ma być na bogato. No i oczywiście gruby zygzak z keczupu na samym wierzchu.  Jak człowiek zjadł takie dwa trójkąty to wyraźnie czuł, że sobie pojadł.

I teraz nagle podają ci milimetrowe ciasto z kilkoma dodatkami. I to prawie bez sera. Ugryzłem i … odleciałem. Smaków było mniej, ale do siebie pasowały, wszystko było na miejscu, wszystko grało. O dziwo po zjedzeniu całości byłem w pełni najedzony.

Pappardelle z kurkami

Ładnych kilka lat później, już bardziej świadomy rozmawiałem z jednym z włoskich szefów kuchni. Zapytałem czy da się tajemnice włoskiej kuchni zamknąć w 2-3 zdaniach. Odpowiedział że jak najbardziej, i to nie tylko włoską ale całą kuchnię południa Europy. Zasada ta brzmi „nie przesadź z ilością składników i zadbaj by wszystkie były najwyższej jakości”. Dziś brzmi to trochę jak truizm, ale w roku 1999 było odkryciem.

Dwadzieścia lat później mam pewność, że to o tych składnikach to święta prawda, i że im szlachetniejszy główny składnik tym mniej towarzystwa potrzebuje. Kawior podaje się na jajku lub blinie, prawie bez dodatków. Dobry stek z polędwicy wołowej tylko z solą i pieprzem i ewentualnie czymś zielonym. Zaś składniki pośledniej jakości jak kiszona kapusta czy fasola obudowuje się przyprawami, dodatkami, sosami. Popatrzcie na te wszystkie kociołki, bigosy czy inne eintopfy. A z drugiej strony popatrzcie na fine food, tam często gra się trzema składnikami i różnymi technikami ich obróbki. Zresztą pizze o 12 składnikach też odeszły już na śmietnik historii.

Pisze to wszystko, bo właśnie mamy dostęp do jednego z najszlachetniejszych, najdelikatniejszych i najfajniejszych produktów sezonowych w całym roku, czyli do świeżych kurek.  Dajcie więc przynajmniej raz na sezon zabłysnąć im pełnym blaskiem. Niech staną się primadonną a nie chórzystką ukrytą w sosie, sałatce czy innym dodatku.

I właśnie takim daniem, będącym swoistą manifestacja szacunku dla tak szlachetnego składnika jakim są kurki będzie dzisiejsza pasta.

Pappardelle z kurkami

Pappardelle z kurkami

Celowo jako danie wybrałem coś kojarzącego się z Włochami, bo to właśnie Włosi są mistrzami minimalizmu. Ich legendarne aglio e olio to najsmaczniejszy przykład „bieda kuchni” a równocześnie sztandarowy przykład tego, jak mając kilka podstawowych produktów, ale dobrej jakości można wyczarować prawdziwe arcydzieło prostoty. Dzisiejsze danie nie będzie aż tak ascetyczne, natomiast tak samo nie będziemy potrzebowali wielu składników.

Składnik (2 porcje)

  • 350 gram surowego makaronu szerokie wstążki pappardelle, najlepiej domowego lub świeżego (kupicie bez problemu w sklepach sieciowych
  • 200 gram świeżych kurek. Poza sezonem poza sezonem świeże kurki możecie spokojnie zastąpić produktem : kurki całe w zalewie naturalnej Leśne Skarby , puszka 850ml
  • 50 gram boczku chudego wędzonego surowego
  • 1 ząbek czosnku
  • kilka gałązek natki pietruszki
  • łyżka dobrej oliwy
  • łyżka masła
  • tarty ser typu parmezan ( Parmigiano  Reggiano , lub Grana Padano )
  • sól, pieprz

Przygotowanie

  1. Makaron ugotować zgodnie z opisem na opakowaniu, powinien być al dente.
  2. Kurki oczyścić, i lekko opłukać pod bieżącą wodą
  3. Na dno większego rondla wlać oliwę i masło, dodać pocięty w ćwiartki czosnek.
  4. Gdy tłuszcz się zdramatyzuje wyjąć czosnek ( ważne by nie zczerniał, bo zgorzknieje)
  5. Do tłuszczu dodać boczek, podpiec 4-5 minut, następnie dodać kurki
  6. Smażyć kolejne 3-4 minuty na dość dużym ogniu
  7. Dołożyć odcedzony makaron, przemieszać, dodać posiekaną pietruszkę, ponownie przemieszać.
  8. Dosolić i dopieprzyć do smaku.
  9. Przełożyć na talerze i oprószyć wcześniej startym serem.

Danie jest szybkie, nie wymaga znajomości wyrafinowanych technik kulinarnych no i jest pyszne, a przy tym zadziwiająco sycące. No i oczywiście dzięki sporej ilości tłuszczu, a on jest nośnikiem i rozprowadzaczem smaku, pokazuje unikalny smak kurek, a nie spycha go na drugi plan.

Cantina La Salute Chardonnay 2018

Jako, że danie to efekt włoskich inspiracji to i wino do niego będzie włoskie. Ale nim je przedstawię kilka słów o producencie. Regularni czytelnicy zauważyli z pewnością, że to już kolejne wino z Cantina La Salute, które mam okazję zaprezentować przy okazji przepisów kulinarnych. Były już wina musujące, w tym przynajmniej dwa razy niezwykle modne ostatnio Prosecco, było też jedna propozycja z czerwieni.

Tak duży wybór sugeruje, że mamy do czynienia z dużym producentem, co we włoskich realiach najczęściej oznacza kooperatywę czyli spółdzielnie. W tym wypadku jest to zawiązany w 1950 roku związek winogrodników z okolic Treviso w regionie Veneto, którzy postanowili połączyć własne potencjały i wspólnie tworzyć wino. W ten sposób nie tylko mają dostęp do bardziej różnorodnych parceli co pozwala im tworzyć bardziej urozmaicone wina. Równocześnie kumulując wspólnie kapitał mogli sobie pozwolić na inwestycje w najnowsze technologie jakie do dyspozycji ma współczesny winemaker.

Dziś znaczny segment ich produkcji to wina musujące, ale tez średniopółkowe wina codzienne jak dzisiejsze Cantina La Salute Chardonnay 2018. Natomiast poszukiwacze wyższych emocji znajdą w ich portfolio również wina z wyższej półki oznaczone jako Reserva. Myślę, że z czasem i one trafią pod proponowane tu dania.

A co do Cantina La Salute Chardonnay 2018 to jest to bardzo udane wino, o wyraziście owocowym nosie kojarzącym się zarówno z cytrusami jak i owocami południowymi. W ustach zaś oparte o świetnie skrojony balans pomiędzy żywą, świeżą kwasowością a zdecydowanie słodkawą owocowością. Z jednej strony jest to idealne wino tarasowo-kawiarniane, ale dzięki pojawiającej się  w końcówce delikatnie zarysowanej nucie mineralnej ma też spory potencjał gastronomiczny.

Jego rześka kwasowość i smukły pokrój  w połączeniu z pewną lekkością sprawia, iż idealnie nadaje się do lekkich dań makaronowych opartych na grzybach.     

Po wino kieruję was do firmy Kasol 

Wpis powstał przy współpracy z marką Leśne Skarby

O autorze

Blurppp

Irek "blurppp" Wis - miłośnik opowieści ukrytych pomiędzy okładkami albo na dnie butelki z winem. Kiedy mogę i mam za co podróżuje. Od urodzenia jestem dyslektykiem.
Mieszkam, pracuję i pisze w Krakowie, ale sądząc po temperamencie i zamiłowaniu do tamtejszego stylu życia i kuchni powinienem przeprowadzić się na północne wybrzeże Morza Śródziemnego.
Zawsze możesz do mnie napisać na blurppp@interia.pl