Zarejestruj się jako konsultantka AVON i kupuj z rabatem

Krakowskie opowieści

Panny z Krypty albo tajemnice Krakowa

Kraków słynie z atrakcji turystycznych. Sukiennice, Kościół Mariacki, Wawel. Ja postaram się przedstawić troszkę mniej znane, ale niezwykle ciekawe i godne odwiedzenia obiektywy dostać się do większości z nich nie będzie potrzebny żaden transfer, wystarczy spacer. Nie ma również potrzeby wykupywania wycieczki prywatnej z przewodnikiem. Wszystkie te miejsca są dostępne w ramach spaceru z Rynku Głównego. Dziś o jednym z moich ulubionych mało znanych miejsc są krypty pod kościołem św. Kazimierza Królewicza zwanym potocznie kościołem Reformatów.

Zaledwie kilka kroków od Placu Szczepańskiego położony jest Zakon Ojców Franciszkanów czyli Braci Mniejszych. Prócz części mieszkalnej w skład kompleksu wchodzi kościół oraz położona po drugiej stronie ulicy Droga Krzyżowa. Świątynia wzniesiona w latach 1666-1673 z fundacji Franciszka Szembeka na miejscu ruin wcześniejszej świątyni zniszczonej prze pożar a datowanej na 1628 rok utrzymana jest w stylu barokowym. Nie jest to jednak konstrukcja ociekająca przepychem. Zbudowany podobnie jak inne kościoły reformatów, według ściśle określonych przepisów dotyczących kształtu, wymiaru i wystroju. Złożony jest z dwuprzęsłowego prezbiterium, zamkniętego ścianą prostą i trójprzęsłowej nawy.  Będąc w kościele warto przyjrzeć się późnobarokowym ołtarzom. By poznać prawdziwy skarb a  zarazem tajemnicę Krypt musimy poprosić o pomoc furtianina.  W tym celu musimy skorzystać z drzwi zlokalizowanych po lewej stronie od wejścia do Kocioła. Krótkie negocjacje którym powinna towarzyszyć wzmianka o wsparciu przez nas prac konserwatorskich prowadzonych na terenie kompleksu i już wspólnie otwieramy poziome wrota znajdujące się w głównej nawie. Kilka schodów w dół i po plecach zaczynają chodzić dreszcze. Właśnie weszliśmy do jednego z najbardziej przerażających miejsc w Krakowie. Grota w której powstała krypta cechuje się niezwykłym mikroklimatem który sprawia że następuje tam proces samoistnej mumifikacji zwłok. Na przestrzeni wieków pochowano tam kilka tysięcy osób. II wojna światowa kiedy to w krypcie uczyniono magazyn amunicji dla niemieckiego wojska zaowocował zniszczeniem prawie wszystkich mumii. Dziś jest ich około 50. Opowiem dziś o trojgu z nich i o dziwo wszystko to będą kobiety.

Za oknem wiało. Pogoda, że psa nie wygnasz. Wtem do klasztornej furty ktoś zapukał. Furtianin mocno się ociągając powlókł się w stronę drzwi, uchylił okienko i zobaczył kobietę. Samotna w taką pogodę, coś się musiało stać. Pchany przez ciekawość uchylił drzwi. Tak do Klasztoru trafiła Domicela Skalska, uboga hafciarka ornatów i obrusów kościelnych. Przez 20 lat sprzątała bezinteresownie kościół nie oczekując wynagrodzenia. Kiedy umarła w roku 1864, wyszedł na jaw fakt, iż pochodziła z zamożnej magnackiej rodziny z Wołynia. Prawdopodobnie przedślubny romans spowodował że uciekła z domu. Całe swoje życie marzyła o wyjeździe do Francji. Prawdopodobnie jej kochanek był Francuzem. Los, choć po niewczasie ale spełnił jej marzenie. Dziś jej doczesne szczątki sąsiaduje ze zwłokami, Francuza, żołnierza napoleońskiego który zatrzymał się na rekonwalescencje w klasztorze. Nigdy do zdrowie nie wrócił, zmarł w 1812 roku.

Powietrza, pomocy, ratunku. Tak pewnie brzmiały ostatnie myśli bezimiennej dziewczynki. Nazywała się Modrewicz, historia nie zanotował jej imienia.  12-to letnia dziewczynka z doskonale zachowaną fryzurą i smutnym, pełnym lęku grymasem twarzy. Dziecko to prawdopodobnie utonęło i znalezione zostało w mule. Pochówku dokonano w XVIII wieku. Mumia znajduje się w otwartej trumnie w krypcie Modrzejewskich.

Miłość, śpiew, radość. Wielkie nadzieje na przyszłość, może delikatny strach przed przeżyciami nocy poślubnej. Pewnie właśnie takie myśli kręciły sie po głowie  Urszuli Morszkowskiej, Starościny Barcickiej kiedy ojciec podawał jej puchar wina. To było jej wesele, jej ukochany, ojciec wybaczył. Czasami widzimy świat takim jakim byśmy chcieli go widzieć a nie takim jakim jest naprawdę. Ojciec nie wybaczył, Kielich prócz wina zawierał tez truciznę. Honor rodziny ponad wszystko. Był rok 1787. Dla panny Młodej piękny dzień wesela stał sie dniem ostatnim. Zwłoki odziane są w strój panny młodej leżą do dziś w Krypcie jako ostrzeżenie przed zbytnią samodzielnością młodych panien . Jak mówi podanie, została ona otruta przez ojca w dzień własnego ślubu jako kara za popełnienie mezaliansu.

Dziś było o Paniach z Krypty. Może kiedyś napisze o Panach ?Jak się podobało to piszcie.

___________________________________________________________________________

Krakow airport Transfer, Krakow Private Tour, precel

O autorze

Blurppp

Irek "blurppp" Wis - miłośnik opowieści ukrytych pomiędzy okładkami albo na dnie butelki z winem. Kiedy mogę i mam za co podróżuje. Od urodzenia jestem dyslektykiem.
Mieszkam, pracuję i pisze w Krakowie, ale sądząc po temperamencie i zamiłowaniu do tamtejszego stylu życia i kuchni powinienem przeprowadzić się na północne wybrzeże Morza Śródziemnego.
Zawsze możesz do mnie napisać na blurppp@interia.pl