Przepisy Wino i destylaty

Pączki pachnące lasem

Napisał Blurppp

To już dziś, wreszcie nadszedł ten dzień kiedy zamiast kalorii liczymy zjedzone pączki. A tak swoja drogą nie dziwi was, że ten dzień nazywany jest „Tłustym czwartkiem”. Przecież współczesne pączki choć są daniem sytym i zapewne tuczącym (ale kto by się tym przejmował) z pewnością nie są daniem tłustym. Nie zawsze tak bywało. Choć trudno w to uwierzyć, kiedyś pączki były czymś w rodzaju bułki ze skwarkami, i stad ten tłuszcz w nazwie dzisiejszego dnia.

Nie wiele emblematycznych dań polskiej kuchni aż tak zmieniło się w ciągu wieków. Pączki ewoluują nadal. Wystarczy wizyta w dowolnej cukierni by znaleźć nowe wersje pączka. A to z kremem jajecznym, a to z masą czekoladowo-orzechową. Te dziś uznawane za najbardziej klasyczne czyli z wnętrzem wypełnionym konfiturą różaną i polane lukrem już nie stanowią dominującej większości.

Sam też do tej pączkowej ewolucji postanowiłem się dołożyć i przygotowałem dla was pączki pachnące lasem i latem. Do tego wyróżniające się w tłumie bo czerwonawe z wierzch.

Pączki pachnące lasem

Te pączki od tych najpopularniejszych różnią się w dwojako. Z zewnątrz bo są czerwone, i od środka bo maja w sobie smak lata, bo lato to owoce lasu.  W przeciwieństwie do tych klasycznych nie pokryjemy ich lukrem a glazurą z owocowego syropu. Zaś do środka trafi pyszny farsz z dżemu owocowego i owoców w syropie. Klasycznym pozostanie jedyne ciasto i sposób smażenia.

Składniki (na 20 sztuk)

Ciasto

  • 1 kg mąki pszennej
  • 10 dag drożdży
  • 30 dag cukru
  • 50 ml mleka
  • 1 kostka masła
  • 2 jajka szczypta soli
  • tłuszcz do smażenia
  • Nadzienie
  • 1 słoik dżemu z owoców leśnych Leśne Skarby

1 puszka owoców leśnych (mieszanka) w syropie Leśne Skarby

Przygotowanie

  • Owoce odsączyć, zachować syrop.
  • Taką samą ilość dżemu co owoców zblendować z owocami – otrzymujemy nadzienie do pączków.
  • Mąkę przesiać i wsypać do miski.
  • Dodać rozkruszone drożdże, posypać połową cukru i zalać połowę letniego mleka.
  • Delikatnie przemieszać i odstawić w ciepłe miejsce na około 15 minut.
  • Pozostałe mleko rozgrzać i rozpuścić w nim masło, przestudzić do temperatury pokojowej i wymieszać z jajkami, resztą cukru i szczyptą soli.
  • Rozczyn połączyć z pozostałymi składnikami i wyrobić na jednolite ciasto.
  • Odstawić do wyrośnięcia.
  • Z ciasta rwać niewielkie kawałki i formować z nich krążki.
  • Położyć na każdym po łyżeczce dżemu powideł i ulepić kulki tak, by dżem znalazł się w środku i nie wypływał.
  • Pozostawić do wyrośnięcia na 15 minut.
  • Do rondla wlać tłuszcz i mocno rozgrzać.
  • Wkładać do niego po dwa trzy pączki. Pilnując by nie ostygł.
  • Gdy się zarumienią na miodowy kolor obrócić, wyjmować łyżką cedzakową.
  • Pozostawić do lekkiego przestygnięcia.
  • Przygotować glazurę.
  • Do rondla lub głębokiej patelni wlać syrop po owocach, dodać 3 łyżki cukru.
  • Często mieszając odparować aż glazura nabierze konsystencji lukru co stanie się kiedy objętość zostanie zredukowana do około ¼
  • Letnie paczki od góry oblać glazurą
  • Jako, że polewa jest delikatnie kwasowa można oprószyć je cukrem pudrem, tak jak klasyczne pączki.

Gigi Rosso Moscato d’Asti DOCG 2016

Jak już sobie pozwalamy na to czy na owo to sięgnijmy też po jakieś wino. Jako, że będzie ono podane do dość klasycznego, choć przygotowanego w mniej ortodoksyjny sposób wypieku, nie będę tu eksperymentował. Sięgnę po znane już wam Gigi Rosso Moscato d’Asti DOCG 2016, to samo które polecałem do jagodzianek. Tam też znajdziecie jego opis sensoryczny.

Jako, że nie będę tu pisał to zdradzę wam jedna z zasad doboru win do deserów. Złota zasada, choć są od niej wyjątki brzmi „wino powinno być słodsze od deseru”. Ale jak określić słodycz wina i słodycz deseru? W jedyny możliwy sposób czyli sensorycznie. Oznacza to, że np. sorbet cytrynowy, choć bardzo słodki jest i często bardzo kwasowy i nawet delikatny półsłodki riesling, o ile nie ma wysokiej kwasowości wyda się tu słodszym. To też eksperymentujcie. Bo każde, nawet mniej udane parowanie wina z jedzeniem i tak smakuje lepiej niż samo wino czy jedzenie podane bez wina. Tu 1+1 zawsze daje 3, a czasami nawet 4.

Zaś zainteresowanych tym jak zmieniał się pączek odsyłam tutaj – historia pączka.    

Wpis powstał przy współpracy z marką Leśne Skarby

O autorze

Blurppp

Irek "blurppp" Wis - miłośnik opowieści ukrytych pomiędzy okładkami albo na dnie butelki z winem. Kiedy mogę i mam za co podróżuje. Od urodzenia jestem dyslektykiem.
Mieszkam, pracuję i pisze w Krakowie, ale sądząc po temperamencie i zamiłowaniu do tamtejszego stylu życia i kuchni powinienem przeprowadzić się na północne wybrzeże Morza Śródziemnego.
Zawsze możesz do mnie napisać na blurppp@interia.pl