Codzienność

Opieka medyczna NFZ a prywatne ubezpieczenia

Napisał Blurppp

Kiedy wszyscy w około patrzą na ręce OFE i rządowi ja przyjrzałem się koszta leczenia. Podobno Polacy wydają miesięcznie 30 miliardów złotych na prywatną opiekę lekarską. To są dane oficjalne, drugie a może i trzecie tyle zmienia właściciela pod stołem. Oprócz tego każdy pracujący, emeryt czy rencista czyli każdy kto ma dochody płaci 8% swoich dochodów na NFZ. Obecnie średnio jest to około 250 zł. W zamian otrzymujemy kolejki, kolejki i jeszcze raz kolejki. Być może wobec tego nasze potrzeby w ramach ochrony zdrowia są tak wielkie. Otóż nie. Statystyczny Polak jest u lekarza rodzinnego mniej niż 2 razy w roku a u specjalisty jest raz na pięć lat. Powiecie, że bzdura bo wasza mama babcia albo teściowa chodzi co 3 tygodnie. Zgadza się ale ja w ciągu ostatnich 5 lat u lekarza byłem raz. Statystyka jest jaka jest. Parę tygodni temu dziennikarze jednej z gazet wyliczyli dzieląc ilość porad przez wydatkowane środki, przeciętny koszt interwencji lekarskiej wynosi koło 50 zł. W tym są skomplikowane terapie onkologiczne i uczeń z katarem, któremu bardziej na zwolnieniu niż na leczeniu zależy. Statystyka ujmuje również starszych ludzi chodzących raz w miesiącu do przychodni po kolejną receptę na stale zażywane leki. Dla porównania, przeciętna naprawa auta finansowana z polisy to ponad 2000 zł. Znowu statystyka obejmuje zarówno zamalowanie rysy na maluchu jak i kasację nowej S klasy. Przypomnę ubezpieczenie OC+AC na poziomie 3000 zł rocznie do naprawdę drogo i to za drogie auto, tyle 12×250 zł płaci przeciętnie Polak na NFZ. Zobaczcie jaki komfort i jakość obsługi otrzymacie w warsztacie samochodowym, gdzie przecież chodzi o rzeczy z obsługa w waszej rejonowej przychodni.

Kolejne porównanie, ubezpieczenie kosztów leczenia, obejmujące cały świat, a więc i słynne z kosztów leczenia kraje jak USA czy Szwajcaria, z gwarantowaną sumą leczenia do 50 000 euro na osobę to koszt 143 zł na osobę przy wykupieniu ubezpieczenia dla rodziny 2+1. Często wykupuje. Kto nie wierzy, niech poszuka w necie, linku nie dam bo mnie o kryptoreklamę posądzicie. Dodam, że to koszt polisy na 31 dni.

Głównym powodem takiej dysproporcji są olbrzymie koszty narodowego ubezpieczyciela. Z każdej złotówki wraca do nas jedynie 60 groszy. Pobranie, zaksięgowanie itd. Kosztuje 20 groszy. Redystrybucja środków kolejne 20 groszy. Ile razy w mediach słyszeliście o przetargach organizowanych przez NFZ, o kontroli jakości świadczeń itd. Przecież to kosztuje. I gra rzadko warta jest świeczki. Mam wrażenie że NFZ jako państwo w państwie po prostu rozpieprza nasze pieniądze na urzędnicze pensje, dziwne szkolenia i ogólnie celem NFZ jest zapewnienie prawidłowego funkcjonowania NFZ a nie dobro pac jęta. Dlatego też jeżeli ktoś mi pozwoli wykupić dodatkowe ubezpieczenie powiedzmy za 150 zł miesięcznie i pozwoli mi te pieniądze odliczyć od dochodu , a lepiej od podatku to będę pierwszym który je wykupi. I obiecuje nigdy więcej z publicznej służby zdrowia nie korzystać. I tylko pytanie czy te 250 zł co miesiąc to nie mógł bym na jakiś szczytny cel przekazywać. Może na WOŚP. U nich koszty funkcjonowanie nawet nie zbliżają się do 1%. ( NFZ to 40%)

 

Zdjęcie nagłówkowe pochodzi ze stoku http://www.sxc.hu/

Ten wpis powinien być opublikowany w dniu 10.03.2011, znowu z wyprzedzeniem bo jutro nie będzie mnie koło komputera

 

 

O autorze

Blurppp

Irek "blurppp" Wis - miłośnik opowieści ukrytych pomiędzy okładkami albo na dnie butelki z winem. Kiedy mogę i mam za co podróżuje. Od urodzenia jestem dyslektykiem.
Mieszkam, pracuję i pisze w Krakowie, ale sądząc po temperamencie i zamiłowaniu do tamtejszego stylu życia i kuchni powinienem przeprowadzić się na północne wybrzeże Morza Śródziemnego.
Zawsze możesz do mnie napisać na blurppp@interia.pl