Wino i destylaty

Oblig- jedyny skuteczny bat na pijanych kierowców

Wsiadając do auta na rauszu stajesz sie zabójcą
Wsiadając do auta na rauszu stajesz sie zabójcą
Napisał Blurppp
Wsiadając do auta na rauszu stajesz sie zabójcą

Wsiadając do auta na rauszu stajesz sie zabójcą

Wino to alkohol, a ja was namawiam do jego picia. To też w świetle ostatnich wydarzeń i toczącej  się dyskusji czuje się w obowiązku napisać ten tekst. Drugim z powodów jest stek bzdur który usłyszałem dziś w jednej z radiowych dyskusji, do których mam ochotę się odnieść.

Nie będę tu pisał truizmów o kulturowym aspekcie, o społecznym przyzwoleniu i o innych oczywistych oczywistościach. Powiem tylko tyle, nie wierzę w szybkie zmiany społeczne, potrzeba zmiany pokoleniowej. Przez najbliższe 20-25 lat nie ma co liczyć na reakcje rodzinny, bliskich, przyjaciół czy co chyba najważniejsze na rozsądek kierowców. Problem oczywiście nie dotyczy wszystkich kierowców, a jedynie kilku procent. I to z myślą o nich musza być zogniskowane wszystkie działania. I muszą to niestety być drastyczne działania prawne. W akcje społeczne, listy biskupów czy działania organizacji pozarządowych nie wierzę, a właściwie nie wierzę w ich skuteczność, przynajmniej w przewidywalnym horyzoncie czasowym.

Jedynym co naprawdę może zadziałać to silne i bardzo restrykcyjne prawo. Żeby było jasne takie prawo w Polsce już mamy, zmiany które powinny w nim nastąpić są zmianami o niemalże kosmetycznym charakterze i wszystkie one sprowadzają się do jednego słowa: oblig.

Wczoraj wysłuchałem radiowej dyskusji, prócz dziennikarza wzięli w niej udział wiceminister sprawiedliwości oraz przedstawiciele samorządu adwokackiego i sędziowskiego.  Wszyscy twierdzili, że nie można zmienić prawa tak by wyrok za jazdę na podwójnym gazie zawsze był wyrokiem bezwzględnej odsiadki. Podobno każda sprawa jest inna, w każdej sprawie są różne okoliczności.  Sorry ale nie. Dla ofiary wypadku naprawdę nie ma znaczenia czy kierowca pił z radości bo mu się syn urodził czy z rozpaczy bo koledzy mu donieśli, że żona się puszcza. Nie ma znaczenia czy kierowca był ktoś z lokalnych notabli czy chodzący w dresie pracownik budowlany. Nie ma znaczenia czy samochód sprawcy jest wart tysiąc czy sto tysięcy złotych. Każdy z nich i w każdej sytuacji, za jazdę na bani  powinien trafić na 6 miesięcy do kryminału. Bo każdy jest potencjalnym zabójcą. Dlaczego więc środowiska prawnicze są temu obligowi przeciwne. Już odpowiadam, bo w wypadku uznaniowości sądu adwokat znajdzie klienta który zapłaci, każdy będzie walczył o wyrok w zawieszeni, proces będzie się ciągnął miesiącami, prawnik zarobi, sprawa się rozwodni a kara pewnie zapadnie w zawieszeniu i wcale nie będzie nieunikniona ani natychmiastowa. Wystarczy, że sprawce stać na dobrego adwokata. Podobnie gwarantuje wam też  że nie pójdzie siedzieć wójt, syn prokuratora albo ktoś inny z układami. Sędzia dopatrzy się „pomroczności jasnej” albo czegoś podobnego. Przecież każda sprawa jest inna – wspaniałe usprawiedliwienie własnych interesów.  Dlatego tak bardzo środowiska prawnicze boja się słowa oblig.

Oblig powinien również dotyczyć publikacji wizerunku i danych osobowych osób złapanych za prowadzenie po pijanemu. Propozycja rządzących znowu daje tu sądowi taką możliwość , istniejąca zresztą od dawna, a nie nakaz. Ja chce ich twarzy i danych wywieszanych w urzędzie gminy, powiatu, miasta. Internetowych danych gdzie pracodawca, sąsiad albo daleki kuzyn będzie mógł zobaczyć kto jest idiota i potencjalnym mordercą. Mało tego każdy wyrok powinien być przesyłany do pracodawcy, niech wie z kim ma do czynienia.

Kolejna sprawa to tak zwane „pozbawianie prawa jazdy”. Pod tym potocznie używanym pojęciem kryją się dwie różne procedury. Pierwszą z nich jest pozbawienie prawa jazdy czyli cofnięcie uprawnienia. Tracisz kawałek plastiku i jeździsz dalej. Jak policja zatrzyma to 500 zł mandatu i tyle. Tymczasem prawo przewiduję również drugą sankcję. Jest nią sądowy zakaz prowadzenia pojazdów mechanicznych.  Tu już żarty się kończą. Jeżeli ktoś kogo takim zakazem objęto mimo wszystko zdecyduje się usiąść za kółkiem łamie art.244 k.k., co jest zagrożone karą pozbawienia wolności do lat 3. I tu po raz kolejny pojawia się słowo oblig. Każda sprawa pijanego kierowcy, który powinna kończyć się właśnie sądowym zakazem a jego złamanie dwuletnim wyrokiem bezwzględnego więzienia. Dlaczego aż dwa lata i dlaczego za kratami? A no z tej samej przyczyny z jakiej lwy w zoo trzyma się w klatce, żeby nie mogli nam krzywdy zrobić. Tych ludzi dla ochrony nas wszystkich trzeba izolować.

Następną kwestią, absolutnym idiotyzmem jest pomysł alkomatów w aucie. Poza tym, że ktoś na ich sprzedaży nieźle zarobi, nic innego się nie uzyska. Będzie dokładnie tak jak z dostępem do broni. Uczciwy obywatel musi przejść drogę przez mękę  aby otrzymać pozwolenie, a potem strzela sportowo albo trzyma broń w sejfie. Legalnie posiadana broń w Polsce prawie nigdy nie jest użyta do przestępstwa. Bandzior jak potrzebuje broni po prostu ja kupuje na czarnym rynku i ma gdzieś całe procedury. Identycznie będzie z alkomatami. Normalny człowiek wie, że wypił nawet i nie wsiada do auta, nie potrzebuje do tego by wiedzieć, że jest na fazie alkomatu. Idiota wypije flaszkę i będzie jechał, leżący w schowku alkomat go nie powstrzyma.

Ostatnia z kwestii jest może kwestia fundamentalna czyli limit. W Polsce to 0,2 promila tymczasem we Francji czy Hiszpanii 0,5. W Włoszech 0,8, podobnie jak na Malcie. Czy my jesteśmy głupsi? I nie mówcie mi, że na Słowacji czy na Węgrzech jest limit 0,0. Patrzmy na starą Europę , równajmy do najlepszych.  Taki limit pozwala mi wypić kieliszek wina do obiadu albo kolacji.

Sam często pije wino poza domem, zresztą powiedzieć pije to za dużo powiedziane, pluje nim a i tak wracam taksówką. Zdarza mi się też wypić butelkę albo dwie na mieście albo u znajomych, wtedy zawsze wracam taksówką albo liczę na podwózkę przez niepijącego. Często to moja żona albo żona kogoś z towarzystwa. Nie rozumiem jak kogoś kto decyduje się wydać 150 zł za butelkę wina w knajpie, może nie być stać na 25 zł na taksówkę. Jest takie powiedzenie kto nie ma miedzi na dupie siedzi. Nie stać cię na te dodatkowe koszty, zostań w domu. Jestem zresztą głęboko przekonany, że nie jest to związane z kosztami a z kozakowaniem, cwaniactwem i klasycznym polskim nieposzanowaniem prawa. Tych cwaniaków, kozaków, debili trzeba po prostu trzeba przestraszyć. I nie chodzi tu o licytację na długość wyroków a o ich pewność. Dlatego proponuję aby kierowca złapany z zawartością 0,5 promila dostawał obligatoryjnie, w uproszczonej procedurze na jednej rozprawie odbywającej się do 48 godzin od ujęcia na gorącym uczynku:

  • 6 miesięcy bezwzględnego więzienia
  • Grzywnę w wysokości 18 tysięcy złotych – koszt utrzymania więźnia to około 3 tysięcy zł miesięcznie. 6 miesięcy po 3 tysiące to 18 tysięcy. Państwo nie będzie utrzymywać więźnia. Samochód powinien zostać zajęty na poczet grzywny. W wypadku braku wpłaty w terminie 7 dni powinien zostać zlicytowany.
  • Pięcioletni sądowy zakaz prowadzenia pojazdów mechanicznych.
  • Podanie wizerunku i danych osobowych do wiadomości publicznej oraz umieszczenie ich w ogólnodostępnej bazie. Skoro można robić bazy dla nieuczciwych płatników (patrz BIK) to czemu nie można dla potencjalnych morderców?
  • W wypadku recydywy kary razy 5 i dożywotni sądowy zakaz.
  • Zaś kto doprowadzi do wypadku odpowiada jak za próbę zabójstwa z całym majestatem prawa. W innym wypadku najlepiej pozbyć się wroga upijając się i wjeżdżając na niego na ulicy. W obecnej sytuacji prawnej wyrok jest znacznie niższy niż kogoś zastrzelić. A samochód w opisanej sytuacji jest jedynym narzędziem zbrodni które sprawca może sobie zachować.

Z wypadkiem wiąże się jeszcze jedna kwestia, bardzo istotna i często podnoszona w propozycjach czyli nawiązka płacona przez sprawcę na rzecz instytucjo pożytku publicznego. To bardzo zły pomysł. Wypadek powinien generować wysokie odszkodowanie dla ofiary i to ona powinna być najważniejsza. Jakiekolwiek nawiązki ograniczają majątek sprawcy i tym samym zmniejszają zdolność do wypłaty odszkodowania ofierze. Powinno się raczej maksymalizować odszkodowania i powiększać je o zadośćuczynienia. Trzeba wycenić ból, stres i jakoś to zrekompensować. Odszkodowanie pokrywa jedynie poniesione koszty. Z nawiązki ofiara nie ma nic. Odszkodowanie wraz z zadośćuczynieniem powinno być zasądzanie przez sądy, a na jego zabezpieczenie zajmowany cały majątek sprawcy. To wszystko też obligatoryjnie a nie jak sąd będzie miał taką wolę.

Mam nadzieję, że nasi rządzący pójdą wreszcie po rozum do głowy i zastosują oblig. W innej sytuacji nie ma szans na zmianę realiów. Nasze drogi będą pełne bandytów za kółkiem a my będziemy dowiadywać się z wiadomości telewizyjnych albo radiowych o kolejnych tysiącach pijanych kierowców, a weekendowe programy informacyjne będą się zaczynać od kolejnych informacjach o ofiarach pijanych zabójców.

Ciebie drogi czytelniku proszę byś o tym pamiętał, wsiadając na rauszu do auta stajesz się zabójcą. Na początku potencjalnym ale jeden ułamek sekundy może cię tego przymiotnika pozbawić.  Piłeś nie jedź bo inaczej oblig.

Tekst zilustrowałem plakatem z jednej z akcji uświadamiających że pijany kierowca to zabójca.

Wsiadając do auta na rauszu stajesz sie zabójcą

Wsiadając do auta na rauszu stajesz sie zabójcą

 

 

O autorze

Blurppp

Irek "blurppp" Wis - miłośnik opowieści ukrytych pomiędzy okładkami albo na dnie butelki z winem. Kiedy mogę i mam za co podróżuje. Od urodzenia jestem dyslektykiem.
Mieszkam, pracuję i pisze w Krakowie, ale sądząc po temperamencie i zamiłowaniu do tamtejszego stylu życia i kuchni powinienem przeprowadzić się na północne wybrzeże Morza Śródziemnego.
Zawsze możesz do mnie napisać na blurppp@interia.pl