Wino i destylaty

Na trawie, na kocyku

Napisał Blurppp

Kraków, moje miasto kocham niezmiernie. Nie kocham go jednak na małpę czyli bezkrytycznie. Widzę wszystkie jego wady, a jedna z nich jest brak dostępu do morza. Zresztą nie tylko do morza, nawet porządnego jeziora w okolicach brak. Są jakieś dwa oblegane sztuczne zbiorniki w dawnych odkrywkach te jednak omijam. Jak w takim razie przetrwać upał w mieście. Odpowiedź jest prosta, w parku, tych najczęściej nie brakuje.

Od jakiegoś czasu straż miejska nie czepia się jak człowiek w parku czy nad Wisłą kocyk sobie rozłoży. A jak jest trawa i kocyk to samo się nasuwa zróbmy piknik. Wiecie, że jestem wielkim miłośnikiem pikników. Takich z przytupem, winem, serem, salami i oliwkami. Ważne by wino było pite ze szkła. Nie musza być kieliszki, wystarczą szklaneczki. Za to kubeczki jednorazowe to nie najlepszy pomysł. Natomiast picie z gwint jest stanowczo nie do przyjęcia. Również dla otoczenia.

Na poparcie moich słów mała anegdota. Kilka lat temu, ze znanym w krakowskim środowisku winiarskim buntownikiem i ekscentrykiem Pawłem K. zasiedliśmy w jednym z parków i popijaliśmy rocznikowe wina z Macedonii i z Moraw. Tak, bardziej popijaliśmy niż degustowaliśmy, czasami człowiek musi. Ale wszystko z kulturą, z dobrych kieliszków zagryzając serami i dyskutując o egzystencji oraz poezji. Niespodziewanie od tyłu zaszło nas dwóch mundurowych. Ze sporym zdziwieniem zobaczyli ser, wino i kieliszki. Zamiast wystawić nam mandat za konsumpcje w miejscu publicznym zapytali czy czasem jakiegoś artystycznego happeningu nie dokonujemy. Jak nas zapewnili pierwszy raz w swojej patrolowej karierze spotkali się z piknikującymi w parku, co nie browar z blachy ale wino z kieliszków piją. Po czym życząc nam udanego popołudnia kontynuowali  patrol. Jak widać czasem można więcej.

Przytoczyłem tą anegdotkę, by przekonać was do piknikowania. Wcale nie musicie czekać na weekend czy wakacje. Nie musicie wyjeżdżać z miasta. Każdy kawałek trawy jest OK, nawet ten kilkaset metrów od was. Ten na osiedlu, ten w sąsiednim parku, ten nad okoliczną rzeczką.  Wystarczy spakować butelkę wina, coś co do wina pasuje i  dobry humor. Lato w Polsce jest takie krótkie.

Concha-y-Toro-1

Wino wcale nie musi być wybitne, wystarczy żeby było przyzwoite. Tak jak podstawowe etykiety Concha y Toro, wszędzie dostępne butelki z linii Frontera. W ostatnim czasie spróbowałem 2 z nich. Wytrawne  Frontera Chardonnay 2014 , bardzo proste ale czyste i rześkie o cytrusowym dobrym owocu i aromatycznym nosie. Nic wielkiego, takie wino do picia w upał, orzeźwia nawet gdy nie jest bardzo schłodzone (moja ocena dobre minus – czyli 3,5). Drugim z win które piłem w okolicznościach miejskiej przyrody siedząc na kocyku i które zagryzałem polskim serem Lazur z niebieską pleśnią było Frontera Late Harvest 2013, wino słodkie odmianowe ze szczepu muskat aleksandryjski. Wino mniej słodkie niż europejskie wina naturalnie słodkie, o fajnym lipowo-orzechowo-miodowym-nosie i przyjemnych miodowych tonach w ustach przełamanych lekką kwasowością. Ta wyrazista miodowość sprawia, że wino pasuje nie tylko do serów dojrzałych a nawet do kanapki z naturalnym twarożkiem. Jak mówicie, że bredzę bo do twarożku nic nie pasuje to spróbujcie sami. (moja ocena wina dobre czyli 4). Oba wina są lekko anonimowe ale smaczne i w roli piknikowej świetnie sie sprawdzają.

Dni teraz długie, dlatego namawiam was na posiłki na trawie, po co kisić się w rozgrzanych murach. Weźcie z sobą wino, najlepiej białe i schłodzone. Będzie przyjemnie. Wino wystarczy, że będzie poprawne, nie musi być wybitne!

Oba wina i widoczny na zdjęciu koszyk piknikowy dostałem od Concha y Toro

 

O autorze

Blurppp

Irek "blurppp" Wis - miłośnik opowieści ukrytych pomiędzy okładkami albo na dnie butelki z winem. Kiedy mogę i mam za co podróżuje. Od urodzenia jestem dyslektykiem.
Mieszkam, pracuję i pisze w Krakowie, ale sądząc po temperamencie i zamiłowaniu do tamtejszego stylu życia i kuchni powinienem przeprowadzić się na północne wybrzeże Morza Śródziemnego.
Zawsze możesz do mnie napisać na blurppp@interia.pl