Przepisy

Na Sylwestra szybka sałatka a’la tabbouleh i La Farra Prosecco Valdobbiadene Superiore DOCG 2018

Napisał Blurppp

Koniec roku, to czy tego chcemy czy nie, czas podsumowań. Nie ma sposobu, by od tego uciec.  To też i ja przygotowałem małe podsumowanie mojej współpracy z marką Leśne Skarby. Oznacza to, że w tym wpisie będzie trochę liczb i trochę wspomnień. Ale koniec roku to też przygotowania do jednej z najbardziej hucznych zabaw w całym roku. Do sylwestra. Tak wiem, dziś uroczyste bale odchodzą w niebyt zastępowane przez imprezy plenerowe i domówki. I właśnie w tym kontekście znajdzie się moja propozycja. Ale wszystko po kolei, zacznijmy od podsumowań.

Pierwszy wpis przygotowany we współpracy opublikowałem 10.01.2019 roku. Prawie idealnie na początku mijającego roku. Przez większą część roku, w każdy czwartek starałem się was inspirować i zachęcać nie tylko do gotowania ale i, a może nawet przede wszystkim do tego byście łączyli wino z jedzeniem. By na polskich stołach, tak jak ma to miejsce w prawie wszystkich krajach kultury północnego Atlantyku, wino wreszcie odnalazło swoje miejsce. By wreszcie przestało być czymś po co coraz częściej sięgamy w okolicznościach towarzyskich, ale wciąż prawie nigdy przy jedzeniu.

Dlatego też zaprezentowaliśmy 32 (choć przepisów było 34) gotowe sety składające się z dania i starannie wyselekcjonowanego pod to danie wina. Tym, którzy pytają skąd ta różnica w liczbach już odpowiadam, jeden z przepisów był na żurek wielkanocny czyli na zupę a do zup wina nie podajemy. Płynu się nie popija. Drugim z przepisów bez wina był tatar ze śledzia. A jak wiadomo, do śledzia to raczej 50 gram czystej niż wino. Czasami otwartych drzwi wyważać nie warto.  

Do wszystkich pozostałych dań, choć były one z różnych półek, zawsze proponowałem wino. I tak były wina do przystawek,  do dań głównych, ale również do deserów. Ale nie zabrakło też dań czysto funkcyjnych jak przekąska karnawałowa czy drożdżówki na podwieczorek. I to właśnie te dania funkcyjne wpisane w konkretną okoliczność najbardziej przypadły wam do gustu.

Myślę, że sporo w tym zasługi powagi z jaką potraktowaliśmy w tej serii przepisów sezonowość. Czas publikacji dań był zawsze skorelowany nie tylko z odpowiednimi okazjami ale i z dostępnością produktów. To ważne, bo choć dziś wiele z produktów jest dostępnych właściwie przez cały okrągły rok, to ich smak jednak zmienia się wraz z czasem.

No i starałem się zawsze przemycić w przepisach przynajmniej odrobinę kontekstu. Czasami był to kontekst historyczny, innym razem obyczajowy a czasami społeczny. Zawsze jednak przepisowi towarzyszyła gawęda. I mogę wam obiecać, że to się nie zmieni. Tło wszak jest równie ważne jak występujący na nim bohaterowie. I to wam drodzy czytelnicy obiecuję.

Zaś marce Leśne Skarby składam serdeczne podziękowania za zaufanie i więcej niż bardzo miłą współpracę. Nawet wtedy gdy trochę w poprzek wszystkim obowiązującym trendom zakpiłem sobie z konwencji i opublikowałem zdjęcia robione „kalkulatorem”. Zresztą spójrzcie na Short&Shoddy – sernik z malinami.

Tyle podsumowań, przestańmy patrzeć w tył i spójrzmy w przód. Przed nami wspomniany już Sylwester. Wypada coś postawić coś na stole.

Sałatka a’la tabbouleh

Mam wrażenie, że organizatorzy wszelakich domówek mają serce samarytan. Nie dość, że to na ich barki spada gro przygotowań, to jeszcze muszą nie tylko opracować menu ale i te dania wykonać. I to nawet wtedy gdy samo przyjęcie jest składkowe. Goście najczęściej przyniosą alkohol (o tym potem), jakiś placek i pewnie jakąś sałatkę.

Tymczasem Sylwester to impreza długa, nie raz całonocna, i trzeba zadbać nie tylko o podniebienia ale i o brzuchy gości. Słowem dopilnować by nikt nie był głodny, by nikomu siły do tańców nie zabrakło, ale i by nikt nie oklapł przejedzony.

W takim razie świetnym pomysłem jest coś sycącego a przy tym długo uwalniającego zawarte w sobie składniki a więc i długo dające energię. Z tego co powiedział mi kiedyś zaprzyjaźniony Berber właśnie takim produktem jest kasza bulgur.

Sam przed wypasem w niedostępnych górach Atlas zawsze zjadał sałatkę libańską jak Marokańczycy, Tunezyjczycy i Algierczycy nazywają pochodzącą właśnie z Libanu sałatkę tabbouleh. I to ona była inspiracją dla sylwestrowego dania co to ma sycić i dawać energii a przy tym nie przygniatać swoim ciężarem.

Nie będzie to wersja jeden do jeden, a raczej danie inspirowane. Powód ku temu jest bardzo prosty. Oni mają dostęp do świeżych pachnących i słodkich pomidorów cały rok, a my nie. To co dziś kupicie w marketach a wygląda jak pomidor smakuje jak papier. Za to my mamy coś czego nie mają oni, my mamy grzyby kurki. No i mamy suszone pomidory.

Składniki

  • 200 gram kaszy bulgur (2 torebki)
  • Pęczek natki pietruszki
  • 2 słoiki kurek marynowanych Leśne Skarby
  • 1 większa czerwona cebula
  • Pół zielonego ogórka
  • Po jednej czerwonej i zielonej papryce
  • 8-10 suszonych pomidorów w zalewie olejowej
  • 5 łyżek zalewy z suszonych pomidorów
  • Łyżka nasion granatu
  • Pół cytryny
  • Sól i pieprz
  • Opcjonalnie opakowanie anchovies.

Przygotowanie

  1. Kaszę ugotować według przepisu na opakowaniu. Wystudzić.
  2. Paprykę, cebulę i ogórka pokroić w kostkę.
  3. Pietruszkę drobno posiekać.
  4. Kurki odcedzić, zachować zalewę.
  5. Pomidory posiekać w kawałki 1×1 cm.
  6. Chłodną kasze wymieszać z warzywami i natką.
  7. Dodać kurki (w całości).
  8. Dodać suszone pomidory.
  9. Dodać 5 łyżek oleju/zalewy z pomidorów suszonych i 2 łyżki zalewy spod kurek.
  10. Jeśli potrzeba, można dodać soku z połowy cytryny.
  11. Doprawić solą i pieprzem.
  12. obsypać ziarnami granatu.
  13. Opcjonalnie na wierzch położyć kilka filecików anchovies.

La Farra Prosecco Valdobbiadene  Superiore DOCG 2018

Wielkie wydarzenia świętujemy bąbelkami. Niektórzy powiedzą, że koniecznie do kieliszków powinien trafić champagne. W idealnym świecie pewnie tak, ale często barierą nie do przeskoczenia jest cena. Jeżeli nasz budżet na wino, którym wzniesiemy noworoczny toast ma dwie cyfry, to raczej warto sięgnąć po inny typ wina. I to pomimo niedawno opublikowanego na jednym ze specjalistycznych portali panelu udowadniającego, że do 100 zł można kupić przyzwoitego szampana. 

A przecież rozsądną alternatywą jest niezwykle popularne prosecco. Z tym, że w ten specjalny dzień proponuję by było to prosecco z wyższej półki czyli Prosecco Valdobbiadene Superiore DOCG. Czym różni się prosecco o statusie DOCG od zwykłego prosecco pozwoli nam zrozumieć poniższa mapa.

Jeszcze nie dawno jedynie wina powstające w okolicach na mapce zaznaczonych kolorem innym niż żółty mogły nazywać się prosecco. Bo tylko tam są optymalne warunki dla uprawy szczepu glera, z którego to wino powstaje. No i tam są producenci, często małe rodzinne winnice mające wystarczająco dużo wiedzy i doświadczenia by tworzyć dobre wina.

Niestety, od 2008 roku obszar ten został znacznie poszerzony. Z jednej strony była to odpowiedź na coraz większą popularność tego wina a co za tym idzie większy popyt. Z drugiej jednak, ta decyzja spowodowała skokowy spadek jakości win DOC Prosecco.

W odpowiedzi na to w sercu regionu wydzielono cztery strefy o wyższym statusie – DOCG. Jednym z nich jest właśnie Valdobbiadene Prosecco Superiore DOCG – od zawsze serce regionu Prosecco. Dziś ta strefa obejmująca 4350 hektarów winnic wokół miasteczka Valdobbiadene, nie bez powodu, uznawana jest za miejsce narodzin najlepszych win tego typu. To też na ten wyjątkowy wieczór wybierzcie Valdobbiadene Prosecco Superiore DOCG.   

Drugą rzeczą na którą chciałem zwrócić waszą uwagę to kwestia cukru. O ile w tarasowych okolicznościach często sięga się po wina musujące z pewnym cukrem resztkowym, nie raz nawet po półwytrawne wina z oznaczeniem Extra Dry o tyle do sylwestrowej sałatki koniecznym będzie wino w pełni wytrawne czyli brut.

I właśnie takim jest pochodzące od jednego z najbardziej uznanych producentów regionu La Farra  dzisiejsze Prosecco Valdobbiadene  Superiore DOCG 2018. Ma ono w sobie wszystko to za co cenimy i kochamy prosecco. Jest tu aromatyczny jabłkowo-morelowy owoc, jest świeżość, jest szlachetne musowania i pewna łagodność. Ale jest też coś więcej. Jest spora mineralność sprawiająca, że wino stoi przynajmniej o półkę wyżej niż marketowa konfekcja jaką pijamy na co dzień. Do tego to wino ma wielce korzystną cenę.

Myślę, że was przekonałem jak nie do tej konkretnej butelki, to przynajmniej do tego by noworoczny toast wznieść czym szlachetnym. Bo jak nie w tę noc to kiedy?

Korzystając z okazji, wspólnie z marką Leśne Skarby składam Wam życzenia dobrego nadchodzącego 2020 roku i jeszcze lepszej całej nowej dekady.

Po wino kieruję was do firmy Kasol 

Wpis powstał przy współpracy z marką Leśne Skarby

O autorze

Blurppp

Irek "blurppp" Wis - miłośnik opowieści ukrytych pomiędzy okładkami albo na dnie butelki z winem. Kiedy mogę i mam za co podróżuje. Od urodzenia jestem dyslektykiem.
Mieszkam, pracuję i pisze w Krakowie, ale sądząc po temperamencie i zamiłowaniu do tamtejszego stylu życia i kuchni powinienem przeprowadzić się na północne wybrzeże Morza Śródziemnego.
Zawsze możesz do mnie napisać na blurppp@interia.pl