Wino i destylaty

Mosia de la Tohani Feteasca Neagra

Mosia de la Tohani Feteasca Negra
Mosia de la Tohani Feteasca Negra
Napisał Blurppp
Mosia de la Tohani Feteasca Neagra

Mosia de la Tohani Feteasca Neagra

Chyba na starość robię się chytry. Pomimo tego, że przywiozłem z wakacji naprawdę dużo butelek wina z prawdziwym żalem sięgałem dziś to po jedną z nich. Ale co tam, przyszedł piątek trzeba się napić czegoś dobrego, niech będzie z Rumuni.

Wyobraźcie sobie winnice założoną w 1773 roku, gdzieś na zewnątrz łuku Karpat a należącą do królewskiego rodu powiązanego z Wladem Palownikiem czyli Drakulą?. Czy to nie wystarczający powód by napić się wina od tego producenta ? Do tego jest jeszcze piękna historia miłosna ze skandalem w tle. W latach trzydziestych winnica zarządzał książę Nikolas, brat panującego króla Karola II. Zapadł on na niezdrową miłość do pięknej lecz pozbawionej szlacheckiego tytułu Ioany Dolette. Potajemnie pobrali się jesienią 1931 roku w wiejskim kościele niedaleko winnicy. Tym samym Książe stracił wszystkie prawa do tronu ale zyskał miłość która trwała do śmierci. Podobno zawsze powtarzał, że to była dobra decyzja.

Po wojnie winnice znacjonalizowano i zmieniono jej nazwę na Państwowe Gospodarstwo Rolne Tohani. W takiej formie przetrwało do dziś. Wielu mówi , że właśnie pomoc państwa po 1991 roku sprawiła, żę Tohani wróciło na salony światowego winiarstwa.  Pozwolił ona na gigantyczną inwestycję 3 milionów euro które wydano na sprowadzenie włoskich technologii i francuskich enologów. Jednak baza technologiczna to nie wszystko, potrzebne jest jeszcze siedlisko.

Dealu Mare, położone jest w łuku Karpat , pełno tam dolin i pagórków z widokiem na południowy wschód. Jest tam optymalna temperaturę dla wzrostu i dojrzewania winogron, szczególny mikroklimat, który jest bardzo zbliżony do śródziemnomorskiego jest często jest porównywalny do Bordeaux.

Imponujący potencjał, zobaczmy jak jest wykorzystywany oraz czy zasługuje na królewską pieczęć która po latach wróciła na etykiety oraz do loga firmy. Tohani ma kilka linii produktowych, dzisiejsza butelka należy do liczącej cztery etykiety Mosia de la Tohani z charakterystyczną para podczas końskiej gonitwy na etykiecie. To ewidentnie On i Ona czyżby książę z ukochaną?

W serii są dwa wina białe i dwa czerwone, na dziś endemiczne dla Rumuni feteasca neagra.

Mosia de la Tohani Feteasca Neagra 2011 W kieliszku ciemno czerwone, raczej matowe nie przeźroczyste. Nos intensywny, nuty owocowe z których wybija się czarna porzeczka i śliwka wsparte są zapachem gorzkiej czekolady. W ustach bardzo skoncentrowane, owocowe, tak jak w nosie tak i w ustach dominują porzeczka i śliwka. Wino jest silnie taniczne o intensywnienie sciągających garbnikach. Kwasowość wyraźna ale utrzymana w ryzach. Posmak ciepły, pikantny. Sądząc po ilości tanin spokojnie można poczekać 8 a może nawet i 10 lat z otwarciem tej butelki, z czasem tylko zyska. Wino jest bardzo mocarne i charakterne, raczej nie nadaje się do picia solo, ale w towarzystwie dobrego steka pokaże pazur. W tej klasie cenowej czyli do 30 złotych znakomite po prostu.

W kwestii formalnej , jego jakość określają dwa skróty DOC i CMD ale co one oznaczają w kolejnym wpisie o Mosia de la Tohani a prócz tej mam jeszcze 3 inne butelki czyli pełny wybór. Do tematu powrócę niebawem, no chyba, że znowu chciwość we mnie wzrośnie i jak smok położę się na swoich skarbach, miast je pić i się nimi cieszyć. Tyle tylko, że ja nie będę smokiem pilnującym królewny a wina z królewską pieczęcią na kontretykiecie.

Nazwa: Mosia de la Tohani Feteasca Neagra 2011

Rocznik: 2011

Producent: Domeniile Tohani

Kraj: Rumunia

Region :Karpaty

Apelacja: Dealu Mare

Typ wina: spokojne

Kolor wina: czerwone

Smak: wytrawne

Klasyfikacja: jakościowe z wyróżnikiem

Szczepy: 100% feteasca neagra

Temp. podawania: temperatura pokojowa 14-16 stopni

Podawać do: czerwone mięso, gulasz, baranina

Pojemność:0,7 l

Do kupienia w: Import własny, część win Tohani jest dostępna w Polsce to prawdopodobnie nie.

Cena: 23 leje rumuńskie czyli około 23 złote

Ocena 0-6: 5,0

Jednym zdaniem: bardzo skoncentrowane i mocarne

Wino to mój własny zakup.

 

O autorze

Blurppp

Irek "blurppp" Wis - miłośnik opowieści ukrytych pomiędzy okładkami albo na dnie butelki z winem. Kiedy mogę i mam za co podróżuje. Od urodzenia jestem dyslektykiem.
Mieszkam, pracuję i pisze w Krakowie, ale sądząc po temperamencie i zamiłowaniu do tamtejszego stylu życia i kuchni powinienem przeprowadzić się na północne wybrzeże Morza Śródziemnego.
Zawsze możesz do mnie napisać na blurppp@interia.pl