Wino i destylaty

Mona Monastrell Crianza 2010

Mona Monastrell Crianza 2010
Mona Monastrell Crianza 2010
Napisał Blurppp
Mona Monastrell Crianza 2010

Mona Monastrell Crianza 2010

Mona Monastrell Crianza 2010 rodzi się w okolicach Murcji, a te przypominają bardziej spalone słońcem pogórze gór Atlas w Maroku niż Europę. Próżno szukać tu zieleni. Raczej dominuje brąz i ochra. Nie powinno to dziwić kiedy zdamy sobie sprawę, że jesteśmy w najsuchszym i jednym z najbardziej gorących regionów naszego kontynentu. Słonce świeci tu przez blisko 3000 godzin rocznie a przelotne deszcze zdarzają się jedynie wiosną i jesienią. Kiedy byłem tam kilka dni temu temperatura wahała się w okolicach 20 stopni, odczuwalna temperatura pewnie była sporo większa słonce paliło jak oszalałe i wydawało się być znacznie cieplej. Nawet z koszulce z krótkim rękawem po chwili w słońcu czuło się, że jest gorąco. Choć dopiero luty. W lipcu i sierpniu ten płaskowyż zmienia się w patelnię. Aż dziw bierze, że te okolice były swego czasu jednym z najważniejszych dostawców wina na europejskie rynki. (miała tu miejsce identyczna sytuacja jak ta w Requenie, o czym opowiadał Alberto Faubel Frauendorff).

Yecla to jedna z trzech apelacji o statusie Denominacion de Orgin w regionie Murcji. Na tle pozostałych wyróżnia się sporą ilością upraw zasadzonych jeszcze przed plagą filoksery, ba nawet dziś ponad połowę nowych nasadzeń robi się na oryginalnym korzeniu. Po prostu szkodnik nigdy tu nie dotarł, nie poradził sobie w tym pozbawionym wilgoci klimacie.

Jest jeszcze druga poważna różnica w podejściu winiarzy z Yecli i tych z pozostałych regionów. Już w chwili kiedy formowano przepisy apelacyjne podjęto decyzję by tylko 5 i pół tysiąca hektarów z ponad 20 tysięcy upraw zaklasyfikować jako wina jakościowe. Na reszcie mają powstawać tanie wina stołowe. Na tych „gorszych” działkach posadzono forcallat, garanche i oczywiście króla tego regionu monastrell. Na tych lepszych zresztą też dominuje monastrell czasami uzupełniany przez tempranillo, merlota i cabernet sauvignon.

Dziś o sile regionu stanowią właśnie wina stołowe, wiele z nich powstaje z gron wspomnianego monastrell, co zaskakujące metodą fermentacji węglowej. Dzięki używaniu owoców ze starych krzewów, efekt przechodzi najśmielsze oczekiwania. Te kosztujące poniżej 2 euro młode wina o wyraźnej świeżej kwasowości ale i soczystym owocu, charakternych taninach i delikatnie rustykalnym pokroju, serwowane częściej w szklaneczkach niż w kieliszkach wywołują radość na obliczu każdego miłośnika win.

Mona Monastrell Crianza 2010

Nie europejski krajobraz okolic Yecli

Tymczasem Biedronka zdecydował się na import wina z oznaczeniem D.O Yecla w klasie crianza, do tego wybrano wino półwytrawne Mona Monastrell Crianza 2010. Czyżby puszczanie oka do polskiego gustu? Do tego bardzo zaintrygował mnie kod na kontretykiecie i zdecydowałem się odwiedzić tę zakodowaną stronę. Trochę mnie zaniepokoiły zawarte tam informacje. Po pierwsze nie wiem dlaczego wino na stronie nazywa się La Mona a to na etykiecie mojego wina słowo „La” gdzieś znikło. Druga budząca mój niepokój informacja to zaliczenie Yecli do apelacji regionu Alicante a nie do Murcji. Jak by tego było mało informacja, że monastrell i zifandel to ten sam szczep. Irytującym jest też ciągłe powoływanie się na włoskie primitivo. Zresztą zobaczcie tę stronę sami, robiona chyba na szybko, wystarczy zdekodować kod na kontretykiecie. Każdy smartfon to potrafi.

Tyle gadania, pora spróbować Mona Monastrell Crianza 2010. Znowu przez oznaczenie półwytrawne robię to z pewną taką nieśmiałością. Wino wygląda tak jak wyglądać powinno. Pachnie śliwkami i czarnymi owocami i czekoladą. Nie wiem czy słusznie ale skojarzył mi się z pustym pudełkiem po Śliwce Nałęczowskiej. W ustach skoncentrowane i znowu śliwkowe ale brak mu odrobinę kwasowości, taniny mogły by być ciut bardziej zadziorne za to mniej suche. Beczka może nie zmasakrowała tego wina ale pozbawiła go pazura, za bardzo zaokrągliła i uczyniła nieciekawym. Do tego wino wyraźnie czuć alkoholem, za bardzo jak na wskazane na kontretykiecie 13,5%. Może następnym razem trafi na biedronkowe półki wspomniane już wino stołowe z okolic Yecli?

I na koniec nie daje mi spokoju czy biedronkowa Mona i La Mona to na pewno te same wina. Trochę o ostatnio nasłuchałem się o tworzeniu win pod marketowe i dyskontowe zamówienia nasłuchałem. Niebawem o tym opowiem. W galerii jako trzecie zdjęcie etykieta wina LA Mona. Znajdź różnice J

Wino, za to że wieje nudą i że wyrwali mu pazury oceniam na dostateczne z plusem czyli 3,5

I jeszcze jak się czepiać to się czepiać, zobaczcie na ten link, tam jest La Mona D.O Alicante, ma inny skład, domieszka syrah i inny rocznik. Wnioski wyciągnijcie sami.

Nazwa: Mona Monastrell Crianza 2010

Rocznik: 2010

Producent: Bodegas La Purisma

Kraj: Hiszpania

Region: Murcja

Apelacja: D.O. Yecla

Typ wina: spokojne

Kolor wina: czerwone

Smak: wytrawne

Klasyfikacja: jakościowe

Szczepy: 100% monastrell

Temp. Podawania: temperatura pokojowa

Podawać do: słone przekąski oparte o długodojrzewajace wędliny i różne odmiany salami.

Do kupienia w: Biedronka

Cena: 24,99 zł

Ocena 0-6: 3,5

Jednym zdaniem: nudne i pozbawione werwy

Wino otrzymałem od Biedronki

Moja lokalizacja
Znajdź drogę

O autorze

Blurppp

Irek "blurppp" Wis - miłośnik opowieści ukrytych pomiędzy okładkami albo na dnie butelki z winem. Kiedy mogę i mam za co podróżuje. Od urodzenia jestem dyslektykiem.
Mieszkam, pracuję i pisze w Krakowie, ale sądząc po temperamencie i zamiłowaniu do tamtejszego stylu życia i kuchni powinienem przeprowadzić się na północne wybrzeże Morza Śródziemnego.
Zawsze możesz do mnie napisać na blurppp@interia.pl