Wino i destylaty

Milesti Mici Pinot HQW

Milesti Mici Pinot HQW
Milesti Mici Pinot HQW
Napisał Blurppp
Milesti Mici Pinot HQW

Milesti Mici Pinot HQW

Wystarczy wejść na allegro czy odwiedzić któryś ze sklepów wyposarzenia wnętrz by znaleźć spory wybór koszy piknikowych. Prawie wszystkie mają specjalną, dedykowaną przegródkę na wino i kieliszki. Magazyny specjalistyczne w swoich letnio – wakacyjnych wydaniach piszą o winie do plecaka, na plażę czy piknik właśnie. Tymczasem próba wypicia tego wina we wskazanych miejscach była by niczym innym jak złamaniem prawa i mogła by się dla nas skończyć mandatem. Prawda jest smutna, bez mała dwadzieścia pięć lat od upadku komuny ciągle funkcjonuje mit Polak-Katolik-Alkoholik w skrócie PKA i nasi ustawodawcy robią co mogą by spożycie alkoholu ograniczyć. Wino dla nich to nie smak, siedlisko czy złożoność a zabójcza substancja mając namieszać pijącemu w głowie. Do czasu, aż zmieni się podejście rządzących i ustawodawców do tego problemu na jakiekolwiek aktualizacje prawa nie ma co liczyć. Ja jednak świadomy tego, że prawo jest jakie jest postanowiłem napić się wina na łonie przyrody. Usiąść na ławce, patrzeć na powoli żółknące i czerwieniejące drzewa i cieszyć się końcówką lata. Przy okazji ciekawy byłem reakcji przechodniów a może i policji czy straży miejskiej. Jak zareagowali by widząc dwóch nie młodych już panów którzy piją nie najgorsze wino z ładnych czystych kieliszków na parkowej ławce? Czy trafił by do nich argument, że w Hiszpanii, Francji czy dowolnym innym kraju tak zwanej starej Europy jest to dość normalne? Że wiele osób właśnie tak spędza popołudnia, pakuje do koszyka bagietkę, kawałek sera, kilka plastrów wędliny, jakiś owoc i butelkę wina. Siada na brzegu rzeki, w parku czy na plaży i cieszy się darami natury właśnie na natury łonie? Dlaczego Polak, w końcu też Europejczyk, miałby być tej przyjemności pozbawiony?

Jest tylko jedna osoba która jest na tyle szalona by mi w tej chyba nie najmądrzejszej eskapadzie towarzyszyć. Chodzi o znanego z miłości do wina i brejkania wszystkich rulów Pawła Kolorusa. Jako miejsce degustacji wybraliśmy, położony na obrzeżach Krakowa, tuż koło fortu 48a Mistrzejowice części dawnej Twierdzy Kraków, park oferujący przepiękny widok na podkrakowskie już pola i łąki. Pogoda dopisała, słonko świeciło, jak na wrzesień było ciepło a my mieliśmy butelkę wina niezwykłego. Na to prawie jesienne popołudnie wybrałem przywieziona z Mołdawii butelkę Milesti Mici Pinot HQW rocznik 1992. To dojrzewające w dużej beczce wino zabutelkowano prawie dokładnie rok temu 5 września 2012 roku co jasno zaznaczono na etykiecie. Jako, że jesień to czas dojrzewania i dojrzałych owoców, właśnie to bardzo dojrzałe wino wydawało się być odpowiednim.

Po otwarciu szczelnie zalakowanej butelki daliśmy mu chwilę – około 15 minut – pooddychać. Po przelaniu do kieliszków okazało się być jasno żółtym z słomkowymi obwódkami. W nosie złożone. Pierwsze co się czuje to intensywne suszone morele i miód lipowy. Po chwili wychwycimy kwiat lipy a na końcu zapach świeżych, mokrych łupin orzecha włoskiego. W ustach pojawia się poważny rozdźwięk z nosem. Miast spodziewanej słodyczy, która nos zdaje się zapowiadać, otrzymujemy rześkość kwaśnych jabłek i wyraźną kwasowość typowa dla szarej renety. Wino jest wyraźnie kwasowe i bardzo jabłczane. Na podniebieniu długie a w posmaku świeże i ciągle jabłkowo kwasowe. Jak na tak stare wino zaskakuje wewnętrzną werwą. Po dłuższym pobycie w kieliszku daje się jeszcze wychwycić lekki pestkowy aromat. Wino jest raczej słabe, ma tylko 10% alkoholu, większość prawdopodobnie wyparowała przez pory dębiny. Całość nut beczkowych ogranicza się do zapachu orzechowej łupiny i w żaden sposób nie zabija soczystości owocu. Kiedy kończyliśmy butelkę, naszła nas nieprzyjemna myśl, jaka szkoda, że to wino nie jest dostępne w Polsce. Jest jednak szansa na zmianę. Kilka dni temu Rosja obłożyła embargiem import mołdawskich win. Pozostaje więc mieć nadzieję, że rodzimi importerzy nie prześpią okazji i niebawem szerszy wybór win z Mołdawii trafi na polski rynek, w tym wina z Milesti Mici.

Na koniec należy wam się jeszcze informacja jak reagowali na nas przechodnie, w większości starsze osoby oraz młode mamy pchające wózki ze śpiącymi dziećmi. Wyobraźcie sobie, że pozytywnie. Jedna z mam nawet wdała się z nami w rozmowę, chwaląc kulturę picia wina z kieliszka a nie z gwinta, jak jeszcze niedawno robiono na parkowych ławkach. Skoro nie przeszkadza to bywalcą parków, to dlaczego ustawodawca ciągle wie lepiej? Żaden przedstawiciel służb mundurowych się nie pojawił.

Więcej o producencie w tym wpisie „Milesti Mici – podziemne królestwo Bachusa

W galerii wyjątkowo prócz zdjęć wina, zdjęcia okoliczności w których było pite.

Nazwa: Milesti Mici Pinot HQW

Rocznik: 1992

Producent: Milesti Mici

Kraj: Mołdawia

Region: Kiszyniów

Apelacja: Milesti Mici

Typ wina: spokojne

Kolor wina: białe

Smak: wytrawne

Klasyfikacja: jakościowe

Szczepy: 100% pinot gris

Temp. podawania: schłodzone 10-12C

Podawać do: sałatki na bazie vinegretu, pić samo, owoce morza

Pojemność:0,7 l

Do kupienia w: import własny

Cena: 48 lei mołdawskich około 12 zł

Ocena 0-6: 4,5

Jednym zdaniem: piękny złożony nos, w ustach jabłkowa świeżość i sporo werwy.

Wino to mój własny zakup

 

O autorze

Blurppp

Irek "blurppp" Wis - miłośnik opowieści ukrytych pomiędzy okładkami albo na dnie butelki z winem. Kiedy mogę i mam za co podróżuje. Od urodzenia jestem dyslektykiem.
Mieszkam, pracuję i pisze w Krakowie, ale sądząc po temperamencie i zamiłowaniu do tamtejszego stylu życia i kuchni powinienem przeprowadzić się na północne wybrzeże Morza Śródziemnego.
Zawsze możesz do mnie napisać na blurppp@interia.pl