Recenzje

Mariusz Zielke „Wyrok”

Mariusz Zieke Upadek
Mariusz Zieke Upadek
Napisał Blurppp

Mariusz Zielke Upadek Nie lubię, gdy wydawca w notce reklamowej książki powołuje się na Stiega Larssona. Zbyt często jest to tylko tani chwyt reklamowy, a sama publikacja jest o całe lata świetlne od słynnego Millenium. To też kiedy sięgałem po „Wyrok” Mariusza Zielke pełen byłem jak najgorszych przeczuć. Nie dość że powieść ma być czymś w rodzaju polskiego „Millenium” to jeszcze jej autor polskim Blomkvistem. Skoro jednak książka była już w domu postanowiłem dać jej szansę. Usiadłem w fotelu i … przepadłem. Powieść wciągnęła mnie bez reszty. Niby wszystko dzieje się zgodnie ze znanymi schematami, trochę na zasadzie, znacie to posłuchajcie. Mamy wszechpotężna organizację i ostatniego sprawiedliwego który postanawia się nie poddawać. Tym ostatnim jest nieprzekupny dziennikarz a wszechpotężną organizacją firma z rynku finansowego.

Wszystko rozgrywa się tu i teraz czyli w Polsce współczesnej, tak na oko roku 2010. Precyzując rozgrywa się w świecie polskiej finansjery czyli tam gdzie spotyka się państwo, reprezentowane przez urzędy jak Komisja Nadzoru Finansowego, maklerzy, inwestorzy, biznes i oczywiście media. Gdzie rączka rączkę myje a rekiny dochodzą do fortun, oczywiście kosztem płotek. Autor korzystając ze swojego wieloletniego doświadczenia dziennikarza śledczego penetrującego rynek finansowy pokazuje nam w formie fabularnej jak to się kręcie. Nie jest to przyjemny widok. Nikt nie cofnie się przed żadnym świństwem by zarobić parę złotych a każdy jest powiązany z każdym. Szef instytucji kontrolnej, za grube tysiące, prowadzi szkolenia na zlecenia instytucji którą ma kontrolować, media milczą bojąc się ucieczki budżetu reklamowego nieetycznego biznesmena, a wojewódzki szef policji prowadzi szkolenia BHP na zlecenie podejrzanego, za gruba kasę oczywiście.

Do tego co chwilę odnajdujemy, wspomniany mimochodem przekręt czy skandal znany czytelnikowi doskonale z mediów. Chcecie przykładu, proszę bardzo, zobaczcie co bohaterowi przytrafiło się na Cyprze.

„W nocy Kubę obudził hałas na polu golfowym. Gdy wyszedł na taras, zobaczył dwóch pijanych idiotów ścigających się wózkami golfowymi. Widać było, że dobrze się bawią. Krzyczeli coś po polsku i bardzo przypominali dwóch posłów rządzącej partii. Na zakończenie postanowili zepchnąć jeden z pojazdów ze skarpy”

Brzmi niepokojąco znajomo. Takich smaczków są dziesiątki, może nawet setki. Skutecznie zamazuje to granice między fikcyjną fabułą a stanowiącą sztafaż rzeczywistością. Już po kilkunastu stronach czytelnik jest przekonany, że ma do czynienia z prasową relacją z prawdziwych zdarzeń.

Książka prócz niezwykle interesującej i piekielnie szybkiej akcji jest formą fotografii polskiej rzeczywistości. Natomiast co do samej fabuły, jest przemyślana, spójna logiczna i boleśnie prawdopodobna.

Czyta się to pysznie, ponad 500 stron połknąłem w 3 wieczory. Naprawdę trudno się oderwać.

Na koniec jeszcze jedna informacja, jest to pierwsze dużonakładowe wydanie tej książki. To naprawdę pierwsze miało miejsce jakiś czas temu, i zostało sfinansowane przez autora. Żadne z wielkich wydawnictw nie zdecydowało się na publikację, bojąc się procesów. Czyli jednak pewne podobieństwa nie są do końca przypadkowe.

 

Autor: Mariusz Zielke

Tytuł: „Wyrok”

Wydawca: Czarna Owca

Rok wydania: 2012

Stron: 528

Okładka: miękka

Ilustracje: brak

Cena: 39,90zł

 

O autorze

Blurppp

Irek "blurppp" Wis - miłośnik opowieści ukrytych pomiędzy okładkami albo na dnie butelki z winem. Kiedy mogę i mam za co podróżuje. Od urodzenia jestem dyslektykiem.
Mieszkam, pracuję i pisze w Krakowie, ale sądząc po temperamencie i zamiłowaniu do tamtejszego stylu życia i kuchni powinienem przeprowadzić się na północne wybrzeże Morza Śródziemnego.
Zawsze możesz do mnie napisać na blurppp@interia.pl