Recenzje

Mariusz Zielke „Człowiek który musiał umrzeć”

Napisał Blurppp

Polska wbrew temu co się mówi to dość normalny kraj, co wcale nie znaczy że wolny od afer i aferek. Jest tego tak dużo, że przeciętny Polak nie jest w stanie tego ogarnąć. Na szczęście jest Mariusz Zielke – człowiek który o aferach i aferkach wie wszystko.  Z tej wiedzy robi nietypowy użytek. W oparciu o nie konstruuje powieści sensacyjne. Jedna z nich jest „Człowiek, który musiał umrzeć”.

Czlowiek-ktory-musiał-umrzecAutora polskiemu czytelnikowi nie trzeba przedstawiać.  Ten były dziennikarz śledczy na rynek literatury rozrywkowej wdarł się przebojem za sprawą wydanego własnym sumptem „Wyroku”. Tamta powieść była w znaczymy stopniu bazowała na prawdziwych wydarzeniach które lekko podkoloryzowana na potrzeby pozycji fabularnej. Kolejne pozycje sensacyjno-kryminalne autora miały podobne nawiązania do rzeczywistości – czyli były w niej głęboko zakorzenione.

Nie inaczej jest w wypadku „„Człowiek który musiał umrzeć”.  Tym razem punktem wyjścia jest krążąca w medialnym światku plotka o rzekomych skłonnościach pedofilskich jednego z najzamożniejszych Polaków. Ta plotka, choć nigdy nie potwierdzona była jednym z głównych tematów rozmów kuluarowych w roku 2012. Dlaczego i kto ją rozpowszechniał nie wiadomo. Tyle fakty i to one posłużyły za Mariuszowi Zielke za kanwę opowieści. W skrócie zaczyna się to tak…

Roman Wolak, biznesmen z pierwszej ligi, człowiek dla którego zawsze cel uświęcał środki zostaje otoczony smrodkiem podejrzeń o charakterze obyczajowym. Poza pewnym polskim dziennikarzem, którego dopada seryjny samobójca nikt nie chce ruszyć sprawy. Jest jednak o niej na tyle głośno, ze echa docierają aż do Skandynawii. Trop podejmuje Sven Olsson – postać dla której pierwowzorem był Mikael Blomkvist. Bardzo szybko pakuje się jednak w poważne kłopoty. Jego tropem rusza… Kto czytelnicy „Milenium” domyślą się sami. Po chwili dołącza znany z poprzednich pozycji autora Kuba Zimny, tu będący akurat na życiowym zakręcie. Potem jest już szybko, po polsku, z odwołaniem do naszych afer i aferek. Wszystko bardzo osadzone tu i teraz. Jak wiele tych odwołań czytelnik odnajdzie zależy jedynie od ogólnego rozeznania  naszej rzeczywistości. Niektóre z nich są zabawne, niektóre przykre, a niektóre tak silnie zdeformowane przez krzywe zwierciadło wyobraźni autora, że powołują niekłamane głośne wybuchy śmiechu. Zwłaszcza pewien „zabójca”.

Czlowiek-ktory-musiał-umrzec-3

No i dostałem autograf z dedykacją !

Czyta się to szybko, z przyjemnością i bardziej dla rozrywki niż poznania tajnych prawd o Polsce. Jedyne co momentami mi przeszkadzało to publicystyka włożona w usta bohaterów. Z mojego punktu widzenia zbędna. Na plus natomiast zaliczyć należy równe rozdzielenie razów wszystkim stroną naszego politycznego teatrzyku. Sądzę, że te wstawki powstała z myślą o kimś nie świadomym zasad rządzących nad Wisłą. Może też troszkę z myślą o czytelniku ewentualnych tłumaczeń.

Podsumowując „Człowiek, który musiał umrzeć” to porządnie napisana pozycja sensacyjna. Fabuła zaskakuje czytelnika co kilka stron. Nic nie jest łatwe do przewidzenia. Wątków pobocznych i odwołań jest wystarczająco dużo by uzasadnić godny rozmiar – książka ma  prawie 600 stron. Bardzo mi się spodobało celowe i świadome pomieszanie rzeczywistości i uniwersum stworzonego przez Stiega Larssona. Nie jest to może pomieszanie wprost, ale jest ale duch przedwcześnie podeszłego autora wyraźnie się snuje a czasami wręcz staje przed oczami. Dobrze się bawiłem czytając. Polecam prawie wszystkim. Jedynie miłośnicy akcji i długich strzelanin mogą poczuć się zawiedzeni.

Wydawca: Wydawnictwo Czarna Owcablurppp poleca

Tytuł: „Człowiek, który musiał umrzeć”

Autor: Mariusz Zielke

Rok wydania: 2015

Stron: 598

Okładka: miękka

Ilustracje: brak

Cena: 39,99 zł

Książkę to mój własny zakup

O autorze

Blurppp

Irek "blurppp" Wis - miłośnik opowieści ukrytych pomiędzy okładkami albo na dnie butelki z winem. Kiedy mogę i mam za co podróżuje. Od urodzenia jestem dyslektykiem.
Mieszkam, pracuję i pisze w Krakowie, ale sądząc po temperamencie i zamiłowaniu do tamtejszego stylu życia i kuchni powinienem przeprowadzić się na północne wybrzeże Morza Śródziemnego.
Zawsze możesz do mnie napisać na blurppp@interia.pl