Recenzje

Mariusz Wollny “Mściciel”

Napisał Blurppp

mscicielWczoraj skończyłem „Mściciela” ostatnią część cyklu o Kacprze Ryxie Juniorze autorstwa Mariusza Wollnego. Powieści która mało brakło nigdy by się nie ukazała. Dopiero zbiórka na Polak Potrafi pozwoliła sfinansować jej wydanie. Wśród osób które dołożyły malutka cegiełkę był niżej podpisany. I wiecie co, dziś po skończonej lekturze jestem z tego mojego malusieńkiego wkładu dumny.


Zacznę po kolei. Mariusz Wollny to autor którego czytającej części Polaków przedstawiać nie trzeba. Wystarczy, że przypomnę jego pierwszy cykl o Kacprze Ryxie Seniorze. Cykl który sprawił, że Kraków dla wielu został odkryty na nowo.  To już wystarczy by Mariusza Wolnego śmiało określać najlepszym popularyzatorem historii Polski jakiego los nam dał w ostatniej dekadzie. Po sukcesie pierwszego cyklu pojawił się drugi z Juniorem w roli głównej. Fabułę osadzono na początku XVII wieku w czasie Dymitriad, co to Dymitrady tłumaczył nie będę, powiem tylko że wtedy właśnie polska flaga powiewała nad moskiewskim Kremlem. Pierwsze dwa tomy cyklu ukazały się odpowiednio w latach 2013 i 2014. Tom trzeci, kończący cykl był zaplanowany na wiosnę 2015. Niestety ktoś się wycofał, coś nie zagrało – szczegółów nie znam. Istniało poważne zagrożenie, ze trzecia część nie ukarze się nigdy. Na szczęście ktoś zasugerował autorowi zbiórkę na ten cel. Kwotę niezbędną na wydanie książki zebrano w kilka godzin a łączna zebrana suma ponad trzykrotnie przekroczyła cel. Widać nie tylko mi zależało na wydaniu się tej powieści. Powieść finalnie się ukazała. Do mnie trafił jeden z pierwszych stu ręcznie numerowanych i podpisanych przez autora egzemplarzy. Dumny z tego jestem.

numer

Nim napiszę więcej po samej książce kilka przykrych uwag, trochę na marginesie ale wciąż w kontekście całego zamieszania. Nasi rządzący z uporem lepszej sprawy gardłują o konieczności budowy tożsamości narodowej, o przywróceniu uczuć patriotycznych, o tworzeniu wspólnoty, o polityce historyczne. Gardłują i tyle, poza tym nie robią nic! W tym czasie gdy oni się kłócą ważne projekty, jak choćby ten cykl przechodzą obok i są finansowane przez czytelników. Takie książki powinny być zamawiane, powtarzam ZAMAWIANE i w 100%finansowane przez ministerstwo czy jakiś państwowy twór zajmujący się ochroną naszego dziedzictwa. Nasze dziedzictwo to nie tylko pomniki, i klasztorne mury. To tez pamięć o chwale i porażkach sprzed wieków. To wspomnienie tamtych dni, kiedy największy kawałek na mapie Europy zajmował obszar Rzeczpospolitej Obojga Narodów. Chcecie zbudować pokarzcie młodzieży że w naszej przeszłości są powody do dumy. Pokażcie, że polskie wojsko zrobiło to z czym nie poradził sobie ani Napoleon ani Hitler – zdobyło Moskwę. I najważniejsze, pokażcie to w sposób atrakcyjny, nie w formie nudnego wykładu na gimnazjalnej lekcji historii. Zróbcie to za pomocą pasjonującej opowieści, a właśnie taką jest Trylogia Dymitriad Mariusza Wollnego. Urzędnicy jak już wydajecie kasę, moją kasę, kasę podatnika, to róbcie to mądrze. Choćby finansując takie książki. Autor prosił o 5000 zł  – w skali budżetu kraju to jest kropla z kropli w morzu bezsensownych wydatków. Boje się jednak, że to nie będzie takie proste, z jednego powodu nasi urzędnicy są zwyczajnie niedouczeni. Nie mam o to zresztą do nich pretensji. Nie miał ich kto tego nauczyć. Ci przed nimi byli przecież tacy sami, a może nawet gorsi. Za to spróbuję ich zmotywować.

Szanowni Urzędnicy

Czy wiecie że jeden z największych polskich sukcesów czyli Bitwa pod Kłuszynem to w Polsce epizod nieznany, podobnie jak zdobycie Moskwy? Za to Rosjanie z rocznicy wypędzenia polskich sił czyli z dnia 4 listopada zrobili swoje święto narodowe. Nakręcili nawet o tym film „1612” i jak myślicie kto tam jest czarnymi charakterami? A wy co zrobiliście by pokazać naszą chwałę? Czy chcecie by świat znał tylko tamtejszą wersję wydarzeń? Może najwyższa pora jednak zacząć myśleć, przyznać się do własnej niekompetencji i poprosić o pomoc kogoś kto się na tym zna, jak choćby Mariusza Wollnego.

Ok teraz mogę już śmiało przejść do recenzji. Nie będzie długa. Po prostu napiszę, że autor nadal trzyma formę. Akcja nadal pędzi na złamanie karku, dialogi wciąż pozostały błyskotliwe, bohaterowie nadal są prawdziwi a opisy precyzyjne. Epizody zaskakują, nic nie jest przewidywalne. Wszystko w najlepszym stylu, bez zbędnych zabaw formą, w porządnej trzecioosobowej narracji. Zarówno wątek główny jak i epizody poboczne znakomicie udokumentowane tekstami historycznymi, co autor ładnie pokazuje w Nocie Historycznej zamieszczonej na końcu książki. Jeżeli podobały ci się dwie pierwsze części cyklu to trzecia cię nie zawiedzie. Jedynym co nie do końca mi się podobało to sam finał, troszkę zbyt hollywoodzki, troszkę zbyt w styku deus ex Machina.

Lektura dała mi kupę frajdy, bardzo powiększyła moją wiedzę na temat tamtego okresu i sprawiła, że znów poczułem się dumny z naszej przeszłości. Bardzo wam tę pozycję polecam.

O autorze

Blurppp

Irek "blurppp" Wis - miłośnik opowieści ukrytych pomiędzy okładkami albo na dnie butelki z winem. Kiedy mogę i mam za co podróżuje. Od urodzenia jestem dyslektykiem.
Mieszkam, pracuję i pisze w Krakowie, ale sądząc po temperamencie i zamiłowaniu do tamtejszego stylu życia i kuchni powinienem przeprowadzić się na północne wybrzeże Morza Śródziemnego.
Zawsze możesz do mnie napisać na blurppp@interia.pl