Recenzje

Marek Niedźwiecki „Dyrdymarki” – audiobook

Napisał Blurppp

Dla ludzi z mojego pokolenia Marek Niedźwiecki to ktoś będący połączeniem przyjaciela i nauczyciela. Przyjaciela, bo od 1983 roku towarzyszył mi przez radiowy głośnik w różnych chwilach mojego życia. I w tych radosnych i tych smutnych. Nauczycielem, bo jego audycje, począwszy od legendarnej „Listy Przebojów” aż po sobotnie „Markomanie” kształtowały mnie muzycznie. A potem, w maju tego roku na skutek łajdactwa obecnej władzy zniknął z eteru, a ja szalenie tęsknię za jego głosem. Podobno niedługo powróci, choć już nie do zrujnowanego Programu Trzeciego. Dziś go nie ma w eterze, ale jest nowy audiobook, oparty o jego nową książkę i przez niego przeczytany. Są „Dyrdymarki”, które właśnie, trochę w celach terapeutycznych, wysłuchałem.

„Dyrdymarki”„Dyrdymarki” to kolejny po „Radiocie” i „Nie wierzę w życie pozaradiowe” tytuł oparty o ten sam schemat. Mamy tu kilka wspomnień, kilka anegdot zwianych z długoletnia kariera pana Marka jako radiowca oraz kilka refleksji o charakterze bardziej ogólnym. Kilka z nich odwołuje się do codzienności autora a kolejne do tego jak dziś wygląda sytuacja radia. Dodatkowo, trochę w roli wstępu jest też, moim zdaniem zbyt krótki i niewystarczająco szczegółowy zapis burzliwego rozstania z PR3.

Omawianie tej pozycji zacznę właśnie od tego wstępu. Spodziewałem się, że „Dyrdymarki” sprawią, że dowiem się opuszczeniu Myśliwieckiej trochę więcej. Zabrakło mi tu kilku zdań o reakcji współpracowników, o próbach namówienia do powrotu, którymi tak bardzo chwalił się Kuba Strzyczkowski, zabrakło mi tego jak dziś mają się Helen i Bartek.

Co do kolejnej części to właściwie nie mam uwag, anegdotki i wielkie gwiazdy światowej popkultury w tle. Szalenie przyjemnie się tego słuchało. Wszystko to opowiedziane z wielką kulturą, ale i z pewnym poczuciem humoru. Słucha się tego pysznie. I to tyle jeśli chodzi o „Dyrdymarki” i pogodę ducha

„Dyrdymarki”

Pan Marek, jedno z niewielu zdjęć na których sie nie uśmiecha

Kolejne dwie części są już znacznie smutniejsze. W jednej pan Marek opowiada o sobie, o swoich odczuciach, i czuć, że mówi to człowiek głęboko dotknięty. Wyraźnie widać, że rzeczywistość zakwestionowała wiele z jego życiowych wyborów. Jest tam choćby taki fragment o pozbywaniu się płyt, płyt które w większości trafiły do kolekcji, by później być materiałem audycji radiowych. Dziś nie ma już tego radia to i płyty są niepotrzebne. Strasznie to smutne.

Jeszcze bardziej melancholią i pewną goryczą przesycony jest obszerny fragment poświęcony temu jak wygląda radio AD 2020. Niedźwiecki pokazuje równicę pomiędzy radiem spikerskim a radiem didżejskim z jakim dziś najczęściej mamy odczynienia. Mówi o tym jak gdzieś uleciała magia, jak radio utraciło unikalną możliwość bardzo intymnej relacji ze słuchaczem. I nie da się ukryć, że tu, z pewnym smutkiem, poglądy Niedźwieckiego podzielam. Wychowałem się właśnie na takim spikerskim radiu, na teatrze wyobraźni, na magii głośnika. I bardzo mi dziś tego brak. Ale pewnych zmian cofnąć się nie da.

Wybrałem oczywiście formę audiobooka, i to była bardzo dobra decyzja. Ciepły, niski głos pana Marka przez dwa wieczory znów kołysał mnie, gdy zapadałem się w fotelu. Audiobook jest bardzo króciutki, raptem dwie godziny i 45 minut. Wystarczy by na chwile ukoić tęsknotę, ale za mało by zrekompensować chroniczny brak Pana Marka i jego muzyki w sobotnie przedpołudnia. Kto był wiernym słuchaczem „Markomani” pewnie wie o czym mówię.

Ale podobno jest jeszcze nadzieja, pan Marek prawdopodobnie nie powiedział ostatniego słowa. I jeszcze zabrzmi nam z głośników, oby za spraw, Radia Nowy Świat, którego jestem wiernym słuchaczem i patronem.

„Dyrdymarki” to nie jest wielka literatura, to gawęda, opowieść, ale opowieść snuta przez kogoś bardzo ważnego dla mnie, ale i chyba dla całego pokolenia. To też o sprzedaż bym się nie martwił, bo sierot po Trójce jest co niemiara, a „Dyrdymarki” pozwalają choć na chwile przypomnieć sobie tamten klimat. Dla fanów „Listy” i zaprzysięgłych słuchaczy PR3 pozycja obowiązkowa. Dla reszty niekoniecznie.

Autor: Marek Niedźwiecki

Tytuł: „Dyrdymarki”

Czyta: Marek Niedźwiecki

Rok wydania audiobooka: 2020

Czas: 2 godzin i 45 minut

Cena: 25,99 zł

Kupicie w Empiku

Audiobooka wysłuchałem w ramach abonamentu w Empik GO

Sponsorem mojego abonamentu jest Empik Go

O autorze

Blurppp

Irek "blurppp" Wis - miłośnik opowieści ukrytych pomiędzy okładkami albo na dnie butelki z winem. Kiedy mogę i mam za co podróżuje. Od urodzenia jestem dyslektykiem.
Mieszkam, pracuję i pisze w Krakowie, ale sądząc po temperamencie i zamiłowaniu do tamtejszego stylu życia i kuchni powinienem przeprowadzić się na północne wybrzeże Morza Śródziemnego.
Zawsze możesz do mnie napisać na blurppp@interia.pl