Podróże

Maltańskie travel porn z Blue Grotto

Napisał Blurppp

Świat nie jest taki piękny jak chcieli byśmy jak by był. Pamiętam swój pierwszy pobyt w Egipcie. Gdy jechałem ulicami ciemna już nocą, mocno podekscytowany. To była pierwsza moja wizyta w krajach arabskich bajecznie oświetlone ulice kompleksu hotelowego przypominały mityczne dla mnie Las Vegas. Jakie więc było moje zdziwienie gdy rano wyszedłem na te same ulice. Zobaczyłem hotel pośrodku niczego, no tak naprawdę to pośrodku kamienistej pustyni, to co w nocy wydawało się być błyszcząca ściana okazało się siatką ogrodzeniową na której gęsto wisiały przyniesione przez wiatr śmieci. Czy ktokolwiek chciał by spędzić wakacje na plażach Egipty gdyby pokazywano go takim jaki jest naprawdę. Nie wszyscy chcemy wakacyjnych obrazków z błękitnym niebem, piaszczystymi plażami albo monumentalnymi skałami. Chcemy sielskich obrazków. I nawet jak rzeczywistość skrzeczy to i tak biura turystyczne pokażą to inaczej. Wczoraj przeglądając bloga rentiera (znajdziesz go tu, lekturę bardzo polecam, daje do myślenia) znalazłem angielskie określenie na wspomniany proceder. Chodzi o travel porn. I nie ma to nic wspólnego z paniami i panami. Chodzi o podkoloryzowany świt który istnieje tylko na pocztówkach i w katalogach agencji turystycznych. Dzisiaj jedna z moich czytelniczek napisała że mój spacer po Vallettcie czyli wpis sprzed kilku dni zachęcił ja do odwiedzenia tamtego miejsca. Mam nadzieję, że nie odebrała moich zdjęć właśnie jak tytułowego travel porn. Dla równowagi dziś właśnie materiał o takim charakterze. Zdjęcia celowo utrzymane w klimacie pocztówek. Zareklamuję wam Blue Grotto czyli jaskinię na południowym, brzegu Malty. Podobno jest przepiękna w środku, a woda ma tam niezwykły kolor. Nie wiem, za bardzo wiało i nie było możliwości wpłynąć. Trochę żałuje, może innym razem. Jeżeli będziecie chcieli to zobaczyć bądźcie tam rano. Po pierwsze nie będzie jeszcze tłoku, który jest zmora takich miejsc i z uroczych i czarownych lokacji tworzy pułapki na turystów, po drugie kiedy słońce jest nisko nad horyzontem oświetla przeciwległą ścianę groty i wtedy podobno naprawdę bywa pięknie. Ja nie wiem czy moje oczekiwania były zbyt duże, czy to przez niemożność wpłynięcia do środka poczułem się wizytą rozczarowany. Na szczęście nie było żadnych opłat za to butelka wody albo lód kosztowały 3 razy tyle co w innych miejscach wyspy wliczając plac przed Pałacem Wielkiego Mistrza. Na mojej prywatnej liście cudów natury tamtych wyspo pozycję 1 dzierży Azure Window ale o nim niebawem, Zaglądajcie wiec. Warto też skorzystać z subskrypcji RSS by być na bieżąco.

Kilka zdjęć z okolic Blue Grotto w stylistyce travel porn.

O autorze

Blurppp

Irek "blurppp" Wis - miłośnik opowieści ukrytych pomiędzy okładkami albo na dnie butelki z winem. Kiedy mogę i mam za co podróżuje. Od urodzenia jestem dyslektykiem.
Mieszkam, pracuję i pisze w Krakowie, ale sądząc po temperamencie i zamiłowaniu do tamtejszego stylu życia i kuchni powinienem przeprowadzić się na północne wybrzeże Morza Śródziemnego.
Zawsze możesz do mnie napisać na blurppp@interia.pl