Recenzje

„Malarz dusz”, Ildefonso Falconesa niezmiennie w formie

Napisał Blurppp

Zdecydowanie łatwiej powiedzieć, że się zakochałem niż potem odpowiadać na pytania a za co. Rzecz dotyczy zresztą nie tylko ludzi ale i książek. Dlatego bardzo ciężko mi powiedzieć co takiego ma w sobie „Malarz dusz” czyli najnowsza powieść Ildefonso Falconesa. Bo w tej książce podoba mi się wszystko. Mimo tego spróbuje o tej mojej miłości od pierwszego zdania kilka słów napisać. I pewnie nie będę przy tym obiektywny, bo miłość mąci zmysły.

„Malarz dusz”Po pierwsze oczarowało mnie miejsce akcji czyli Barcelona. Uwielbiam to miasto bezkrytycznie, i chyba jest to po Lizbonie druga moja ulubiona lokacja na tej planecie. Przynajmniej z tych, które dane mi było zobaczyć. Choćby dla tego, że jest niejednoznaczne. I Falcones tę niejednoznaczność Barcelony rozumie i potrafi pokazać. To też „Malarz dusz” jest swoistą wycieczką do miasta w czasach przełomu XIX i XX wieku. Miasta w którym bardzo dużo się dzieje. Rewolucja przemysłowa przynosi swoje żniwo.

Z jednej strony coraz intensywniejszy i bardziej burzliwy jest klasyczny konflikt klasowy. Robotnicy coraz głośniej upominają się o swoje prawa, manifestują to na ulicach. Z drugiej strony mieszczaństwo staje się coraz bogatsze i nie zamierza ze swojej dominującej pozycji rezygnować.

Wrze również w sztuce. W Barcelonie działają tacy artyści jak młody Pablo Picasso, Joan Miro i niezrównany Antoni Gaudi. A echa ich twórczości niosą się po całym mieście, po biednych dzielnicach też. Jedna z tych fal dotyka młodego ceramika Dalmau dopiero rozwijającego swoje twórcze skrzydła pod bacznym ale i bardzo krytycznym okiem swojego mistrza i pracodawcy don Manuela Bello.

Wszyscy bohaterowie mają głębie, cele, bagaż doświadczeń. Są jacyś. Można ich lubić lub wręcz przeciwnie, można im kibicować albo czekać na ich potknięcie ale nikogo nie pozostawią obojętnym. I dla przyjemności obcowania z taką galerią osobowości czyta się książki.

Do tego jest też codzienność, jest miłość, są marzenia, są rozczarowania. Bo Barcelona to nie tylko budynki (tak pięknie i plastycznie opisane przez autora) ale to przede wszystkim ludzie i ich rozterki, decyzje i problemy.  I „Malarz dusz” jest też o tym. O ludzkich relacjach.

Czy można być w związku z kimś kogo się kocha ale nie podziela jego światopoglądu. Dlaczego i czy w ogóle  mistrz ma prawo do każdej krytyki swoje ucznia. Czy kwestie religijne mogą ograniczać artystyczna twórczość. I wreszcie czy można być spełnionym żyjąc na szczycie barykady, jedna noga pozostając w miejscu swojego pochodzenia a druga w miejscu do którego się aspiruje. Tak wiele pytań, i żadne z nich nie straciło nic ze swojej aktualności choć od opisanych wydarzeń minął prawie 120 lat.     

Kolejnym co sprawiło, że „Malarz dusz” zrobił na mnie tak pozytywne wrażenie to język. Tę powieść dobrze przetłumaczono, co wcale w wypadku polskich przekładów z hiszpańskiego wcale nie jest takie oczywiste. Że przypomnę tu fatalnie przetłumaczone „Ziemię przeklętą”. Tym bardziej duże brawa dla Joanny Ostrowskiej i Elżbiety Rzewuskiej, widać, że prócz hiszpańskiego umiecie się też posługiwać polszczyzną.

Wreszcie fabuła, a ta jak zawsze u jest spójna, przemyślana, wielowątkowa i bardzo, ale to bardzo przemyślana. Tu nie ma rozwiązań nieprawdopodobnych, jest porządek i ciąg przyczynowo skutkowy. Jedno wynika z drugie, to też nie trzeba upraszczać czy odwoływać się do rozwiązań w rodzaju deus ex machina.

To też „Malarz dusz” nie tyle wciąga czytelnika co go pochłania. Bardzo szybko nasz umysł opuszcza fotel i przenosi się do Barcelony początku XX wieku, gdzie wpadamy w nieprzewidywalny wir wydarzeń. Co przydarzyło się i mnie, i za co te książkę kocham, za to że wyrwała mnie z tu i teraz i zabrała tam gdzie chciał autor. Mistrz nie zawiódł. Kolejna powieść Ildefonso Falconesa zasługująca na miano literackiego wydarzenia, choć gdzieś tam głęboko w tle jest czytadłem, bardzo dobrym czytadłem. A kto nie lubi czytadeł? Bardzo POLECAM i to nie tylko na letnie czytanie.  

Autor: Ildefonso Falconesblurppp poleca

Tytuł: „Malarz dusz”

Rok wydania: 2020

Stron: 640

Okładka: twarda

Ilustracje: brak

Cena okładkowa: 54,90 zł

Wydawca: Wydawnictwo Albatros

Książkę otrzymałem od wydawcy

 

O autorze

Blurppp

Irek "blurppp" Wis - miłośnik opowieści ukrytych pomiędzy okładkami albo na dnie butelki z winem. Kiedy mogę i mam za co podróżuje. Od urodzenia jestem dyslektykiem.
Mieszkam, pracuję i pisze w Krakowie, ale sądząc po temperamencie i zamiłowaniu do tamtejszego stylu życia i kuchni powinienem przeprowadzić się na północne wybrzeże Morza Śródziemnego.
Zawsze możesz do mnie napisać na blurppp@interia.pl