Wino i destylaty

Lisjak Merlot & Cabernet Franc 2015

Napisał Blurppp

Język opisu wina to jeden z najbardziej złożonych i różnorodnych żargonów jakie zna ludzkość. Dorobił się nawet własnego słownika. Ale jak by tego było mało, to są też systemy kodyfikacji opisu, jak choćby ten znany z WSET. Są też liczbowe systemy oceny wyrażone w tak zwanych punktach. Niektóre obejmują skalę od 50-100, inne od 0-20. A ja pijąc Lisjak Merlot & Cabernet Franc 2015, zacząłem się zastanawiać się czy dla wchodzących w świat wina nie wystarczyłby jeden wskaźnik – „pijalność”. Może obudowany w określniki od bardzo niskiej przez kilka stopni pośrednich po bardzo wysoką.

Miałem ostatnio okazje do kilku długich i bardzo pouczających rozmów o odbiorze wina. Dodajmy, rozmów z ludźmi po wino sięgających nie tyle sporadycznie co wręcz wcale. I to jak błędnie odbierane przez nich są informacje z etykiet, o notkach degustacyjnych nie mówiąc potrafi zdołować. Podam tu tylko jeden kardynalny chyba przykład czyli utożsamianie określeń wytrawne i cierpkie. A przypomnę wytrawny to pozbawiony cukru, a cierpki to kwaśny i gorzki równocześnie, często też wino równocześnie mocno kwasowe i ściągające za razem  

Ale co się dziwić, kiedy nawet internetowy Słownik Języka Polskiego nie ma tu pewności.  

cierpki – potocznie gorzki lub kwaśny

Troszkę bliższy prawdy jest internetowy słownik PWN, który jednak precyzyjnie nie definiuje znaczenia. Tak szerokie zdefiniowanie znaczenia czyni to słowo zupełnie nieużytecznym z punktu widzenia opisu wina.

cierpki – mający kwaskowaty lub gorzkawo-kwaśny smak

O dziwo najbliższa prawdy jest definicja pochodząca z wydanego w latach 1807–1814 słownika pod redakcją Samuela Bogumiła Lindego.

Tu wyraźnie pada sformułowanie o uczuciu ściągającym i kwasowym. Widać, nasi przodkowie o winie wiedzieli znacznie więcej niż my. Choć skąd u nich takie podejście do Libijczyków nie wiem.

Zastawny jednak cierpkość i wróćmy do pijalności. To słowo zaś w słownikach nie występuje, pewnie jako neologizm musi jeszcze na to chwile zaczekać. Ale każdy z nas chyba czuje jego znaczenie. Pijalne, znaczy łatwe w piciu, przynoszące przyjemność z picie. Co w wypadku wina ma znaczenie kardynalne, a u nas gdy gdzie wina pite jest solo, bez jedzenia wręcz podstawowe. I właśnie na tej wysokiej pijalności swój sukces zbudowało primitivo.    

Jestem też prawie pewien, że pozycji lidera w kategorii „ulubione wino Polaków” nie zabiorą mu chianti, barolo czy barbaresco. Bo te wina, choć pełne klasy nie są pijalnymi. Wymagają jedzenia i winnego obycia. Inaczej ich docenić się nie da, tak jak nie da się docenić opery bez choćby odrobiny osłuchania.

Mało tego, jestem głęboko przekonany, że dla zaczynających winną przygodę pijalność jest ważniejsza niż wysoka aromatyczność czy czystość tonów. A takie analityczne określenia jak kwasowość, poziom garbnika czy długość posmaku i tak im nic nie powiedzą. Bo i tak najważniejsze, przynajmniej na początku, jest by wino dawało przyjemność. Mówmy wiec czy wino jest pijalne i w jakim stopniu. W ten sposób wielu osobom ułatwimy decyzje przy sklepowej półce.

Lisjak Merlot & Cabernet Franc 2015

Lisjak Merlot & Cabernet

Do całego tego przydługiego wywodu skłoniła mnie butelka Lisjak Merlot & Cabernet Franc 2015. Można by bardzo dużo pisać o tym słoweńskim a równocześnie semi bordoskim blendzie, semi bo choć jest tu merlot i jest cabernet, to jednak zamiast sauvignon jest to franc. A to nie to samo, głównie dlatego, że cabernet franc, w przeciwieństwie do bardziej utytułowanego kuzyna, to podobnie jak merlot szczepy czasami określane mianem „miękkich”. Daje wina lżejsze, bardziej potoczyste, mniej garbnikowe. Wina łatwiejsze i lepiej sprawdzające się solo. Dobrze też znosi dojrzewanie w beczce. W tym wypadku jest nie bez znaczenia bo wino przez 12 miesięcy dojrzewało w dębinie.  

I ten dąb czuć w kieliszku, już pierwszy o nim przypomina pod postacią wanilii i cynamonu wychodzących pod wyrazistym dominującym powiewem letnich dojrzałych owoców leśnych. T le odrobina zielonej papryki, tak typowa dla cabernet franc. W ustach również rządzi owoc, tuż za nim bardzo ładnie wygładzone garbniki, dość powściągliwa kwasowość i na końcu pojawiają się tony beczki (jak słodkie przyprawy i suszone zioła) z którymi fanie współgra lekka mineralność i delikatna rześka goryczka. Wszystkie elementy są ze sobą w zgodzie, nic nie wystaje.

Tym co mi się w tym winie podoba to właśnie jego bardzo wysoka pijalność. Tylko tyle i aż tyle. Wino można parować pod gulasz ale można też do pizzy. A co najważniejsze (przynajmniej w polskich realiach) świetnie smakuje solo. I to niewątpliwa zaleta.

I jeszcze jedno, wino za grosz nie jest cierpkie. 

Lisjak Merlot & Cabernet Franc 2015 do Polski importuje Słoneczna Winnica i tam za 64 zł je kupicie.  Oceniam jako dobre plus (4,5)

Wino otrzymałem od importera

O autorze

Blurppp

Irek "blurppp" Wis - miłośnik opowieści ukrytych pomiędzy okładkami albo na dnie butelki z winem. Kiedy mogę i mam za co podróżuje. Od urodzenia jestem dyslektykiem.
Mieszkam, pracuję i pisze w Krakowie, ale sądząc po temperamencie i zamiłowaniu do tamtejszego stylu życia i kuchni powinienem przeprowadzić się na północne wybrzeże Morza Śródziemnego.
Zawsze możesz do mnie napisać na blurppp@interia.pl