Zarejestruj się jako konsultantka AVON i kupuj z rabatem

Recenzje

Lisa Gardner „W ukryciu”

Napisał Blurppp

Raptem kilka tygodni temu recenzowałem pierwszy powieść „Samotna” Lisa Gardner. Dałem wtedy jasny dowód swojego zachwytu. Bałem się jednak, że kolejny tom cyklu Detektyw D.D. Warren może nie sprostać wyśrubowanym oczekiwaniom. Na szczęście były to strachy na Lachy i „W ukryciu” czyli druga część tej serii nie tylko sprostała, ale i podniosła poprzeczkę oczekiwań jeszcze wyżej.

„W ukryciu”Zostawmy jednak nasze przypuszczenia i nadzieje wobec tomu trzeciego, ten we wznowieniu, ponownie na polskim rynku ukaże się w styczniu 2022 i spójrzmy na „W ukryciu” czyli powieść która zrobiła na mnie szalone wrażenie. Dużo większe niż spodziewałbym się po powieści, którą chyba trzeba szufladkować jako rozrywkową.

Autorka wzięła tu na tapet tematykę zaginionych dzieci. Zaczyna się od przysłowiowego trzęsienia ziemi. I to zaczyna podwójnie. Poznajemy losy młodej dziewczyny, która przez 25 lat swojego życia wraz z rodzicami ukrywała się pod fałszywymi nazwiskami. Równocześnie szkoli się w technikach walki, obserwacji i przetrwania. Po śmierci rodziców wraca do Bostonu.  

W tym samym czasie znany z poprzedniego tomu Bobby Dodge, obecnie świeżo upieczony detektyw policji stanowej, zostaje wezwany do potwornego znaleziska. W ruinach dawnego szpitala psychiatrycznego odnaleziono ziemną jamę a w niej zmumifikowane ciała sześciu dziewczynek. Skojarzenia z najgłośniejszą sprawą z jaka powiązany był Bobby Dodge czyli porwania Catherine są jasne.

Gdy media zaczynają nagłaśniać tę sprawę wychodzi na jaw, że jedna z dziewczynek miała na sobie naszyjnik z prawdziwym nazwiskiem uciekinierki. Tak przecinają się losy dwojga bohaterów a równocześnie rozpoczyna się żmudne policyjne śledztwo.

I tu należy się pierwszy pokłon wobec autorki. „W ukryciu” doskonale pokazuje mozolną policyjną robotę. Weryfikacje faktów, przetrząsanie baz danych, setki przesłuchań, konieczność odbycia wielu przykrych rozmów z rodzicami zaginionych dzieci. Rozmów tak smutnych, że jak określa to jeden z bohaterów drugoplanowych nigdy nie powinny się odbyć.  

Szefem całego tego kontrolowanego chaosu jest nie kto inny jak detektyw sierżant D.D. Warren. Pomimo całej mrówczej pracy nie udaje się znaleźć punktu zaczepienia. Zwrot przyjdzie z najmniej spodziewanej strony. Więcej wam oczywiście nie zdradzę.

Nie tylko specjalny zespół bostońskiej policji wobec tej zbrodni i pojawiających się łamigłowek jest bezbronny. Nie inaczej jest z czytelnikiem. Kim jest owa uciekinierka, dlaczego i przed kim uciekała, kto zabił owe dziewczynki i kilka innych z zagadek. Ja właściwie do końca, do finałowej sceny nie byłem w stanie znaleźć odpowiedzi na żadna z nich. Tym bardziej, że Lisa Gardner myli tropy, miesza, podaje nowe poszlaki. Tajemnic tylko przybywa z każdą stroną powieści. A odpowiedzi pojawią się dopiero ze spektakularnym, emocjonującym i pełnym akcji finałem.

Do tego przez całą lekturę „W ukryciu” mamy ów niezwykły pełen grozy, tajemniczy, pełen podskórnego zagrożenia nastrój. Wszystko tu jest szalenie enigmatyczne, a przy tym mroczne. Dodajcie do tego bardzo trudny temat przewodni, czyli zaginione dzieci i zrozumiecie, dlaczego z tej powieści emanuje ciemność.

Dodam jeszcze jeden rewelacyjny zabieg formalny. Ta opowieść ma dwoje narratorów. Pierwszym jest klasyczny, trzeciosobowy opowiadającym o pracy policji, skupiony na tych wątkach, w których spotykamy D.D. oraz Bobbiego. Drugi, pierwszoosobowy opowiada o tych wydarzeniach z punktu widzenia tajemniczej uciekinierki. Dzięki czemu choć te wątki się przeplatają a momentami wręcz podążają tym samym potokiem to ta podwójna narracja pozwala na szersze spojrzenie na głowy wątek. Pozwala to jeszcze bardziej zagmatwać fabułę i wzmóc nastrój tajemnicy.

Ta powieść przez swój niezwykły klimat, bardzo przemyślana główną linię fabularna, doskonale skonstruowanych bohaterów i emanujący z niej mrok nikogo nie pozostawi obojętnym. Jest opowieścią doskonale napisaną, wciąga od pierwszych stron a przy tym znacznie wyrasta poza powieść rozrywkową a przy okazji pozwala być wdzięcznym losowi, że w Polsce zaginięcia dzieci to wciąż nie jest normą, codziennością wręcz jak ma to miejsce w USA. I oby tak pozostało.

Z całych sił wam „W ukryciu” POLECAM i z pełen nadziei, ale i pewności, że znów otrzymamy kolejną emocjonującą dawkę literackich wrażeń. Dobrze, że ta seria doczekała się wznowienia.  

Autor: Lisa Gardnerblurppp poleca

Tytuł: „W ukryciu”

Stron: 432

Okładka: miękka

Ilustracje: brak

Cena okładkowa: 39,90 zł

Wydawca: Wydawnictwo Albatros

Książkę otrzymałem od wydawcy

O autorze

Blurppp

Irek "blurppp" Wis - miłośnik opowieści ukrytych pomiędzy okładkami albo na dnie butelki z winem. Kiedy mogę i mam za co podróżuje. Od urodzenia jestem dyslektykiem.
Mieszkam, pracuję i pisze w Krakowie, ale sądząc po temperamencie i zamiłowaniu do tamtejszego stylu życia i kuchni powinienem przeprowadzić się na północne wybrzeże Morza Śródziemnego.
Zawsze możesz do mnie napisać na blurppp@interia.pl