Wino i destylaty

Les Hautes Pentes Colombard z Biedronki

Les Hautes Pentes Colombard
Les Hautes Pentes Colombard
Napisał Blurppp
Les Hautes Pentes Colombard

Les Hautes Pentes Colombard

Na rzeczywistość obrażać się nie wolno, Polacy w swojej masie wybierają połwina. Nie wiem czy chętniej półsłodkie czy półwytrawne, choć gdybym miał obstawiać postawiłbym na te pierwsze. To tez chyba nikogo nie dziwi nadreprezentacja win z wyższym cukrem na sklepowych półkach. Nie inaczej jest w Biedronce. Na sześć podesłanych win jedno jest właśnie półsłodkie. Taka gmina jak przed laty śpiewali Starsi Panowie.

Prywatnie do pół win mam podejście mocno sceptyczne, głownie dlatego, że najczęściej są to wina nieudane, gdzie cukrem maskuje się ewidentne wady. Zero w nich harmonii i wewnętrznego porządku. Za to są słodkawe, często ta jedna cecha wystarcza konsumentowi, mnie nie wystarcza.

Przydługi wstęp za nami, pora poznać bliżej Les Hautes Pentes Colombard od spółdzielców z …, no właśnie skąd. Na etykiecie jest informacja, za produkcję wina odpowiada Les Producteurs Reunis a dokładniej to zrzeszenie producentów o numerze kodowym F-34360. Oczywiście można teraz zadać sobie kupę trudu i przeszukać całe internety , może nas to do producenta doprowadzi. Pytanie tylko ilu w Polsce szaleńców, którym będzie się chciało to robić. Na dzień dobry nie wiemy czy wino ze wschodu czy z zachodu, z północy czy w południa. Jak to możliwe skoro w winnym świecie tak ważne jest miejsce pochodzenia. Przecież w tym celu wymyślono te wszystkie AOC, cru, grand cru, DOCG i inne oznaczenia.

Już tłumaczę Les Hautes Pentes Colombard to wino stołowe. Jeszcze kilka lat temu ( do roku 2010) oznaczano je jako vin de table, a od jakiegoś czasu dumni Francuzi na butelkach piszą Vin de France.

Ten napis nie oznacza nic, poza tym, że wino jest francuskie i że stoi na samym dole trzystopniowej kwalifikacji czyli jest poniżej win jakościowych (AOC) jak i regionalnych (VOP lub AOP). Poza pewnymi wyjątkami, o których teraz nie miejsce i nie czas pisać , są to wina tanie, codzienne i co by nie mówić, dość pośledniej jakości.

Skoro nie wiemy skąd wino pochodzi, a przy okazji nie wiem nic o producencie jedyne czego mogę się chwycić to szczep. On na etykietce jest jasno przedstawiony – colombard.

W Europie uprawia sie go głównie w Gaskoni, jako bazę do produkcji… destylatów w tym słynnego Cognac’u. Na wino uprawia się go głownie w Kalifornii i w RPA. Wina daje rześkie, czyli silnie kwasowe. Wybrać taki szczep na wino półsłodkie to wybór mocno kontrowersyjny. Skoro coś udało się ustalić, pora otworzyć butelkę.

[stextbox id=”info” caption=”Nota degustacyjna” collapsing=”true” collapsed=”false”]W barwie jasno żółte ze słomkowym refleksem. Nos typowy dla tanich win białych czyli owoce i żółte cytrusowe landrynki. Wino o zapachu wina. W ustach zamiast słodyczy kwasowość i nic więcej, pustka. Słodycz pojawia się na krótką chwile gdzieś w połowie by zginąć pod silną kwasowością pojawiającą się w końcówce. Owocu brak, harmonii brak, kwasowość dominuje. Nie znam analityki tego wina, nie wiem ile jest cukru, a pewnie trochę jest skoro wino oznaczono jako półsłodkie, ale tego zupełnie nie czuć. W zamierzeniu to chyba miało być takie „wino młodzieżowe”: półsłodkie, 9,5 % alkoholu i cena 12,99 zł. Nic z tego nie wyszło.[/stextbox]

Wino daje się, przy odrobinie samozaparcia wypić, trzeba je tylko mocno schłodzić i trzeba lubić kwaśne, ups wytrawne wina. Oceniam jako dostateczne czyli na 3.0      

Nazwa: Les Hautes Pentes Colombard

Rocznik: 2013

Producent: Producteurs Reunis

Kraj: Francja

Region: Nie znany, prawdopodobnie Gaskonia

Apelacja:

Typ wina: spokojne

Kolor wina: białe

Smak: półsłodkie

Klasyfikacja: stołowe

Szczepy: colombard

Temp. podawania: schłodzone do 6-8 stopni

Podawać do: wypić jako aperitif,

Do kupienia w: Biedronka

Cena: 12,99 zł

Pojemność: 0,75l

Ocena 0-6: 3,0

Jednym zdaniem: wino półsłodkie powinno być słodkawe, to nie jest

Wino otrzymałem od Biedronki

O autorze

Blurppp

Irek "blurppp" Wis - miłośnik opowieści ukrytych pomiędzy okładkami albo na dnie butelki z winem. Kiedy mogę i mam za co podróżuje. Od urodzenia jestem dyslektykiem.
Mieszkam, pracuję i pisze w Krakowie, ale sądząc po temperamencie i zamiłowaniu do tamtejszego stylu życia i kuchni powinienem przeprowadzić się na północne wybrzeże Morza Śródziemnego.
Zawsze możesz do mnie napisać na blurppp@interia.pl