Recenzje

Lee Child „Zmuś mnie” – audiobook

Napisał Blurppp

W dobrym towarzystwie czas leci nadspodziewanie szybko. A towarzystwo Jacka Reachera to najlepsze towarzystwo. To też nie wiem kiedy, w tej naszej wspólnej podróży bez celu, dotarłem do „Zmuś mnie” czyli tomu oznaczonego okrągłą liczbą 20. I chyba najbardziej nietypowego. A tych nietypowości jest tu przynajmniej kilka. Dzięki czemu jest on bardzo świeża i słucha się go z wypiekami na twarzy.

„Zmuś mnie”Zaczyna się klasycznie. Jack, skuszony nietypową nazwą miejscowości wysiada z pociągu. Szybko okazuje się, że Matczyny Spoczynek jak nazywa się mieścina, to położona pośród niekończących się łanów pszenicy dziura. Z pozoru właściwie nic się tu nie dzieje. Ot kilka sklepów z artykułami do produkcji rolnej, jeden motel, jakaś jadłodajnia i tyle. Z pozoru.     

A jednak to właśnie tu po raz ostatni widziano pewnego prywatnego detektywa. I to tu szuka go jego wspólniczka Michelle Chang, była agentka FBI. Jack oczywiście w to poszukiwanie się wmiesza. Wyjdzie z tego spora rozróba i to o zasięgu znacznie większym niż prowincjonalny Matczyny Spoczynek.  

I tak dotarliśmy do pierwszej nietypowości „Zmuś mnie”. Nie wszystkie, ale większość opowieści o Jacku dzieje się na ściśle określonej i raczej określonej przestrzeni. Zwykle to mała miasteczko, czasem jedna lub dwie dzielnice. Tymczasem tutaj akcja jest rozciągnięta na kilka amerykańskich metropolii. Odwiedzimy wielkie miasta Kalifornii czy Chicago, a to i tak nie wszystkie lokacje.  

Drugą, w jakimś stopniu chyba przełomową dla całej serii, odmiennością jest utrata „nadludzkich” cech. Po raz pierwszy Reacher doznaje uszczerbku na zdrowiu. I to na tyle poważnego, że koniecznym jest zasięgnąć pomocy lekarskiej. I o dziwo te dolegliwości nie niknę do końca tomu. Ciekawe czy w kolejnym będą tego jakieś reperkusje.    

I wreszcie to co „Zmuś mnie” odróżnia chyba najbardziej. Świat Jacka zatrzymał się w latach dziewięćdziesiątych, to też jest on bardzo na bakier z technologiami informatycznymi. Owszem potrafi sobie poradzić z najprostszymi elementami obsługi komputera, ale tylko tyle. Tablety, laptopy czy smartfony to zdecydowanie nie jego świat. Nie ma nawet najprostszej komórki. Tymczasem tu musi się zmierzyć z kimś, kto za miejsce przestępstw wybrał Internet, do tego jego najbardziej tajemniczą i ukryta warstwę, legendarny okryty złą sławą Deep Web. Taki pomysł na fabułę sprawia, że Jack musi stanąć przed zupełnie nowymi wyzwaniami. By sobie z nimi poradzić potrzebuje nowych sojuszników. Słowem Reacher potrzebuje pomocy, a to rzecz niespotykana.    

„Zmuś mnie”

Amtrak, to od niego wszystko się zaczyna

Ale „Zmuś mnie” to też bardzo dużo tego za co czytelnicy pokochali ten cykl. Jak zawsze dzieje się dużo i szybko, nie zabrakło wspaniale opisanych mordobić (a na nie chyba każdy miłośnik tego cyklu czeka). Fabuła jest jak zawsze w miarę logiczna i oparta o następstwo przyczynowo skutkowe. No i jest więcej niż spektakularny, pełen twistów dynamiczny finał. Nikt nie powinien czuć się zwiedziony.

Co do interpretacji, to tym razem zdecydowano się na to by czytał Janusz Zadura. I jest to interpretacja porwana i nie ma się w niej do czego przyczepić, ale brak jej tego ognia jaki nadaje swoim głosem Andrzej Hausner. To nie tak, że narzekam, ale jak cykl ma dwóch głównych interpretatorów to siłą rzeczy jeden musi podobać się bardziej. Mnie podoba się ten drugi. Po cichu liczę, że kolejne tomy odczyta właśnie Hausner.

Podsumowując, „Zmuś mnie” to jasny punkt tej serii i doskonalą rozrywka. To też bardzo POLECAM, nie tylko na te jesień.  

Autor: Lee Childblurppp poleca

Tytuł: „Zmuś mnie”

Czyta: Janusz Zadura

Rok wydania audiobooka: 2020

Czas: 13 godzin 34 minuty

Cena: 27,90 zł

Kupicie w Empiku 

Audiobooka wysłuchałem w ramach abonamentu w Empik GO

Sponsorem mojego abonamentu jest Empik Go

O autorze

Blurppp

Irek "blurppp" Wis - miłośnik opowieści ukrytych pomiędzy okładkami albo na dnie butelki z winem. Kiedy mogę i mam za co podróżuje. Od urodzenia jestem dyslektykiem.
Mieszkam, pracuję i pisze w Krakowie, ale sądząc po temperamencie i zamiłowaniu do tamtejszego stylu życia i kuchni powinienem przeprowadzić się na północne wybrzeże Morza Śródziemnego.
Zawsze możesz do mnie napisać na blurppp@interia.pl