Fotografia Podróże

La Boqueria

Napisał Blurppp

Podróżując zawsze staram się trafić na lokalny bazarek. Nawet gdy jest on w centrum, nawet jak wygląda jak miejsce dla turystów to i tak zwykle jest tam trochę autentyzmu. Nie należy się wiec dziwić, że będąc w Barcelonie pierwsze kroki skierowałem na Mercat St. Josef zwany powszechnie La Boqueria. Ta pochodząca z początku XX wieku żeliwna hala powstała na miejsku dawnego klasztoru Świętego Józefa, któremu zawdzięcza nazwę wypełnia się gwarem od rana do wieczora. Stoiska eksplodują kolorami owoców, darów morza i wędlin. Zapachy szynek suszonych na słońcu mieszają się z aromatami miksowanych owoców i wyciskanych soków. W tle sery, jajka, warzywa. Pośrodku wyłożone na lodzie dumnie prężą się ryby. Jak ktoś by miał ochotę na coś naprawdę niezdrowego wystarczy poprosić o torebkę mdląco słodkich ciasteczek. Ja dzień zaczynałem od szklanki soku/przecieru owocowego. Wino było później. Głownie zaś pasłem oczy kolorami, i oglądałem, czasami tez próbowałem szynki, salami i innych iberyjskich pyszności.  Jedna z nich wróciła nawet ze mną do Polski, gdzie przez kilka naście dni umilała wieczory swoim niepowtarzalnym smakiem. Choć trzeba przyznać że ucięcie cienkiego plastra nie było łatwe. Zawsze towarzyszyła temu lampa czerwonego winka. Wtedy smakuje najlepiej. Jak będziecie mieli okazje próbujcie sami. Tymczasem zapraszam do galerii i żałuję że zdjęcia nie przekazują zapachu.

 

O autorze

Blurppp

Irek "blurppp" Wis - miłośnik opowieści ukrytych pomiędzy okładkami albo na dnie butelki z winem. Kiedy mogę i mam za co podróżuje. Od urodzenia jestem dyslektykiem.
Mieszkam, pracuję i pisze w Krakowie, ale sądząc po temperamencie i zamiłowaniu do tamtejszego stylu życia i kuchni powinienem przeprowadzić się na północne wybrzeże Morza Śródziemnego.
Zawsze możesz do mnie napisać na blurppp@interia.pl