Przepisy Wino i destylaty

Kiszone rzodkiewki – przepis

Napisał Blurppp

O tym, że lubię wino wiecie od dawna, o tym że lubię gotować czy szerzej spędzać czas w kuchni wiedzą Ci co znają mnie osobiście, i ci którzy z blurppem są od dawna. Tak, kiedyś tam pojawiały się na blogu przepisy. Postanowiłem do tego wrócić. Będzie wiec na blogu trochę kuchennych DIY. Zaczniemy od czegoś na czasie, bardzo prostego, taniego i łatwego. Co powiecie na kiszone rzodkiewki.

Kiszenie, czy jak ktoś woli fermentacja warzyw to dziś jeden z najbardziej gorących tematów kulinarnych. Zresztą nie tylko warzywa się kisi, można też choćby ryby, choć to ciut wyższy stopień zaawansowania. Zaraz zapytacie ale po co. Odpowiedzi są dwie, pierwszą sfermentowane produkty nabierają nowego, ciekawszego smaku. Ale o tym przecież wiecie sami, kto nie lubi kiszonych ogórków i kiszonej kapusty? I zwykle na tym lista kiszonek się kończy, czasami dochodzą do tego jeszcze buraki czerwone na barszcz.  Przynajmniej w tak zwanym statystycznym gospodarstwie domowym.  Tymczasem kisić można prawie wszysko.

Po drugie ukiszone warzywa nabierają nowych wartości odżywczych, stajać się choćby niezastąpionym i tanim źródłem wzmacniającej odporność witaminy C.  I te dwa elementy właściwie wystarczają.

A co to jest to kiszenie. Z biochemicznego punktu widzenie to zamiana przez bakterię kwasu mlekowego cukrów zawartych w komórkach na kwas mlekowy ( jego stężenie wacha się pomiędzy 1,2-1,8 %). Stąd między innymi produkty kiszone odbieramy jako kwaśne. Przy okazji kwaśne środowisko wstrzymuje działanie bakterii gnilnych, dzięki czemu jest to również forma konserwowania żywności. Fermentacja mlekowa, bo tak ten proces nazywa się fachowo to podstawa przetwórstwa mlecznego, ale też stosuje się ja w wyrobie wędlin (salami czy metka). Nie bójcie się kisić!  

Tyle wstępu, teraz już do pracy.

Kiszone rzodkiewki przepis

Kiszone rzodkiewki

Składnik:

  • 2 pęczki rzodkiewki
  • 1 pęczek młodego koperku
  • ¾ łyżki soli morskiej
  • 2 ząbki czosnku
  • 300 mililitrów wody ( najlepiej mineralnej, ale jak ktoś ma z filtra też jest OK)

Opcje:

Niektóre przepisy podają jeszcze dodatek ziół i przypraw jak ziele angielskie, liść laurowy czy gorczyca, pieprz czarny (zwykle po 5-8 ziarenek). Z mojego doświadczenia wynika, że zioła to nie jest najlepszy pomysł, bardzo wpływają na smak rzodkiewki, i dominują nad nim. Sam dodaje jedynie od czasu do czasu kilka ziaren gorczycy. Ale jeżeli ktoś lubi to śmiało.

Przygotowanie:

  1. Rzodkiewki oddzielić od liści i umyć. (można też kisić z łodygami, ale mnie mniej smakuje) 
  2. Ułożyć dość ściśle w słoiku, pomiędzy wkładając czosnek
  3. Na górze umieścić pęczek kopru, ważne by z łodygami, to w nich jest najwięcej smaku.
  4. Przygotować zalewę z wody i soli.
  5. Zalać, zamknąć słoik, odłożyć.
  6. Po 4-5 dniach rzodkiewki staną się z czerwonych różowe a zalewa czerwona.
  7. Po 9-11 dniach można spróbować.
  8. Po 12 dniach są gotowe do jedzenia

Kiszone rzodkiewki to świetny dodatek do dań obiadowych, ale też do kanapek. Można z nich robić sałatki. Mogą tez być jednym z samodzielnych dań, np. jako drugie śniadanie u osób na diecie.  I jeszcze jedno, podane rano świetnie się sprawdzają jako lekarstwo na syndrom dnia poprzedniego.  

Smacznego i podzielcie się w komentarzach czy wam smakowało i czy sami kisicie.

O autorze

Blurppp

Irek "blurppp" Wis - miłośnik opowieści ukrytych pomiędzy okładkami albo na dnie butelki z winem. Kiedy mogę i mam za co podróżuje. Od urodzenia jestem dyslektykiem.
Mieszkam, pracuję i pisze w Krakowie, ale sądząc po temperamencie i zamiłowaniu do tamtejszego stylu życia i kuchni powinienem przeprowadzić się na północne wybrzeże Morza Śródziemnego.
Zawsze możesz do mnie napisać na blurppp@interia.pl