Recenzje

Kathryn Croft „Poza kontrolą” – recenzja

Napisał Blurppp

Dobra opowieść musi zacząć się od trzęsienia ziemi a potem napięcie ma rosnąć. Tak przynajmniej o swoich filmach mówił mistrz nad mistrze Alfred Hitchcock. Widać, że tę radę wzięła sobie do serca Kathryn Croft i zastosowała ja w niedawno wydanej na polskim rynku powieści „Poza kontrolą”. A pierwszy akapit tej powieści trafi na ekskluzywna listę najlepszych początków powieści.

Kathryn Croft „Poza kontrolą”

Kathryn Croft „Poza kontrolą”

Brzmi on „Jestem żoną. Matka. Przyjaciółka. Jestem również morderczynią.”. Po tych raptem kilku słowach już wiedziałem, że tej powieści nie da się odłożyć, że zarwę noc. I tak się stało. kolejne kilka godzin spędziłem wsłuchując się w opowieść młodej mężatki Callie.

Dziewczyna niedawno wzięła ślub z o dziesięć lat starszym wdowcem, ojcem dwojga synów. Brzmi sielankowo, ale jest pewien problem, chłopcy nie chcą a może nie potrafią jej zaakceptować w roli macochy nie mówiąc o roli matki. Zaś ich ojciec, choć świadom tego, bardziej skupia się na rozwoju własnej kariery niż na ustabilizowaniu sytuacji w domu. Napięcie wzrasta z dnia na dzień, a chłopcy staja się wręcz okrutni, w ten unikalny sposób w jaki okrutni potrafią być tylko nastolatkowie. Ich intrygom i knowaniom nie ma końca.

Callie jednak się nie poddaje i wciąż walczy o to by chłopcy uznali ja za matkę. Sytuacja komplikuje się jeszcze bardziej gdy w jej życiu pojawia się jeszcze jeden nastolatek, tym razem troszkę starszy.

Tyle o fabule, teraz o tym jak „Poza kontrolą” się czyta i dlaczego ta powieść tak wciąga. I tak tym co mnie zaczarowało to pierwszoosobowa narracja. Taki zabieg formalny sprawił, że wydarzenia poznajemy w takim samym tempie jak główna bohaterka, do tego często towarzyszy im komentarz Callie.

Drugim to tempo opowieści. W „Poza kontrolą” nie ma ani jednej zbędnej sceny, ani jednego niepotrzebnego wątku pobocznego, ani jednej zbytecznej linijki dialogowej. Tu każde opisane wydarzenie, każde wypowiedziane zdanie jest istotne i w ten czy inny sposób wpływa na główną linie fabularna. Słowem powieść nie jest przegadana, co jest więcej niż częstym grzechem współczesnego thrillera.

I jest jeszcze jeden element, nie wypowiedziany ale obecny gdzieś w tle od pierwszej do ostatniej strony „Poza kontrolą”. Jest nim unoszące się jak mgła nad cała opowieścią pytanie „ile jest w stanie znieść kobieta by uznano ją za matkę?”. I ten godny antycznych dramatów dylemat nadaje tej opowieści dodatkowego wymiaru. A tym samym wzbogaca czytelnicze doświadczenia, jakie Kathryn Croft zaoferowała swoim czytelnikom. I mnie się to bardzo podoba.

Podsumowując „Poza kontrolą” to bardzo dobry, wciągający i pozbawiony wad technicznych thriller. A do tego równocześnie jest to pozycja nie pozbawiona głębszego przekazu, przez co udało się uniknąć banalności i wtórności. I to pomimo przynajmniej kilkukrotnego wykorzystania zgranych, ale sprawdzonych pomysłów. Mnie powieść o ile nie zachwyciła to z pewnością delikatnie oczarowała. Sięgajcie śmiało, a ja daje znaczek POLECAM.

Autor: Kathryn Croft

blurppp poleca

Tytuł: „Poza kontrolą”

Wydawca: Wydawnictwo Burda Książki

Rok wydania: 2019

Stron: 365

Okładka: miękkie

Cena okładkowa: 39,90 zł

Książkę otrzymałem od wydawcy

O autorze

Blurppp

Irek "blurppp" Wis - miłośnik opowieści ukrytych pomiędzy okładkami albo na dnie butelki z winem. Kiedy mogę i mam za co podróżuje. Od urodzenia jestem dyslektykiem.
Mieszkam, pracuję i pisze w Krakowie, ale sądząc po temperamencie i zamiłowaniu do tamtejszego stylu życia i kuchni powinienem przeprowadzić się na północne wybrzeże Morza Śródziemnego.
Zawsze możesz do mnie napisać na blurppp@interia.pl