Recenzje

Juan Francisco Ferrandiz „Ziemia przeklęta”

„Ziemia przeklęta”
Napisał Blurppp

„Ziemia przeklęta” – niedawno wydana na polskim rynku powieść Juana Francisco Ferrandiza to jedna z tych powieści, której obietnica przerosła samą powieść. Oczekiwania wszak były wielkie, wszak powieść rekomendował sam Ildefonso Falcones, autor kultowej dla wielu „Katedry w Barcelonie”. Niestety, przynajmniej polska edycja ma wiele wad. I nie wiem czy nie jest to w większym stopniu wina tłumacza niż samego autora.

„Ziemia przeklęta”Tak epicka, obszerna (ponad 750 stron) i pełna rozmachu  opowieść jak „Ziemia przeklęta” by wciągnąć czytelnika i utrzymać jego uwagę przez kilka dni z rzędu musi być potoczysta.  A to wymaga spełnienia kilku warunków.

Po pierwsze muszą tam znaleźć się bohaterowie budzący u czytelnika głębsze emocje. Można im kibicować, można ich nienawidzić ale musza oni być jacyś. I pod tym względem ja jestem na tak. Bohaterowie, a szczególnie bohaterki opowieści są bardzo fajnie zbudowane. I to oni sprawiali, że przez kolejne wieczory sięgałem po te „cegłę”.

Ale bohaterowie muszą mieć też jakieś zajęcie, to też konieczna jest dobrze skonstruowana fabuła. Najlepiej wielowątkowa i pokazująca wydarzenia z różnych perspektyw. I tu też wszystko jest jak najbardziej OK. Niby tematem przewodnim powieści jest walka o władzę, o panowanie nad Barceloną. Ale towarzyszy temu kilka wątków pobocznych.  Świetnie pokazano walkę o przeżycie w niespokojnych czasach, czyli potwierdzenie niby banalnej prawdy, że gdy możni się kłócą top cierpią maluczcy. Dobrze też, w nienachalny sposób poprowadzono wątki romansowe. Dzięki czemu „Ziemia przeklęta” pozostaje opowieścią historyczną a nie romansidłem w historycznych dekoracjach.   

Wreszcie jest tło. Powieść o czasach minionych musi to tło pokazać, przedstawić, zbudować kontekst. I tu to wszystko jest. Autor dobrze obudował opowieść sporą dawką historycznej wiedzy. Warto tu zwrócić uwagę na krótkie historyczne gawędy poprzedzające każdą z części. Pokazuje ona szersze tło, w tym walki sukcesyjne o objęcie tytułu cesarskiego. Ale „Ziemia przeklęta” to też kopalnia wiedzy o codzienności tamtych lat. O tym co jadano, co pito, jak żył szary człowiek. Wreszcie jak kształtowała się religijność i obyczajowość. Po tej pozycji sporo w głowie zostaje.

I na koniec sam język. I tu mam sporo zastrzeżeń, ale jak podejrzewam należy je kierować nie do autora a do tłumaczki Ewy Morycińskiej-Dzius.  Z nie zrozumiał dla mnie powodów tłumaczka zdecydowała się na bardzo zawiłą składnie, przesadnie długie i często wręcz infantylnie zbudowane zdania. O ile w warstwie dialogowej jest to OK, to opisy, szczególnie to odnoszące się do aktywności bohaterów czasami zaskakują swoją formą. Bardzo to spowalnia tempo akcji.  Podobnie jak wykrzykniki w opisie. Mnie to raziło i psuło czytelniczą frajdę.   

Dlatego też napisałem, że powieść na polskim rynku nie do końca sprostała obietnicy która niosła. Co nie znaczą, ze jest to powieść zła. Powiem więcej, to dobra powieść, ale w lepszym tłumaczeniu mogła by być bardzo dobra a może nawet wybitna. Szkoda tej szansy, ale są kolejne, jest przecież możliwość innego tłumaczenia albo wydania drugiego poprawionego.

Mimo wszystko warto po tę pozycję sięgnąć. Szczególnie gdy lubicie długie, złożone historyczne opowieści.

Autor: Juan Francisco Ferrandiz

Tytuł: „Ziemia przeklęta”

Rok wydania: 2020

Stron: 758

Okładka: twarda

Ilustracje: brak

Cena okładkowa: 54,90 zł

Wydawca: Wydawnictwo Literackie

Książka to mój własny zakup

 

O autorze

Blurppp

Irek "blurppp" Wis - miłośnik opowieści ukrytych pomiędzy okładkami albo na dnie butelki z winem. Kiedy mogę i mam za co podróżuje. Od urodzenia jestem dyslektykiem.
Mieszkam, pracuję i pisze w Krakowie, ale sądząc po temperamencie i zamiłowaniu do tamtejszego stylu życia i kuchni powinienem przeprowadzić się na północne wybrzeże Morza Śródziemnego.
Zawsze możesz do mnie napisać na blurppp@interia.pl