Zarejestruj się jako konsultantka AVON i kupuj z rabatem

Wino i destylaty

Jean Thierry Smolis i jego dwa wina musujące

Napisał Blurppp

Te wina trafiły do mnie w bardzo złym momencie. Akurat moje szanowne ciało postanowiło się zbuntować i dawało temu jasny wyraz w sposób jaki lekarze nazywają symptomami. O degustowaniu czy szerzej piciu alkoholu mowy nie było. Wiec dwa polskie musiaki z napisem Jean Thierry Smolis na etykiecie trafiły do piwnicy i musiały swoje odczekać. Ale w końcu nadszedł czas by je zdegustować, prywatnie mam bowiem co świętować.

Kiedy musiaki musiały czekać ja sobie robiłem risercz i okazało się, że te dwa wina to owoc miłości. I to miłości podwójnej. Ich twórca to urodzony w sercu Szampanii syn polskich imigrantów. Miejsce urodzenia chyba zdeterminowało jego zainteresowania i zawodową karierę. Przez cała lata Janek jak dziś się przedstawia związany był z szampańskim przemysłem winiarskim. Pracował między innymi w Champagne de Castellane gdzie odpowiadał, jak by inaczej, za produkcje słynnych francuskich win musujących.

Ale wiecie, jak to jest, ciągnie wilka do lasu i wielokrotnie myślał o powrocie do ojczyzny rodziców.  Widać rogata polska dusza najlepiej czuje się między Odrą a Bugiem. Ale takie przeprowadzki to są trudne decyzje i często wymagają dodatkowego katalizatora. I tu pojawia się pierwsza z owych miłości. Jan spotyka Ewę, dziś jego żonę i zapada decyzja o przeprowadzce. Na swoje nowe miejsce na świecie wybrali położone o 20 kilometrów na wchód od Łodzi Brzeziny.

Słowem Polskę Centralną, a ta nawet najbardziej zapalonym miłośnikom polskiego wina nie kojarzy się wcale. Ale od czego miłość, miłość do wina. Państwo Smolis postanowili to zmienić i założyć tam iście butikową winnicę produkując wina z wyższej półki.  I tak od 2009 roku opiekują się czteroma tysiącami krzewów winorośli zasadzonych na 1,2 hektarowej działce.  

Ale nie o rozmiar tu chodzi a o jakość. Parcela jest położona w otulinie Krajobrazowego Parku Wzniesień Łódzkich, w miejscu zacisznym, otoczonym lasem, w bezpośrednim sąsiedztwie rzeczki. Gleby są tu lekkie, piaszczyste co winorośl lubi.       

Z zebranych tam gron tworzą cztery wina musujące, oczywiści e wszystkie metodą tradycyjną, czy jak kto woli szampańską. Przy takiej ilości surowca wolumen produkcji nie jest imponujący, ale jak jak wielokrotnie powtarzałem nie o ilość a o jakość tu chodzi.

Spróbowałem dwóch z tej czwórki.  Białe wytrawne i różowe wytrawne. Prócz nich jest jeszcze białe bardzo wytrawne i białe półwytrawne. Swoją droga chyba trzeba wreszcie ujednolicić te nazwy pod względem zawartości cukru. Bo oznaczenia brut, extra brut, sec i inne mieszają się u nas na etykietach i nie zawsze znaczą to samo.   

Oto jak mi smakowały

Jean Thierry Smolis Wytrawne

Wino bazuje na seyval blanc, którego jest tu 80% resztę stanowi chardonnay. Co do sensoryki to cieszy już od momentu napełnienia kieliszka. Ładna pianka i ruchliwe drobne bąbelki. W nosie dwie grupy tonów, z jednej tosty francuskie i świeżo przecięta chałka z masłem, z drugiej aromatyczne żółte owoce, jabłka i odrobina przypraw korzennych.  

Usta pełne, kremowe i bardzo obfite. Kwasowości jest na tyle by relatywnie duże 15 gramów cukru resztkowego nie było zbytnio wyczuwalne. Chyba że jako podnoszące uczucie dojrzałości owocu.

Piłem z wielką przyjemnością. Bardzo dobre (5.0). Cena 140 zł

Jean Thierry Smolis Rose

Kolejny kupaż tym razem seyval blanc, chardonnay i bardzo szampański pinota meunier. To podobnie jak u białego kuzyna wygląd cieszy i to z tych samych powodów. Co do nosa to do wspomnianą chałką z masłem ktoś położył po łyżeczce konfitury malinowej i wiśniowej.

Usta są tu bardziej owocowe, rześkie, elektrycznie kwasowe a w końcówce pojawia się lekki ton jogurtowy. I choć różowe wina musujące to nie jest mój ulubiony styl to również degustowałem z wielką przyjemnością.

Oba wina to już jest europejska klasa, żadne tam dobre jak na polskie, po prostu bardzo dobre, pełne klasy propozycje. Listę miejsc, gdzie możecie je kupić znajdziecie na stronie producenta https://winnicasmolis.pl/

Bardzo dobre minus (4,75). Cena 140 zł

 Wina otrzymałem od producenta

O autorze

Blurppp

Irek "blurppp" Wis - miłośnik opowieści ukrytych pomiędzy okładkami albo na dnie butelki z winem. Kiedy mogę i mam za co podróżuje. Od urodzenia jestem dyslektykiem.
Mieszkam, pracuję i pisze w Krakowie, ale sądząc po temperamencie i zamiłowaniu do tamtejszego stylu życia i kuchni powinienem przeprowadzić się na północne wybrzeże Morza Śródziemnego.
Zawsze możesz do mnie napisać na blurppp@interia.pl