Zarejestruj się jako konsultantka AVON i kupuj z rabatem

Podróże

Jak wybrać hotel – porady

Hotel, jak go wbrać
Hotel, jak go wbrać
Napisał Blurppp
Hotel, jak go wybrać

Hotel, jak go wybrać

Jedną z najbardziej pracochłonnych a właściwie czasochłonnych czynności poprzedzających każdy wyjazd jest wyszukanie hoteli. Jak wybrać hotel najbardziej nam odpowiadający i adekwatny do typu wyjazdu. Nabrałem w tej kwestii już pewnego doświadczenia, do tego od wielu lat pracuję w branży turystycznej to też mam parę przemyśleń którymi chciałbym się z wami podzielić. Zagadnienie składa się z kilku podtematów i wszystkie one są dość istotne a niektóre wymagają zmagania z tłumem idiotów. No i trzeba podjąć kilka istotnych decyzji.

Tranzytowy czy pobytowy

Jedna opcja to mały budynek wciśnięty w rząd kamienic, a w nim 30 pokoi, długi ciemny wąski korytarz i zapadający w drzemkę recepcjonista za odrapanym kontuarem. Może jednak  wolisz hol wielkości boiska piłkarskiego z kryształowym żyrandolem i hektary ogrodów w którym stoją kolejne dwupiętrowe budynki z setkami pokoi. Ten pierwszy to typowy budżetowy hotel tranzytowy w dużym mieście. Ten drugi to równie typowy hotel pobytowy w nadmorskim kurorcie. Oba potrzebne ale w różnych celach, oba mogą nawet być w jednym mieście. Jeżeli wybierasz się na przykład do Barcelony to trafisz tam na oba typy. Który wybrać? By odpowiedzieć sobie na to pytanie najpierw musisz sam sobie odpowiedzieć na pytanie, a po co tam jedziesz. Jeżeli zwiedzać to ten pierwszy, jeżeli chcesz odpocząć i cieszyć się urokami morza ten drugi. Hotel jednak hotelowi nie równy, na co zwrócić uwagę.

Hotele tranzytowe

W środku dużego miasta

W środku dużego miasta

Jeżeli robisz sobie „city break” czyli chcesz spędzić weekend albo kilka dni w jakimś mieście albo regionie,nastawiasz się na zwiedzanie to twój dzień będzie wyglądał w sposób następujący. Wstajesz, śniadanie wychodzisz zwiedzasz, wracasz do hotelu wieczorem albo późno w nocy po knajpianym szaleństwie, bierzesz prysznic idziesz spać. Następnego dnia tak samo albo przejazd do innego miasta gdzie rytuał się powtórzy. W takiej sytuacji potrzebujesz taniego hotelu tranzytowego. Nie daj się wkręcić w opisy typu stylowe meble i dizeajnerski wystrój. Zapłacisz za to grubą kasę a nie będziesz miał czasu na podziwianie zdobień na nogach mebli ani cieszyć się grafikami nad łóżkiem. Tak naprawdę wszystko czego potrzebujesz to: czysty pokój, ciepła woda pod prysznicem, wygodne łózko, dobre wyciszenie pokoju i smaczne śniadanie. Jak jesteś maniakiem to może jeszcze free wifi w pokoju. Jeżeli podróżujesz autem to warto by hotel miał parking. Co do wyposażenia pokoi to ja lubię jak jest tam suszarka do włosów i czajnik bezprzewodowy. Jestem rannym ptaszkiem i lubię zacząć dzień od porannej kawy , jeszcze nim wyjdę z pokoju. Ważna jest natomiast lokalizacja, im bliżej centrum tym lepiej. I to właściwie tyle, nawet jak hotel będzie jednogwiazdkowy, ale sprawdzony to wystarczy. Jedziesz zwiedzać a nie siedzieć w hotelu. Nie płać za coś czego nie potrzebujesz.

Z tego typu hotelem wiąże się jeszcze jedno ważne pytanie. Ze śniadaniem czy bez. Ja wybieram ze śniadaniem, ale tylko gdy jest ono za darmo albo za rozsądna cenę. Jeżeli ktoś chce za śniadanie 15 euro decyduje się jeść na mieście. To mniej wygodne i bardziej czasochłonne. Sam musisz ocenić co jest dla ciebie więcej warte, twoja kasa czy twój czas. Jedna odpowiedź nie istnieje.

Pobytowe, jak wybrać hotel

Klasyczny hotel pobytowy

Klasyczny hotel pobytowy

Obiekty pobytowe czyli takie w których zatrzymasz się na tydzień lub dwa podczas pobytu wypoczynkowego w ciepłych krajach. Bez znaczenia czy będzie to Egipt, Tunezja czy Dominikana zasady są takie same. Po pierwsze nie oszczędzaj, jeżeli masz jednak ograniczony budżet (a mają go prawie wszyscy) musisz iść na pewne kompromisy. Pierwszym z nich jest standard wyrażony w gwiazdkach. Poza Europą staraj się trafiać w 4* lub 5*. Pamiętaj, kategoryzacja, zwłaszcza w krajach arabskich jest zawyżona. W stosunku do wymagań europejskich jest zawyżona o jedną a często i dwie gwiazdki. Czyli obiekt markowany jako trzy gwiazdkowy w Europie to standard marnego motelu przy przelotowej szosie. Pierwszym pytaniem na które musisz sobie uczciwie odpowiedzieć to czy potrzebujesz dostępu do morza. Znam wiele osób które przez dwa tygodnie wejdą do morza 3 razy , do tego do kolan, bo może to fale, jeżowce gryząca sól itd. Większość czasu spędzają nad basenem, gdzie woda słodka, bar blisko a dzieci łatwiej upilnować. Odpowiedź na to pytanie jest o tyle istotna, że hotele usytuowane są w liniach, pierwsza z nich to te z bezpośrednim dostępem do morza. Lina druga od plaży oddzielona jest hotelami linii pierwszej i ulicą, najczęściej ruchliwą. Linia trzecia to kolejna w głąb lądu. Czasami takich linii jest 7 albo i 9. Najdroższe to oczywiście te przy samej plaży. Zwykle obiekt skategoryzowany jako 4* w linii pierwszej kosztuje tyle co 5* w linii drugiej. Do tego hotele w oddaleniu od morza by przyciągnąć gości oferują dodatkowe atrakcje. Z pewnością te w drugiej linii będą posiadały większe i wyposażone w dodatkowe bajery baseny. W linii trzeciej i kolejnych aquaparki, zjeżdżalnie , sauny itd. są właściwie standardem. Dlatego raz jeszcze zastanów się czy naprawdę potrzebujesz dostępu do zatłoczonej plaży. Napisałem zatłoczonej plaży, bo prawie na pewno taka będzie. Prócz gości z twojego hotelu korzystać z niej będą również ci z dalszych linii bo prawie na pewno położone na tej samej wysokości hotele z dalszych linii należą do tej samej grupy. Łatwo zresztą przekonasz się analizując nazwy obiektów w około. Powiedzmy że twój obiekt nazywa się ABC Beach, prawdopodobnie ten w drugiej linii będzie się nazywał ABC Resort i jego wyróżnikiem będzie piękny ogród, linia trzecia to ABC Family Club z animacjami dla dzieci a ten w czwartej to ABC Aquapark. Po przekładzie z hotelowego na ludzki wygląda to tak:

ABC Beach – sporo emerytów z zachodniej Europy ale i miejsce lansu młodych ciał.  Na plaży zobaczycie Czeszki i Niemki toples oraz Rosjanki w stringach. Pamiętajcie, że one tam przyjechały na wakacyjna przygodę, łaszą się do miejscowych a nie do was. Męska część to najczęściej lekko pijani panowie w wieku 50+ starający się nacieszyć oczy. Niestety część z nich będzie próbowała kreować się na supermana i będziecie prężyć zarówno fizycznie jak i w przekazie werbalnym. Hotel idzie spać o 19.00 czyli po zachodzie słońca. Próżno szukać tam dyskoteki czy dobrego baru. Jedzenie raczej przeciętne.

ABC Resort – czyli park w około basenów. Dużo barów, klientela mocno podpita, niewybredne żarty nad sadzawkami. Ogłuszająca muzyka, głównie disco sprzed 10 lat. Więcej facetów niż kobiet. Stosunkowo dobre jedzenie podawane co 2 godziny, wszyscy ciągle chleją i żrą. Nie ustająca impreza na poziomi schyłkowej dyskoteki z powiatowego miasta. Drinki dostępne do późna albo całą noc. Klub i dyskoteka od 21.00. Średnia wieku gości poniżej 30 lat. Smaczne i zróżnicowane jedzenie.

ABC Family Club – dużo basenów a właściwie brodzików, wszędzie dzieci płaczące, biegające wrzeszczące a między nimi pijani tatusiowie i mamusie próbujące się lansować resztkami odchodzącej młodości. Jednak coraz ciężej ukryć gigantyczne rozstępy wiec by dodać siebie odwagi mamusie przed włożenie wyciętego bikini potrzebują na odwagę drinka lub dwa. Hotel chodzi spać wraz z dziećmi czyli o 19.00. Wieczorem często słychać małżeńskie awantury. Proste jedzenie, mały wybór, za to w restauracji znajdziecie krzesełka dla najmłodszych.

ABC Aquapark – Królestwo nastolatków, głośno ale większość trzeźwa. Lansującymi się są ratownicy i chłopcy basenowi wyszukujący naiwnych na jedna noc. Chłopaki piją tylko trochę. Gdzieś w tle kręcą się dzieci. Większość osób to nie goście hotelowi a osoby z innych obiektów które przyszły na godzinkę czy dwie pobawić się na zjeżdżalniach. Muzyka i odgłosy na tyle głośne że nie da się rozmawiać. Zaleta jest często przyzwoite jedzenie.

All inclusive tak czy nie

AI Bufet

AI Bufet

Kolejnym ważnym pytaniem jest czy brać opcję All inclusive. Odpowiedź jest oczywista tak. Chodzi głównie o napoje. Ceny w barach są z kosmosu, w upalny dzień można na to co do picia wydać więcej niż wynosiła różnica w cenie. Doliczmy do tego alkohol, zwykle bardzo kiepskiej jakości, ale kopie i mamy jasną sprawę. Pamiętajmy, że napoi kupionych poza hotelem raczej do niego nie wniesiemy. Jest jednak wyjątek, jest nim alkohol dla gości ze statusem AI. Jeżeli nie służą ci ich procenty i do kolacji na stole postawisz butelkę polskiej czyściochy, a równocześnie na ręce będziesz miał opaskę AI nikt ci złego słowa nie powie.

Co do jedzenia to najczęściej będzie to zunifikowana do europejskich standardów kuchnia lokalna. Takie coś co nie jest ani kuchnią lokalną ani europejską. Najczęściej po prostu mdłe i nie zjadliwe. Zgodnie z zasadą to co ma smakować wszystkim niestety nie smakuje nikomu. Pełna standaryzacja, wybór trzydziestu kompletnie różnych dań, z których każde smakuje tak samo. Nie wiem dlaczego kucharze po prostu nie serwują kuchni lokalnej. Mówiąc jednym zdaniem AI to zawsze dużo, ale raczej umiarkowanie smacznego jedzenia.

Jest jeszcze jeden istotny argument za AI w hotelu pobytowym, restauracja jest na miejscu, wystarczy na strój kąpielowy założyć t-shirt i spodenki i przejść 150 metrów. Szukanie restauracji poza hotelem to marnowanie czasu, to dwie godziny każdego dnia poświęcone na spacer od restauracji do restauracji i przeglądanie menu. Jedzenie poza hotelem pewnie będzie smaczniejsze, ale też dużo droższe.

Gdzie i kiedy szukać ofert

W internecie, to chyba jasne. Najsprawniej zrobisz to za pomocą porównywarek cen, jak Trivago, Hotelcalculator czy Tripadvisor będący bazą opinii i porównywarką cen. Czasami warto też popatrzyć na stronach dużych agencji turystycznych w rodzaju Travelplanet albo EasyGo. Ważnym by wtedy wybrać opcję „dojazd własny” a z wyżywienia wybrać „śniadania”.

Co do drugiego z pytań, warto zacząć szukać 3-4 miesiące przed planowanym terminem pobytu. Na tym etapie wybieramy tylko ofert z możliwością bez kosztowej anulacji. Do serwisu warto wracać raz na tydzień by zobaczyć czy nie pojawiła się jakaś okazyjna oferta. Osoby o stalowych jajach mogą czekać do ostatniej chwili na last minut, warto jednak mieś plan B w rodzaju innej rezerwacji z której można bezkosztowo zrezygnować.

I jeszcze jedno, min zarezerwujecie sprawdźcie co inny piszą o tym obiekcie, Takie opinie znajdziecie na forach i specjalistycznych serwisach.

Sprawdzanie przed zarezerwowaniem czyli fora i komentarze

Znowu idioci

Znowu idioci

W dzisiejszych czasami gigantyczne bazy danych pełne opinie o obiektach hotelowej całej planety. Wystarczy, że wpiszesz w Google nazwę hotelu i magiczne słowo „opinia”. Ale jak to w internecie bywa większość tych opinii jest nic nie warta. Jak wiec odcedzić te wiarygodne od tych nic nie wartych. Po pierwsze wyeliminuj opinie idiotów. Jak poznać która opinia została sporządzona przez idiotę, oto kilka rad:

  • Idiotą jest ktoś kto nie zna kontekstu kulturowego. Jeżeli czytasz w opinii egipskiego hotelu „ nie było schabowego i golonki” śmiało możesz powiedzieć że to idiota. Chyba nie musze tłumaczyć czemu.
  • Ktoś kto podróżuje z walizką pełna chemii gospodarczej jest idiotą. Jeżeli w opinii pada zadnie typu „był brudno, dobrze, że zabrałam z domu Domestos” (autentyczne) wiec, że masz do czynienia z idiotą.
  • Jeżeli w opinii na temat hotelu czytasz żale na spóźniony samolot, co nie jest wcale rzadkie, albo na opryskliwego rezydenta to opinie też napisał idiota i przenosi swoje negatywne uczucia wobec organizatora na pogaducha winny hotel.
  • Idiotą jest też osoba z syndromem „Dynastii” czyli przerostem oczekiwań. Rozpoznasz to po absurdalnych wymaganiach w rodzaju, było źle bo pościel zmieniano co drugi dzień a nie codziennie. Czekam na dzień kiedy na jednym z forów przeczytam utyskiwania, bo go w lektyce nie noszono.
  • I na koniec idiota najgorszy z najgorszych czyli nigdy nie zadowolony typ roszczeniowy. W realu często maja 40-50 lat i wąsy. Narzekają że nad basenem dostają piwo w plastiku, nieświadomi kruchości szkła i konsekwencji rozbitej szklanki w miejscu gdzie wszyscy chodzą boso. To oni maja pretensje do Francuza, Hiszpana czy Marokańczyka, że nie mówi po polsku. Im samym języki obce są obce.

Strzeż się tych typów, niestety około 50% opinii sporządzają właśnie tacy. Ich opinie bardzo zaniżają średnie oceny hoteli, zawsze wiec dolicz sobie punkt albo dwa do tego liczby rankingowej.

Podsumowanie

Znam takich co powiedzą w podróży najważniejsze jest miejsce i towarzystwo, cała reszta jest bez znaczenia. Pewnie sporo w tym prawdy ale podstawą jest dobry humor podczas wyjazdu, a o ten trudno gdy człowiek niewyspany i głodny. A hotele to właśnie miejsca gdzie śpimy i jemy (przynajmniej śniadania, a wiadomo jakie śniadanie taki cały dzień). Dlatego warto poświecić kilka godzin przed wyjazdem i wybrać hotel z należytą starannością. Te kilka godzin spędzonych 3 miesiące przed wyjazdem przed komputerowym monitorem, pozwoli to nie tylko zaoszczędzić trochę grosza ale pozwoli ustrzec się poważnej wytopy w rodzaju niedaleka przetwórnia ryb i towarzyszący jej smród albo niedaleka dzwonnica od 5.30 rano wzywająca wiernych a wszystkim pozostałym nie dająca spać.

 

O autorze

Blurppp

Irek "blurppp" Wis - miłośnik opowieści ukrytych pomiędzy okładkami albo na dnie butelki z winem. Kiedy mogę i mam za co podróżuje. Od urodzenia jestem dyslektykiem.
Mieszkam, pracuję i pisze w Krakowie, ale sądząc po temperamencie i zamiłowaniu do tamtejszego stylu życia i kuchni powinienem przeprowadzić się na północne wybrzeże Morza Śródziemnego.
Zawsze możesz do mnie napisać na blurppp@interia.pl