Wino i destylaty

Idaia Winery – jedna z kreteńskich perełek

Napisał Blurppp

Święta góra Juchtas na Krecie robi wrażenie i to już kiedy parzy się na nią z samolotu. Jej zbocza są tak strome, że zdają się być wycie nożem. Do tego wysokość 811 metrów nad poziom morza i to w odległości 10 milimetrów od wybrzeża. I ten niezwykły kształt, gdy popatrzeć na nią od północy przypomina ludzki profil. Starożytni wierzyli, że to twarz Zeusa, a sam bóg jest pod nią pogrzebany. To też przez tysiąclecia na jej szczytach i zboczach powstały dziesiątki ośrodku kultu różnych religii. O tym przeczytacie w każdym przewodniku, ale mało kto wie, że góra jest Juchtas jest też tym, co określa krajobraz winiarski wschodniej Krety i definiuje takie miejsca jak Idaia Winery.

Winorośl na Krecie uprawia się właściwie jak wyspa długa i szeroka, w końcu powstaje tu blisko 13% wszystkich greckich win. Wyznaczono tam jedynie cztery apelacje (strefy PDO). Aż trzy z nich rozłożyły się w około świętego wzgórza. Są to idąc od wschodu na zachód PDO Peza po wschodniej stronie Juchtas. PDO Archanes obejmujący centralna część regionu winiarskiego Heraklion, w tym winnice rosnące niemalże na stokach świętej góry. I wreszcie PDO Dafnes obejmujący tereny na zachód od Archanes i ciągnący się aż po granice regionu wyznaczone przez jałowe, pokryte gołoborzami zbocza najwyższej góry Krety Psiloritis.

To też właśnie ten region to mekka turystów zainteresowanych nie tylko plażami i historycznym dziedzictwem Krety, ale też jej winami. Większość z odwiedzających wybiera którąś z winnic  położonych na terenie PDO Peza. Decyduje o tym nie jakaś głęboka analiza a prozaiczna bliskość Knossos, największej atrakcji turystycznej wyspy.

Sam postanowiłem pójść troszkę pod prąd temu trendowi . Zamiast z drogi 90 łączącej największe miasta Krety skręcić w ciągnącą się po wschodniej stronie Juhas drogi 99 skręciłem na kolejnym zjeździe. Tak wjechałem na prowadzącą na południowy kraniec wyspy drogę 97. Po niespełna 20 kilometrach zjechałem  w drogę żwirową. Po raptem 3 minutach zatrzymałem się przed czymś co przypominało bardziej garaż – blaszak niż reprezentacyjną siedzibę Idaia Winery – winnicy co rok zbierającej najwyższe laury winiarskiego świata, w tym medale Decantera.

Było dopiero kwadrans przed dziesiąta, a Laderos Vasilis ,właściciel i główny enolog Idaia Winery umówił się ze mną na 10:00. Małem wiec kilka minut na rozglądniecie się po okolicy. A jest na co patrzeć, oddalone o niecałe 10 kilometrów zbocza Psiloritis wyglądają pięknie, dziko i groźnie. Dziś uprawy winorośli i oliwek kończą się na 500 metrach nad poziom morza, ponad tą wysokością właściwie nie ma roślinności, a ta góra ma ponad 2500 metrów wysokości. I jak dowiem się później to ona sprawia, że nikt tu nie boi się ocieplenia klimatu, w najgorszym wypadku zaczną sadzić winorośl wyżej.

Zresztą co to znaczy jeszcze bardziej gorąco. Jak pokazuje wiszący przy wejściu do sale degustacyjnej termometr jest już 32 stopnie, choć dopiero dochodzi dziesiąta rano. Kiedy potem o to zapytam, zachwycony świeżością i rześkością ich win, dowiem się, że tam wyżej jest chłodniej, a noce bywają wręcz zimnie i to nawet w lipcu i sierpniu. I że to ten chłód pozwał im robić właśnie takie wina.  

Punktualnie o 10:00 przekroczyłem drzwi pokoju degustacyjnego i znalazłem się w innym świecie. Wrażenie garażu- blaszak znika, jestem w eleganckim pomieszczeniu, ze ścianami udekorowanymi dyplomami i medalami oraz długim barem, za którym stoi  Laderos Vasilis i z serdecznym uśmiechem proponuje kawę. Siadamy przy pięknym drewnianym stole i zaczynamy rozmowę, o kawie, o pogodzie, o tym że z roku na rok mniej tu angielskich turystów, za to więcej rosyjskich, a ci nie są zainteresowani wizytami w winnicach.  Zresztą powiedzieć rozmowę to troszkę zbyt dużo, Laderos nie mówi po angielsku. Musimy wspierać się pomocą tłumacza, te rolę pełni jedna z sąsiadek, młoda dziewczyna, studentka niedalekiego Uniwersytetu w Heraklionie, chwilowo na wakacjach u rodziców. To ona prowadzi mu korespondencję pomaga podczas wizyt w winnicy.

Idaia Winery

I to od niej dowiaduję się, że maja 4 hektary winorośli,. Około 20%  to uprawy międzynarodowe, reszta przypada na szczepy greckie i kreteńskie. Produkują z tego około 80 tys. butelek wina rozłożonych na 9 etykiet.  Spróbowałem wszystkich, a dla was wybrałem sześć godnych szczególnej uwagi.

Przegląd win z portfolio Idaia Winery

Idaia Gi White 2018, odmianowe wino ze szczepu vilana, jednego z najbardziej typowych dla tej części Krety. Wino jest bardzo aromatyczne, pachnie cytrusami, białymi kwiatami, odrobine miodem i zielonymi ziołami. W ustach oparte o limonową kwaśność, rześkie, sprężyste pełne werwy, z wyraźnie cytrusowym charakterem. Relatywnie wysoki alkohol (13%) znakomicie zamaskowany.

W zamyśle twórcy ma to być wino z jednej strony pokazujące najlepsze cechy szczepu vilana, w tym jego wysoką aromatyczność i czystość tonów. Z drugiej zaś ma być winem łatwym w piciu, tarasowym wręcz. I nie da się ukryć że się to jak najbardziej udało. Dodam tylko, że rocznik 2016 został nagrodzony brązowym medalem Decantera. W mojej ocenie wino bardzo dobre (5.0)

Idaia Winery

Idaia Ocean White 2018, kolejne wino monoszczepowe, tym razem z endemicznego i nie często spotykanego szczepu thapshathiri. Tu Laderos Vasilis również postanowił pokazać unikatowe cechy tego późno dojrzewającego szczepu. Zdecydował się na 6 miesięcy dojrzewania na osadzie i batonage.  

W efekcie dostał wino bardzo uniwersalne, z jednej strony wysoce aromatyczne o kwiatowym nosie wspartym na tonach żółtych owoców i delikatnym cytrynowym akcencie. W ustach gęste, skoncentrowane, pełne materii. Dominują tu tony owocowe, kwasowość jest lekko wycofana, ale jej nie brakuje. Zaś w końcówce pojawia się lekko goryczkowa nuta. Nadaje to winu bardzo gastronomicznego charakteru. Wino ma na swoim koncie kilka nagród, w tym srebro od Decantera (rocznik 2016). Wino oceniam na pełne 5.0 – bardzo dobre.

Kolejne dwa wina Idaia Vidiano 2018 i Idaia Hesperis 2018  to dwa przykłady ekspresji najbardziej typowego dla apelacji szczepu vidiano. Pierwsza z nich w całości powstała w zbiornikach z inoxu, i jest skupiona na owocu. Pełno tu brzoskwini, bananów, świeżych owoców tropikalnych, jest też przyjemna chrupka kwasowość i długa rześka końcówka.

Z kolei Hesperis (nazwę zawdzięcza bogowi nocy)  ma w założeniu być winem towarzyszącym całonocnym biesiadom, winem gastronomicznym, poważniejszym. To też wino dojrzewało przez 4 miesiące w beczkach. W efekcie nabrało ciała a jego pokrój stał się bardziej kompleksowy. Tony owocowe zostały wzbogacone o słodkie przyprawy, z wyraźnie wysuniętą na przód wanilia i wyraziste tony tostowe. I o ile nos mnie tu mniej przekonywał niż w poprzedniku o tyle usta były tu ciekawsze, głownie przez lekko pikantne akcenty wyraźnie pokazane w końcówce. Dwa wina, jeden szczep, zupełnie inna funkcja. Oba zasługują na notę dobre plus (4.5)

Co do czerwieni na pierwszy ogień poszło Idaia Gi Red 2014. Ten kupaż 60% kotsifali i 40% mandilari czyli dwóch bardzo typowych dla Krety szczepów. Wino dojrzewał przez 6 miesięcy w nowych beczkach, a same grona zebrano dość późno, w połowie września. W efekcie wino ma bardzo słodki, pełen tonów dżemu z czarnych i leśnych owoców i tonów korzenno ziołowych, kawy, i delikatnego pieprzu. W ustach wino trzymają w pionie wyrazista kwasowość i bardzo eleganckie zdecydowane garbniki. Owocu nie ma w nadmiarze ale i go nie brakuje. Nie jestem miłośnikiem takiej stylistyki, ale doceniam brak przegięcia. Dla mnie wino na 4.0 – dobre.

Idaia Winery

Zdecydowanie lepsze wrażenie zrobiło na mnie Idaia Ocean Red 2014. Tu zblendowano ze sobą 70% mandilari i 30% syrah. A potem wino dojrzewało przez 36 miesięcy w używanych beczkach. O dziwo nie wyszedł z tego sen parkieciarza. Wino ma co prawda w nosie wyraźne tony pobeczkowe jak mokka, kawa, czekolada czy skóra ale jest też sporo czarnego owocu, jagód, jeżyn. W ustach wino jest bardzo złożone i wielowymiarowe. Do wciąż świetnie utrzymanych nut owocowych dochodzą tony ziołowe i korzenne. Jest delikatny chłodny akcent mentolowy, a w końcówce na pierwszy plan wybijają się słodkie przyprawy. Wszystko zaś spina niezła kwasowość i elegancki, dopełniający całości wciąż delikatnie zadziorny garbnik. To bardzo kompleksowe i wielowymiarowe wino z pewnością zasługuje na 5,5 czyli bardzo dobre z plusem.

Idaia Winery

Prócz wyżej wymienionych w portfolio Idaia Winiary znajdziecie również trzy wina, które zrobiły na mnie mniejsze wrażenie:

Idaia Gi Rose 2018 o ciut zbyt landrnkowym jak na moje gusta charakterze i nie pasującej do tego pikantnej końcówce. (3,5)

Idaia Liatiko 2016 – zbyt mało owocu, zbyt wiele beczki (4,0)

Idaia Liatiko sweet – gdzieś w połowie drogi pomiędzy Porto a Kagorem, zbyt wiele przypraw, za mało owocu (3,5)

Podsumowując bardzo na plus zaskoczył mnie poziom win powstających w Idaia Winery. Widać że Laderos Vasilis doskonale wie co robi, w jaką stronę zmierza i jak tam dojść. Wina czerwone były zaskakująco dobre a o winach białych nie da się powiedzieć inaczej niż rewelacja. Pokazują one cały potencjał i unikalność szczepów lokalnych. I udowadniają tezę, że aby osiągnąć sukces nie trzeba sadzić chardonnay, merlota i caberneta. Pokazują, że lokalne, mniej znane szczepy często maja więcej do zaoferowania niż te międzynarodowe.   

Wiem, ze tym tekstem jedynie muskam temat różnorodności win greckich, jeżeli temat was interesuje dajcie znać chętnie do tematu wrócę.

Na Kretę i do winnicy podróżowałem na koszt własny, degustowałem na zaproszenie producenta .

O autorze

Blurppp

Irek "blurppp" Wis - miłośnik opowieści ukrytych pomiędzy okładkami albo na dnie butelki z winem. Kiedy mogę i mam za co podróżuje. Od urodzenia jestem dyslektykiem.
Mieszkam, pracuję i pisze w Krakowie, ale sądząc po temperamencie i zamiłowaniu do tamtejszego stylu życia i kuchni powinienem przeprowadzić się na północne wybrzeże Morza Śródziemnego.
Zawsze możesz do mnie napisać na blurppp@interia.pl