Zarejestruj się jako konsultantka AVON i kupuj z rabatem

Recenzje

Harlan Coben „Mów mi Win” – recenzja podwójna

Napisał Blurppp

Proszę nie śmiejcie się ze mnie, ale choć uwielbiam Harlana Cobena, nigdy nie przeczytałem ani jednego tomu z serii z „Myrona Bolitara”. Żeby było ciekawie, sam nie wiem czemu. To też nie dość, że nie wiem kim ów Myron jest, to nie znam też jego przyjaciół. W tym i Wina. Teraz wraz z wydaniem najnowszej powieści „Mów mi Win” wszystko to ulega zmianie.

„Mów mi Win”Nowa powieść zaczyna się ostro. Elegancko ubrany, bardzo bogaty mężczyzna, obnoszący się ze swoim bogactwem a przedstawiający się jako tytułowy Win, organizuje zasadzkę na sportowego celebrytę. Gdy ofiara wpada w sidła z psychopatyczną przyjemnością ją katuje, bije prawie na śmierć. Po czym z satysfakcją, właściwa dla dobrze wykonanej roboty, wraca do swojego luksusowego, z pozoru idyllicznego życia w Nowym Jorku.

Tu pojawia się jednak drobna rysa. Bardzo szybko w jego biurach pojawia się FBI. Wizyta jednak nie wiąże się z zasadzką i jej ofiarą a z morderstwem tajemniczego starszego pana dokonanego w jednym z najbardziej ekskluzywnych apartamentowców Nowego Jorku. Na miejscu Win rozpoznaje obraz dawno temu skradziony z jego rodowej rezydencji. Przy okazji okazuje się, że odnaleziono tam również dawno zaginioną aktówkę z monogramem Wina.

Rozpoczynają się dwa śledztwa. Jedno z nich prowadzi FBI, a drugie, prywatne Win. Szybko się okazuje, że tropy prowadzą do słynnej grupy sześciu młodych radykałów, sławetnej Szóstki z Jane Street odpowiedzialnej za zamach terrorystyczny z początku lat siedemdziesiątych. W jego wyniku zginęło siedem osób a kilkanaście zostało rannych.    

I to co tu napisałem, to w żaden sposób nie jest spoiler. Tu dopiero opowieść się zaczyna. Opowieść, w której teraźniejszość miesza się z przeszłością a każde odnaleziona odpowiedź generuje jeszcze więcej pytań. I pod tym względem, jest ona bardzo podobna do innych powieści. Ale tu podobieństwa pomiędzy „Mów mi Win” a znanymi mi powieściami mistrza Cobena.

Największą różnicą jest tu sam bohater. W praktyce autor zawsze na bohaterów wybiera przeciętnych ludzi. Dopiero ponadprzeciętne okoliczności wymuszają na nich często heroiczne zachowania.

Tu jest inaczej. Centralną postacią, jest klasyczny antybohater. Człowiek o bardzo wątpliwym kompasie moralnym. Z jednej strony staje po stronie skrzywdzonych i w ich wymieniu dokonuje zemsty. Z drugiej nie cofnie się przy tym przed żadną podłością. Z wielką łatwością sięga po przemoc, szantaż i inne brzydkie metody. Korzysta również z całego spektrum narzędzi do jakiego dostęp mają jedynie uprzywilejowani bogacze.

I pewnie nie tylko u mnie, takie narysowanie postaci budzi skojarzenia z Brucem Waynem. I tych skojarzeń świadomy jest chyba sam autor. I daje temu wyraz, na początkowych stronach „Mów mi Win” jasno odwołując się do klasycznego serialu z Batmanem. Szalenie to puszczenie oka do czytelnika mi się spodobało.

Co nie zmienia faktu, że ten zdecydowanie psychopatyczny antybohater nie każdemu przypadnie do gustu. A odbiór tej książki w decydującym stopniu zależy właśnie od tego czy polubimy Wina. Wynika to z konstrukcji formalnej. Coben zdecydował się, na pierwszoosobową narrację to też widzimy świat przefiltrowany przez Wina. Do tego ubarwiony jego komentarzami wobec rzeczywistości oraz całym multum samochwalczych tyrad. Dla mnie to bardzo stylowe i jest przejawem poczucia humoru autora.

Ale prócz bohatera jest też sama fabuła, zagadka, tajemnica. I pod tym względem „Mów mi Win” jest na bardzo dobrym poziomie. Ale to nie może dziwić. Coben jak niewielu innych potrafi budować bardzo zawiłe, wciągające, opowieści. Tu dał temu kolejny wyraz. Mnie ta rozciągnięta na 50 lat tajemnica zaintrygowała. I nawet fakt, że dość szybko domyśliłem się rozwiązania tej zagadki to nie zabrało mi to przyjemności obcowania z tekstem.  

„Mów mi Win”Celowo nie pisze przyjemność lektury. Skuszony pierwszoosobową narracja oraz tym, że „Mów mi Win” to pierwsza powieść Cobena jaką zaadaptowano na słuchowisko postanowiłem połowę tekstu wysłuchać. Ale kto by nie uległ choćby gwiazdorskiej obsadzie. W roli tytułowej Paweł Małaszyński, a w rolach drugoplanowych Olga Bołądź i Mirosław Zbrojewicz oraz kilkanaście osób w rolach epizodycznych. Do tego odpowiedzialny za reżyserię Krzysztof Czeczot – prawdopodobnie najlepiej czujący formę audiobooka reżyser.

To też wersja audio doskonale wpasowała się w klimat i nastrój powieści. Kreacja Małaszyńskiego w wielkim stopniu pokryła się z moim wyobrażeniem na temat Wina. To jak opowiada o wydarzeniach, jak komentuje świat i swoje postępki, obecna w głosie nutka cynizmu i egocentryzmu doskonale do tej postaci pasują. Podobnie jak pewne ciepło i wyczuwalne w głosie wzruszenie, gdy opowiada o swojej przeszłości u boku Myrona Bolitara. Mnie to przekonuje, też dlatego, że bardzo ładnie oddaje lekko przerysowany klimat całej powieści.  

Pozostali aktorzy również stanęli na wysokości zadania. Każda z postaci w jaką się wcielają jest jakaś. Nie ma tu miałkich charakterów trzeciego planu. Każde zdanie jest tu po coś i każde ma znaczenie.

Podsumowując. Z jednej strony mamy doskonale napisaną opowieść, jaką „Mów mi Win” niewątpliwe jest. Z drugiej mamy wybór w jakim tę opowieść chcemy poznać. Jest i klasyczne wydanie papierowe, jest i świetnie przygotowane słuchowisko. Do tego obie formy wydano tego samego dnia. Co jeszcze niedawno właściwie się nie zdarzało. I to jest miejmy nadzieję przełom a równocześnie wspólnie z niedawno wydanym duetem na podstawie powieści Grishama „Czas łaski” wyznaczenie kierunku jaki powinni podążać polscy wydawcy literatury popularnej.

Za takie działania zarówno Wydawnictwo Albatros jak i dystrybuujący audiobooka Empik Go zasługują na wielkie brawa. Z kolei Harlen Coben zasługuje na brawa za to, że kolejny raz dostarczył nam doskonałej rozrywki i jak w polecajce pisze Lee Child – nie zawiódł. Z mojej strony jest podwójne POLECAM. Tak dla wydania papierowego jak i dla bazującego na nim słuchowiska.

I jeszcze drobiazg, po tym jak za sprawą „Mów mi Win” poznałem i polubiłem Wina mam do nadrobienia 11 tomów cyklu „Myrona Bolitara”. Wrócę z recenzjami.  

Autor: Harlan Cobenblurppp poleca

Tytuł: „Mów mi Win”

Wydanie papierowe

Stron: 416

Okładka: miękka

Ilustracje: brak

Cena okładkowa: 39,90 zł

Wydawca: Wydawnictwo Albatros

Książkę otrzymałem od wydawcy

Wersja audiobook

Czas trwania: 10 godzin i 3 minuty

Lektor: wersja słuchowiskowa w obsadzie między innymi Paweł Małaszyński, Olga Bołądź i Mirosław Zbrojewicz

Cena okładkowa: pozycja dostępna jedynie w abonamencie Empik Go

Audiobooka wysłuchałem w ramach abonamentu w Empik Go

Sponsorem mojego abonamentu jest Empik Go 

O autorze

Blurppp

Irek "blurppp" Wis - miłośnik opowieści ukrytych pomiędzy okładkami albo na dnie butelki z winem. Kiedy mogę i mam za co podróżuje. Od urodzenia jestem dyslektykiem.
Mieszkam, pracuję i pisze w Krakowie, ale sądząc po temperamencie i zamiłowaniu do tamtejszego stylu życia i kuchni powinienem przeprowadzić się na północne wybrzeże Morza Śródziemnego.
Zawsze możesz do mnie napisać na blurppp@interia.pl