Recenzje

Hari Kunzru „Białe łzy”

Napisał Blurppp

Pierwszą i najważniejszą powinnością recenzenta, również tego samozwańczego, publikującego tylko w sieci, jest wychwytywanie pereł. A na naszym cierpiący na nadpodaż rynku wcale nie jest to takie łatwe. Albo książka ci umyka albo jest tak promowana, że piszą o niej wszyscy. To też znalezienie tytułu godnego uwagi a przy tym jakby nie zauważonego to wielka radość. Właśnie taka pozycją są „Białe łzy”  Hariego Kunzru.

„Białe łzy”W tej opowieści jest wszystko, co dzisiaj grzeje młodych. Są nowojorscy hipsterzy, jest muzyka, jest świat cyfrowy i fascynacja zapomnianymi analogowymi technologiami. Jest wreszcie muzyka, dużo muzyki z każdej półki. Jest też wspaniała opowieść.

Dwóch młodych białych chłopców. Choć maja już po lat dwadzieścia z hakiem wciąż daleko im do tego by stać się mężczyznami. Są najlepszymi przyjaciółmi, choć dzieli ich wszystko.  Jeden to nadwrażliwiec nie do końca radzący sobie w kontaktach interpersonalnych, drugi to członek jednej z najbogatszych amerykańskich rodzin, towarzyska gwiazda. Połączyła ich muzyka, obaj pokochali miłością prawdziwą emocjonalną muzykę z czasów gdy była głosem uciskanych, ich pasja stał się stary czarny blues. Łącza ich też wspólne plany, chcą prowadzić studio nagraniowe bazujące na starych analogowych technikach nagrań.

Kiedy jeden z nich dla wprawki nagrywa bezimiennego włóczęgę nucącego nieznaną piosenkę postanawiają zrobić z tego żart. Preparują nagranie prezentujące się jak root blues z lat czterdziestych. Nie spodziewają się jakie mogą być tego konsekwencje.

Hari Kunzru zabiera nas w hermetyczny świat kolekcjonerów, ludzi których przerosła własna pasja, którzy nie cofną się przed niczym. Czy pasja może być destrukcyjną, ile można poświecić w imię muzyki. Te pytania stawiają czytelnikowi „Białe łzy”.

Ale to tylko część z ważkich problemów jakie pojawiają się w tej pozycji. Drugą niezwykle ważną grupą zagadnień jest związanych z samą muzyka. Pierwszym jest niewypowiedziane pytanie o „termin przydatności do spożycia”. Czy coś, co powstało przed dekadami wciąż może nieść swój przekaz. Czy odbiorca żyjący w innych czasach, zajmujący inne miejsce w społeczeństwie może ten przekaz zrozumieć i właściwie zinterpretować. Czy aby zrozumieć przekaz trzeba przeżyć to co twórca.  Odpowiedzi na to nie są tak łatwe, jak mogłoby się wydawać, a samo poszukiwanie odpowiedzi może okazać się niezwykle bolesnym.

Wreszcie „Białe łzy” choć napisane przez Brytyjczyka są swoista rozgrywką z wstydliwą kartą amerykańskiej  historii jaka była dyskryminacja czarnych. A może nie była a wciąż jest. Czy USA lat trzydziestych, czterdziestych czy pięćdziesiątych aż tak bardzo różni się od tej dzisiejszej? Czy bieda, zacofanie i myślenie dalekie od tego o którym piszą nowojorskie magazyny to na pewno przeszłość.

Aby móc poruszyć tak wiele, tak ważkich tematów autor zdecydował się w pewnym momencie na dwa wzajemnie się przenikające plany czasowe. Pozwala to na opowieść w opowieści ale formalnie nie jest napisane jak klasyczna retrospekcja. Przeszłość jest tu przedstawiona onirycznie, znajduje się gdzieś pomiędzy snem a halucynacją. Tylko jej konsekwencje są jak najbardziej realne.

Takie przemieszanie odrobinę komplikuje odbiór i utrudnia lekturę, wymagając od czytelnika zdwojonej uwagi. Z drugiej strony bardzo podbija emocje jakimi podlegają współcześni bohaterowie, przez co zdecydowanie wzmacnia przekaz powieści.   

„Białe łzy” to mocna, demaskatorska,  świetnie napisana i bardzo prawdziwa opowieść o młodości, muzyce, przyjaźni i trudnej historii. Nie jest to najlżejsza w odbiorze powieść, ale za to powieść piękna i zmuszająca do myślenia. Nie pozostawi nikogo obojętnym. Na mnie najważniejszym co z niej wyniosłem jest proste stwierdzenie: byś zrozumiał muzykę przeżyj to, co ten który ją napisał, tylko uważaj, czasem może to być nieodwracalne i bardzo bolesne. 

Zdecydowanie POLECAM

Tytuł: „Białe łzy”blurppp poleca

Autor: Hari Kunzru

Rok wydania: 2018

Stron: 364

Cena okładkowa 34,90 zł

Wydawca: Wydawnictwo WAB

Książka otrzymałam od wydawcy

O autorze

Blurppp

Irek "blurppp" Wis - miłośnik opowieści ukrytych pomiędzy okładkami albo na dnie butelki z winem. Kiedy mogę i mam za co podróżuje. Od urodzenia jestem dyslektykiem.
Mieszkam, pracuję i pisze w Krakowie, ale sądząc po temperamencie i zamiłowaniu do tamtejszego stylu życia i kuchni powinienem przeprowadzić się na północne wybrzeże Morza Śródziemnego.
Zawsze możesz do mnie napisać na blurppp@interia.pl