Recenzje

Grzegorz Kochman „Bramy Kijowa”

Napisał Blurppp

Blisko trzy lata temu, kończąc pisać recenzję pierwszego tomu Trylogii Piastowskiej Grzegorza Kochmana wrzuciłem tam takie zdanie: „Łowcy niewolników” trafiają na moja listę książek polecanych i z niecierpliwością będę wyczekiwał kolejnych tomów trylogii. No i wreszcie się doczekałem. Od kilku tygodni na księgarskich półkach dostępne są „Bramy Kijowa” czyli drugi tom cyklu. I powiem wam tak, choć czekaliśmy na niego długo, to było warto.

„Bramy Kijowa”Autor ponownie zabiera nas w czasy księcia Bolesława. Sprawy na zachodnich krańcach księstwa zdają się być uregulowane, nie dawno podpisano traktat w Budziszynie. Zagwarantował on nie tylko bezpieczeństwo granicy ale i zbrojną pomoc Henryka przy stabilizacji spraw na wschodzie. A tam dzieje się nie najlepiej.   

Mówiąc inaczej trwa tam wojna sukcesyjna pomiędzy Jarosławem a Świętopełkiem. Bolesław ma w tej wojnie swojego faworyta i zamierza zbrojnie sprawić by to on stanął na czele dynastii  Ryrykowiczów. I w swoich staraniach nie cofnie się przed niczym. Tak wygląda historyczny kontekst opowieści, a na jej tle będziemy śledzić losy znanych z pierwszego tomu wojów z Jaszą na czele.

A dzieje się dużo i szybko. Miecze i topory krzyżowane są co kilka stron, cięciwy łuków wydają charakterystyczny wizg, a krew leje się strumieniami. Słowem jest tak jak w historycznej powieści z wyraźnym przechyłem w stronę opowieści batalistycznej i łotrzykowskiej być powinno.  Dodajmy do tego bardzo szybka, nowoczesną narrację i równie szybki przebieg samej akcji, i mamy prawdziwą gratkę dla miłośników tego typu opowieści.

Ale łatwość obcowania z tekstem i swoista „nieodkładalność” to nie jedyne zalety jakie trzeba wymienić recenzując „Bramy Kijowa”. Równie ważne jest to, w jaki sposób autor przyłożył się do dwóch innych, równie ważnych, poziomów powieści. Pierwszym z nich jest klimat powieści. Tu wczesne średniowiecze wręcz kipi i wylewa się ze stronic. Każda scena ma swój zapach, osadzona jest w dźwiękach, obudowana szczegółem z epoki. Pozwala to czytelnikowi dać się ponieść opowieści, zawładnąć nastrojowi.

Druga z ważnych warstw to realia historyczne. Grzegorz Kochman  tak zbudował „Bramy Kijowa” by ich lektura była nie tylko znakomitą rozrywką ale i solidną lekcją historii. W czym zresztą jest konsekwentny i pod tym względem drugi tom cyklu nie obiega od pierwszego. Zresztą cała stylistyka opowieści w obu częściach sagi jest praktycznie taka sama. I bardzo dobrze, bo po co zmieniać coś co się najzwyczajniej na świecie sprawdza.

„Bramy Kijowa” trzymają poziom, autor po raz kolejny połączył pasjonującą, barwną przesiąknięta przygodą opowieść ze spora dawką rzetelnej historycznej wiedzy. Rozwijając tym samym kolejny na polskim rynku cykl, który śmiało może stawać w szranki z najlepszymi anglosaskimi wzorcami jak choćby powieści Bernarda Cornwella. Sięgajcie po ten tytuł śmiało, zdecydowanie POLECAM.

Autor: Grzegorz Kochmanblurppp poleca

Tytuł: „Trylogia piastowska” tom drugi „Bramy Kijowa”

Wydawca: Wydawnictwo Novea Res

Rok wydania: 2019

Stron: 414

Okładka: miękka

Ilustracje: brak

Cena okładkowa: 44,99 zł

Książkę otrzymałem od wydawcy

O autorze

Blurppp

Irek "blurppp" Wis - miłośnik opowieści ukrytych pomiędzy okładkami albo na dnie butelki z winem. Kiedy mogę i mam za co podróżuje. Od urodzenia jestem dyslektykiem.
Mieszkam, pracuję i pisze w Krakowie, ale sądząc po temperamencie i zamiłowaniu do tamtejszego stylu życia i kuchni powinienem przeprowadzić się na północne wybrzeże Morza Śródziemnego.
Zawsze możesz do mnie napisać na blurppp@interia.pl