Recenzje

Grzegorz Kalinowski „Załoga” – audiobook

Napisał Blurppp

Usiłowałem sobie ostatnio przypomnieć swoją pierwszą styczność z Grzegorzem Kalinowskim. Myślę, że miało to miejsce jesienią 1991 roku za sprawą stronic „Tylko Rocka”. Grzegorz recenzował tam płyty, a ja byłem prenumeratorem chyba od drugiego numeru. Myślę, że dla wielu osób ten epizod zawodowej kariery Kalinowskiego jest mniej znany niż jego działalność na polu sportowym. A warto to przypomnieć, bo w powieści „Załoga” będącej drugim tomem cyklu Joanny Becker, odwołuje się właśnie do tamtych doświadczeń. Bo przecież ktoś, kto w 1991 roku został dziennikarzem muzycznym, musiał głęboko siedzieć w muzyce już w połowie lat osiemdziesiątych.

Grzegorz Kalinowski „Załoga” - audiobookI właśnie w tamten czas, w złote lata polskiej muzyki rockowej zabiera nas „Załoga”, przynajmniej w sporej swojej części. Fabuła jest bowiem rozpisana na dwa plany czasowe – współczesność i połowę lat osiemdziesiątych ubiegłego wieku. Kanwą opowieści są przygotowania do programu telewizyjnego mającego przybliżyć losu założonego przez 35 laty zespołu rockowego Załoga i śmierć jego wokalisty Blacka. Podczas przygotowań i researchu wychodzą na wierzch fakty, które mogą zatrząść tym co tu i teraz.

Ale fabuła to tylko jedna z warstw tej powieści. Do tego wcale nie jestem pewien czy najważniejsza. Na mnie o wiele większe wrażenie zrobiły rzeczy dziejące się w tle lub na marginesie głównego wątku. Choćby to, jak Kalinowski odmalował działanie współczesnych mediów, z nieodłącznym  stażystą w roli głównej. To, w jaki sposób pokazał płytkość wiedzy dzisiejszych media workerów. Ich oderwanie od korzeni, a nawet całkowitą ich nieznajomość. Trochę to przerażające, szczególnie dla kogoś kto jest na tyle stary by pamiętać czasy dziennikarzy erudytów, dziennikarzy omnibusów.

Kolejna warstwą była wycieczka w krainę wspomnień. Dorastałem w latach osiemdziesiątych, ale w czasach o jakich mówi „Załoga” nie miałem jeszcze 18 lat i nie wpuszczano mnie na koncerty do klubów studenckich. Toteż nie miałem tyle szczęścia co Kalinowski (o kilkanaście miesięcy starszy niż ja) by większość ze wspomnianych w książce zespołów w tamtych czasach zobaczyć na żywo. Ja znalem ich jako głosy z taśmy Stomil C60, a „Załoga” dała mi szansę przeczytać o nich jako o ludziach z krwi i kości. Sporo bohaterów drugoplanowych to prawdziwe osoby. Pośród nich wymienię tylko muzyków składu Cold War, Irka Wereńskiego czy JJ i Skibę z Big Cyca.

Kolejną warstwą, która z pewnym zastrzeżeniem bardzo mi się podobała, to trafne sportretowanie Polski czasów „dobrej zmiany”. Zasadniczo zgadzam się z większością komentarzy i obserwacji jakimi jest ubarwiona „Załoga”. Jedynie jedna z nich budzi mój zdecydowany sprzeciw. Otóż jedna z charakterystycznych postaci naszej sceny politycznej, bardzo łatwa do zidentyfikowania, jest tu przedstawiona jako niemalże ofiara. Jej działania tłumaczone są swoistym zagubieniem, a ona sama przedstawiona jest jako osoba głęboko nieszczęśliwa, skrzywdzona i rozdarta. Do tego przechodząca swoistą metamorfozę. A współczesne media jej na to pozwalają i nie wywlekają brudów na światło dzienne.

W mojej ocenie jest to zbyt upudrowane, za bardzo lukrowate, a przez to nieprawdopodobne. Szczególnie jeżeli chodzi o zgodę czołowej dziennikarki na taka przemianę i przymknięcie oczu na tak szokujące informacje. Nie godzę się też na jakiekolwiek usprawiedliwianie takiej osoby jak powieściowa Godzilla, a czynniki które ją ukształtowały nie są żadną wymówką.

I ten element całej opowieści jest jedynym w całej powieści do jakiej mam zastrzeżenia. Reszta jest jak najbardziej OK, powieść wciąga, bohaterowie są fajni, a pewien łysol nawet bardzo fajny i trudno go nie lubić. Tempo akcji jest więcej niż zadawalające, co przy rozbiciu fabuły na dwa plany czasowe, wcale nie jest oczywistą oczywistością. Zaś sama fabuła potrafi zaskoczyć, i to nie tylko w finale. Słowem – Kalinowski w formie.

Ja, aby poznać tę opowieść, sięgnąłem po audiobooka w interpretacji Kamila Prubana. I „Załoga” okazała się być powieścią jak by pod tę formę napisana. Częste przeskoki miejsca i czasu akcji, dziesiątki postaci epizodycznych, szybkie tempo i swoista huśtawka nastrojów sprawiła, że Pruban miał co grać i jak się wykazać. A że to lektor doświadczony i z kryminałami oswojony, w końcu odczytał między innymi cały klasyczny cykl powieści Georgesa Simenona to potrafił wybić na pierwszy plan to wszystko co w kryminale najważniejsze, czyli aurę tajemnicy. Toteż w jego interpretacji każdy przeskok w lata osiemdziesiąte ubiegłego wieku nabierał wyrazu podróży w dawno zapomniane, niemalże pradawne czasy. Co świetnie kontrastowało z epizodami w których Misiek objaśniał stażystom tamtą epokę i demaskował ich niewiedzę. Już dla tego smaczku warto tę powieść wysłuchać.   

„Załoga” to jedna z tych nielicznych powieści kryminalnych, w których pytanie „kto zabił” z każdą stroną staje się mniej istotne. Bo ta książka to znacznie więcej niż kryminał, to prawdziwa, ważna literatura, przez duże L. Zdecydowanie POLECAM.       

Autor: Grzegorz Kalinowski blurppp poleca

Tytuł: „Załoga”

Czyta: Kamil Pruban

Rok wydania: 2020

Czas: 11 godzin i 44 minuty

Audiobooka wysłuchałem w ramach okresu próbnego w serwisie Storytel

O autorze

Blurppp

Irek "blurppp" Wis - miłośnik opowieści ukrytych pomiędzy okładkami albo na dnie butelki z winem. Kiedy mogę i mam za co podróżuje. Od urodzenia jestem dyslektykiem.
Mieszkam, pracuję i pisze w Krakowie, ale sądząc po temperamencie i zamiłowaniu do tamtejszego stylu życia i kuchni powinienem przeprowadzić się na północne wybrzeże Morza Śródziemnego.
Zawsze możesz do mnie napisać na blurppp@interia.pl