Recenzje

Grzegorz Brudnik „Mayday”

Napisał Blurppp

W wielu recenzjach dałem wyraz temu jak bardzo lubię czyste powieści gatunkowe. Powieść kryminalna ma być kryminałem, powieść akcji powieścią akcji a horror horrorem. To też kiedy zaproponowano mi recenzje „Mayday” Grzegorza Brudnika zapewniać, że to czystej wody powieść akcji zgodziłem się natychmiast. I trzeba przyznać, ze opracowujący materiały reklamowe tej pozycji nie kłamali, to naprawdę czysta gatunkowo powieść akcji.

A to oznacz przynajmniej kilka ważnych elementów. Pierwszym jest oczywiście fabuła najlepiej oparta o spisek. I taki tu oczywiście jest i sięga on samej wierchuszki władzy, a sami spiskowcy zdają się być nie dość, że wszechmocni to jeszcze absolutnie bezwzględni. Działają za pośrednictwem całej armii najemnych zbirów, nie licząc się z nikim, w tym oczywiście z nic mając przypadkowe ofiary.

Przeciwstawić im może się tylko „ostatni sprawiedliwy”, tu jest nim polski inżynier i specjalista do spraw katastrof lotniczych Alexander Gall. Człowiek nie tylko utalentowany w wielu niedostępnych dla większości dziedzinach ale i obdarzony niezwykłymi powiązaniami, układami i znajomościami. Oczywiście jak na gatunek przystało ma swoje mniejsze i większe tajemnice. Jako, że musi stawić czoła naprawdę bezwzględnym i licznym spiskowcom chętnie z tych znajomości skorzysta.

Jest też lekkie oderwanie od rzeczywistości, choćby pewien producent samolotów, tak potężny, ze Boeing i Airbus to przy nim małe leszczyki. Przy kreacji świata autor zastosował bardzo zabawny trik. Z jednej strony bardzo wiernie, w sposób niemalże typowy dla prozy Forsytha przedstawia pewne miejsca i wydarzenia z niedalekiej przeszłości, by po chwili w tych dekoracjach umieścić wydarzenia będące całkowitą fikcja, do tego mocno przerysowana.  Wszystko zgodnie z zasadą, chcesz by uwierzono w twoje kłamstwa obuduj je solidną warstwą prawdy.

O takich drobiazgach jak westernowa czarno-biała budowa bohaterów, brak jakichkolwiek rozterek moralnych czy głębi psychologicznej nawet nie będę wspominał. To w wypadku powieści akcji normalne.

Jest też zawrotne tempo akcji, są mordobicia, pościgi, strzelaniny. Bohaterowie się zdradzają, przechodzą na drugą stronę, fabuła skacze po kontynentach. Wraz z bohaterami przemierzamy ocean podczas sztormu, skaczemy z samolotu, ścigamy po pustyniach, leśnych zakątkach czy dworcach wielkich miast. Słowem Bond do kwadratu.  

A teraz to co najfajniejsze, każdy z tych elementów podany solo w zasadzie jest wada i elementem tak zgranym, że dla każdego odrobinę bardziej wyrobionego czytelnika wręcz niestrawnym. Ale Brudnik pisząc „Mayday” tak to wszystko sprytnie pomiksował, pomieszał doprawił ironia, sarkazmem i nieoczywistym poczuciem humoru, ze wyszło z tego niezwykle fajne czytadło. Taka powieść która umili zbyt długi lot czy przejazd pociągiem. To literatura klasy B ale świetnie napisana i dająca czytelnikowi mega frajdę.

Wszystko co ważne już padło „Mayday” to świetna powieść gatunkowa, i bardzo dobrze, że autor pozostał wierny stylowi i nie próbował „uambitniać” jej na siłę. W ten sposób powstał gotowy materiał na film, albo serial akcji. Przy okazji chętnie takich pozycji słuchałbym w aucie, to też dziwi mnie, że „Mayday” nie został zaadaptowany na potrzeby audiobooka.  Jak chcecie odpocząć przy książce sięgajcie śmiało.  

Tytuł: „Mayday”

Autor: Grzegorz Brudnik

Rok wydania: 2018

Stron: 578

Cena okładkowa: 39,90 zł

Wydawca: Filia Mroczna Strona

Książkę otrzymałam od wydawcy

 

O autorze

Blurppp

Irek "blurppp" Wis - miłośnik opowieści ukrytych pomiędzy okładkami albo na dnie butelki z winem. Kiedy mogę i mam za co podróżuje. Od urodzenia jestem dyslektykiem.
Mieszkam, pracuję i pisze w Krakowie, ale sądząc po temperamencie i zamiłowaniu do tamtejszego stylu życia i kuchni powinienem przeprowadzić się na północne wybrzeże Morza Śródziemnego.
Zawsze możesz do mnie napisać na blurppp@interia.pl