Winne Wtorki Wino i destylaty

Gruziński Winny Wtorek. Teliani Valley Saperavi 2012

Napisał Blurppp

Są butelki z którymi wiąże się opowieść, wtedy wpis jak by sam się pisał. Są też butelki o zawartości tak intrygującej, ze już po pierwszym łyku w głowie jest cały opis, wystarczy przeklepać je na klawiaturze. Są też butelki, o których trzeba napisać. I wtedy stworzenie wpisu jest ciężką praca. Właśnie trafiła mi się taka butelka.

Wybór tego wina to efekt mojego postanowienia, pewnie głupiego ale zawsze postanowienia. Zdecydowałem mianowicie powoli opóźniać swoja piwnicę. Czytaj nie zamierzam w najbliższym czasie kupować wino. Przynajmniej do czasu aż ilość win w piwnicy nie spadnie poniżej 200. Zamierzam w tym postanowieniu wytrwać, a swój winny budżet przeznaczyć na podróże. Nie zamierzam kupować, choć by nie wiem co. Nawet na potrzeby Winnych Wtorków.

A właśnie przypada pierwszy Winny Wtorek października 2015. Kasia, prowadząca bloga „Korek od wina” wybrała Gruzję. Ogólnie, kraj bez wchodzenia w regiony, kolor czy szczep. Dobrze, że tak ogólnie pomyślałem. Łatwiej będzie dopasować coś z piwnicy. Poszedłem, pogrzebałem i udało mi się znaleźć Teliani Valley Saperavi 2012. Potem przeglądnąłem notatki i okazało się , że winem zostałem obdarowany.

Teraz wytłumaczę się dlaczego wino trafiło do piwnicy. Już tłumaczę, jakoś nie mam serca do gruzińskich win starej szkoły i myślę tu o winach powstających w pamiętających babcie komunę kombinatach winiarskich a nie o tych robionych starymi, przedwiecznymi metodami. Klasyczne wina gruzińskie powstające w kwerwi cenie i szanuję, choć uczciwie muszę przyznać, nie wszystkie z nich rozumiem i obcowanie z nimi nie zawsze daje mi przyjemność. I mimo wielkich starań Wojciecha Bosak i Mariusza Kapczyńskiego – promotorów win z tego kraju na krańcach Europy nie zapadłem się w Gruzję. Czasami odwiedzając Lipową sięgnę po jakąś gruzińską butelkę, ale te naprawdę dobre są zwyczajnie dla mnie zbyt drogie.  Kosztują tak około 100 zł a dla osoby która wino pije a nie pija to zbyt wiele. Tak to już na tym świecie jest, wszystko dobre ma swoja cenę. Zbyt często ponad moje możliwości.

Skończmy jednak narzekanie i przyjrzyjmy się  Teliani Valley Saperavi 2012. Pochodzi z regionu Kakheti czyli najbardziej na południowy wschód wysuniętej części Gruzji. To tam powstaje 80% win gruzińskich.  Region nie jest jednorodny, dzieli się na 14 apelacji czy może lepiej powiedzieć subregionów. Jedną z nich jest Teliani Valley, której kombinat zawdzięcza nazwę. Jest to królestwo szczepu saperavi, który w tym umiarkowanym klimacie świetnie się sprawdza. Ciekawostką może być, że sporo powstających tam win to wina półsłodkie. I nie chodzi o maskowanie cukrem niedociągnięć, a o tradycję . Tam się po prostu wina półsłodkie pija. Podobno jest to związane z szybko przyswajalnym cukrem, który daje zastrzyk energii podczas ciężkiej pracy w tym górzystym terenie. Wino jako Red Bull, wino jako napój energetyczny. Tyle informacji ogólnych. Przy okazji dosyłam was na stronę http://en.vinoge.com/ dla mnie niewyczerpane źródło informacji o winach gruzińskich. Szczególnie polecam rzucić okiem na dwie grafiki: mapa regionu Kakheti oraz charakterystykę szczepu saperavi. Obie bardzo wysokiej jakości.

Teliani Valley Saperavi 2012

Teliani-Valley-Saperavi-2012-1

Teraz już o samym winie. Teliani Valley Saperavi 2012 w barwie ciemno czerwone, transparentne, w nosie wyraziście owocowe o dominujących tonach czerwonych owoców. Wino przez 3 miesiące leżakowało  w beczkach, ale nie pozostawiło to wyraźnego śladu w bukiecie. W ustach owoc, zdrowa kwasowość i bardzo łagodne garbniki. Wino jest bardzo gładkie to też zaskoczył mnie lekko pikantny i długi posmak. Wino ma jedynie 12,5% alkoholu, który jest zupełnie niewyczuwalny Wino jest ładnie ułożone, nic nie skrzeczy, nic nie sterczy, zupełnie przyjemne wino na wieczór w środku tygodnia. Powiem wam, że nie wiem czy to kwestia wieku, wino ponad dwa lata leżało u mnie w piwnicy i  ale dało mi sporo przyjemności, nie wiem czy aż tyle bym zapłacił za nie 50 zł ( taką cenę znalazłem w sieci) ale nie było złe, było dobre a nawet ciut lepiej tak na 4,5 czyli dobre plus. Chyba musze głębiej w tej Gruzji pogrzebać, bo jak widać warto.

Wino otrzymałem od znajomych     

Gruziński Winny Wtorek u innych blogerów


Italianizzato

Dolina Mozeli

Nasz Świat Win

Pisane Winem


O autorze

Blurppp

Irek "blurppp" Wis - miłośnik opowieści ukrytych pomiędzy okładkami albo na dnie butelki z winem. Kiedy mogę i mam za co podróżuje. Od urodzenia jestem dyslektykiem.
Mieszkam, pracuję i pisze w Krakowie, ale sądząc po temperamencie i zamiłowaniu do tamtejszego stylu życia i kuchni powinienem przeprowadzić się na północne wybrzeże Morza Śródziemnego.
Zawsze możesz do mnie napisać na blurppp@interia.pl