Wino i destylaty

Feudo Monaci Salice Salentino

Napisał Blurppp

Ostatni kontakt z winami z południa Włoch, okazał sie porażką. Wino w znawczej części wylądowało w garze, dosmaczając pikantną wołowinę. Danie było pyszne. Z winem też należało je podać. Szkoła klasyczna mówi co w garze to i w kieliszku, drugi raz tego samego błędu się nie robi więc po fatalne Pillastro Primitivo nie sięgnąłem, ale przynamniej postanowiłem zostać w regionie. Jakiś czas temu pisałem o pochodzącym a Salento Feudo Monaci Primitivo które bardzo mi smakowało, nie smakowało za to autorce Niecodziennego Pamiętnika która z kolei zachwyciło Feudo Monaci Salice Salentino. Iąc za jej radą butelkę kupiłem, ale nie było okazji jej otworzyć. Był za to czas by poczytać co nieco o tym obszarze. Salice Salentino jako obszar DOC otrzymało regulację prawną w 1976, jako apelacja win czerwonych, po kolejnych modyfikacjach w 1990 i ponownie w 2010 dopuszczono tam również produkcje win białych i czerwonych. Z wina czerwone mogą powstawać z tylko dwóch szczepów negroamaro i malvasia, w wypadku win białych można korzystać z trojga szczepów, międzynarodowego Chardonnay oraz z Aleatico Dolce i Pinot Bianco. Tereny miasteczka Salice Salentino należą do najcieplejszych miejsc w Europie, jest tam 300 słonecznych dni w roku, a średnia temperatura miesięcy letnich to ponad 40 stopni. Wilgoci dostarczają okoliczne zatoki. Pada rzadko czemu cały region Apulia (Pugia) zawdzięcza swoja nazwę, wywodzącą się od łacińskiego słowa plucia – bez deszczu. Dojrzewające tam winogrona gromadzą dużo cukru co owocuje mocnymi winami a przy odpowiedniej winifikacji może dać wina wielkie. Tyle zachęcającej teorii, przyszedł czas na ćwiczenia praktyczne. To też kiedy dziś po zimnym dniu na stół wjechała odgrzewana, bo wczoraj ugotowana wołowina wybór padł właśnie na Salice Salentino. Zanurkowałem do schowka, potem sięgnąłem po korkociąg. Chwila i wino jest w kieliszku. Wygląda wspaniale. Mocno czerwone, rubinowe brzegi. Nos bardzo przyjemny, oparty głównie o owoce letnie jak maliny. Jest też jakaś delikatna nuta śmietanowo-orzechowa i trochę dymu. Fajna gładka tekstura. W ustach soczyste, owocowe ale ma też jakiś intrygującą pestkowy ton . Fajna kwasowość ale i trochę cukru. Taniny bardzo delikatne, w końcu sporo tam negroamaro a ten szczep słynie z delikatnych tanin. Posmak bardzo pikantny z elementem pestkowo orzechowym. Bardzo udane wino. Nie tak bezkompromisowe i mocarne jak opisane wcześniej primitivo ale warto je poznać a nawet polubić, szczególnie, że nie kosztuje wiele. Co najważniejsze, niesie z sobą zapach i smak lata a w połowie grudnia bardzo mi tego potrzeba

Nazwa: Feudo Monaci Salice Salentino sięgnąłem

Rocznik: 2010

Producent: Castello Monaci

Kraj: Włochy

Region: Apulia

Apelacja: IGP Salento

Typ wina: spokojne

Kolor wina: czerwone

Smak: wytrawne

Klasyfikacja: regionalne

Szczep: 80% negroamaro i 20% malvasia nera di Lecce

Temp. podawania: temperatura pokojowa 18-20 stopni C

Podawać do: wołowina, dania pikantne, mięsne sosy, dojrzałe sery

Pojemność:0,7 l

Miejsce zakupu: Kaufland

Cena: ok. 19,90 zł

Ocena 0-6: 4,5

Jednym zdaniem: Wspomnienie minionego lata

 

O autorze

Blurppp

Irek "blurppp" Wis - miłośnik opowieści ukrytych pomiędzy okładkami albo na dnie butelki z winem. Kiedy mogę i mam za co podróżuje. Od urodzenia jestem dyslektykiem.
Mieszkam, pracuję i pisze w Krakowie, ale sądząc po temperamencie i zamiłowaniu do tamtejszego stylu życia i kuchni powinienem przeprowadzić się na północne wybrzeże Morza Śródziemnego.
Zawsze możesz do mnie napisać na blurppp@interia.pl