Wino i destylaty

Fatalna Kalifornia z M&P

Napisał Blurppp

Degustacja, zwłaszcza ta darmowa, to dla wciąż nierozpieszczonego polskiego winomaniaka gratka. Jest jednak jeden warunek, musi to być dobrze poprowadzona a na liście musi znaleźć się przynajmniej jedno interesujące wino.  Obu tych elementów zabrakło w otwierającej sezon degustacji w nowym krakowskim sklepie sieci M&P Alkohole i Wina Świata.

Najpierw o samej degustacji. Adresowana była do osób zaczynających swoją winna przygodę. Pierwsza część wstępu miała przybliżyć podstawowe elementy degustacyjnego rytuału. W zamyśle miała pokazać co to oko, co nos a co usta. Tyle tylko, że nie pokazała, głównie za sprawą poważnych błędów prowadzącego. Wiecie co powiedział Maksym Gorki kiedy zapytano go jak pisać książki dla dzieci? Odpowiedział „Dla dzieci trzeba pisać tak, jak dla dorosłych, tylko lepiej”. Ta zasada odnosi się też do prezentacji dla poczatkujących. Zrób to tak samo jak dla zaawansowanych, tylko zrób to lepiej. No i nie popełniaj szkolnych błędów. Primitivo naprawdę nie jest szczepem z którego słynie Sycylia. Zaś tony maślane w chardonnay określamy tonami beczkowymi, nawet jeżeli wino beczki nie widziało, a starzone je w towarzystwie dębowych wiórów. No i najważniejsze, poza pewną nieliczną  i ściśle określona grupą win, gdzie rocznika się nie podaje, wino zawsze powinno być rocznikowane. W innym wypadku pijący ma prawo snuć dziwne domysły. Więcej nad prowadzącym się znęcał nie będę, może po prostu miał gorszy dzień.

Teraz poznęcam się nad winami. To przyjdzie mi łatwiej bo to nie były dobre wina. Jasne, rozumiem że każda degustacja, zwłaszcza ta darmowa ma jeden cel, ma napędzić sprzedaż. Jednak z drugiej strony, dlaczego M&P mające w portfolio tyle zacnych etykiet na otwarcie sezonu w Krakowie wybrało tak kiepskie, ba wręcz żałosne wina? Tak tylko można zniechęcić potencjalnych klientów. Przejdźmy jednak do konkretów.

MP1

Stonewood Chardonnay.  Wino które uśmiecha się zalotnie, a może szyderczo z kontretykiety mówiąc do nas, nie ma rocznika ale to nie problem. A dla mnie to jest problem, może bym mu tą bezrocznikowośc wybaczył gdyby było fajne. Niestety nie jest. To najprostsza, zamordowana wiórami szardonka.  Próżno szukać w niej owocu, smakuje maślanym sernikiem który ktoś doprawił aromatem cytrynowym.   Zero świeżości, zero owocu i ciepły alkohol w końcówce. Do tego kosmiczna cena 38 zł. Moja ocena 2,5 czyli mierne plus.

mp2

Howling Moon Pinot Noir. Kolejne wino bez rocznika a przy okazji bez właściwości. Beczka w najgorszym gatunku i zero owocu. O tym że to pinot można dowiedzieć się jedynie z etykiety, smak to inna bajka. Płaskie, pozbawione odrobiny nawet kwasowości. Cena 66 zł zupełnie nie adekwatna do jakości.   Moja ocena 2,5 czyli dopuszczajace plus.

mp3

Black Ridge Cab. Sauvignon. Jak chcecie znienawidzić caberneta to to wino wam pomoże. Nos i usta ziemiste. Bardzo rozwodnione i puste. Poza alkoholową goryczką nie znajdziecie w nim nic. Wino niedostateczne plus czyli 1,5 cena 33 zł raczej rozśmiesza  w kontekście jakości.

mp4

Brownstone Shiraz 2011. Wino schodząc pozbawione jakiejkolwiek zadziorności. Owoc rachityczny i w odwrocie, garbnika właściwie nie ma, kwasowość zdecydowanie nie wystarczająca. Daje się wypić, tylko po co. Cena 45 zł (sic) wino dostateczne czyli 3.0

mp5

Silver Peak Napa Zinfandel.  Tak brak rocznika w nazwie wina oznacza, że to wino nierocznikowane.  Koleje wino schodzące. W barwie rdzawy otok, w nosie zostało jeszcze trochę śliwkowych powideł wspieranych silnym alkoholowym kopem, ale usta już wyraźnie zmęczone. Troszkę słodkawej rozgotowanej śliwki i brak równoważącej tą słodycz kwasowości. Garbników brak. Bardzo słabe i nieciekawe. Kosztuje 79 zł, co jest ceną absurdalnie wysoką w kontekście tego co wino oferuje. Moja ocena 2,5 czyli dopuszczające plus.

Tak myślę, te bzdury to na polski rynek tylko czy oni tak na poważnie

Tak myślę, te bzdury to na polski rynek tylko czy oni tak na poważnie

Bardzo mnie dziwi, że tak duża i szanowana firma jak M&P na rozpoczęcie swojej działalności degustacyjnej w nowym sklepie w Krakowie wybrała tak nieciekawe wina. Mam nadzieję, że pierwsze koty za płoty i na kolejnej lista będzie ciekawsza. Wszak w katalogu M&P można znaleźć wiele zacnych etykiet. W tym etykiet z winami łatwymi, idealnymi dla początkujących jak seria Arrogant Frog. Liczę na kolejne degustacje, tym bardziej, że sklep dysponuje przyjemną, wydzieloną salą degustacyjną.

Degustacja była otwarta dla wszystkich i darmowa.

O autorze

Blurppp

Irek "blurppp" Wis - miłośnik opowieści ukrytych pomiędzy okładkami albo na dnie butelki z winem. Kiedy mogę i mam za co podróżuje. Od urodzenia jestem dyslektykiem.
Mieszkam, pracuję i pisze w Krakowie, ale sądząc po temperamencie i zamiłowaniu do tamtejszego stylu życia i kuchni powinienem przeprowadzić się na północne wybrzeże Morza Śródziemnego.
Zawsze możesz do mnie napisać na blurppp@interia.pl