Recenzje

Eva Garcia Saenz de Urturi „Rytuał wody” – recenzja przedpremierowa

Napisał Blurppp

Eva Garcia Sáenz de Urturi powraca, a z nią prawie wszyscy bohaterowie bestselerowego thrillera „Cisza białego miasta”. Autorka znów zabiera nas do Vitorii, a tam źle się dzieje. Unai, policyjny profiler zwany Krakenem cierpi na afazję Broki i nie mówi. Jego przełożona a zarazem miłość Alba jest w ciąży, z tym że kandydatów na ojca jest dwóch. Jednym jest Unai a drugi to zwyrodniały wielokrotny morderca. I jak by mało było kłopotów dochodzi do kolejnego morderstwa, a ofiarą jest pierwsza miłość Krakena. Tak zaczyna się „Rytuał wody”, druga część cyklu.  

„Rytuał wody”I nie bójcie się, to co napisałem we wstępie do tej recenzji nie jest spojlerem, to jedynie delikatne streszczenie tego co dzieje się na pierwszych 5 stronach powieści. Dużo się dzieje powiecie, a ja się z wami zgodzę i dodam tylko, to dopiero początek, potem będzie jeszcze gęściej, jeszcze intensywniej, jeszcze mroczniej.

I właściwie tyle mogło by wystarczyć by odpowiedzieć na pytanie jaką książką jest „Rytuał wody”. Padło już najważniejsze słowo opisujące tą literacką przygodę, tym słowem jest „gęsto”. Takie miałem właśnie odczucia czytając te opowieść. Autorka po raz kolejny wykreowała ciemną, przesyconą niewidocznymi na pierwszy rzut oka powiązaniami rzeczywistość. Jej punktem wyjścia są wydawać by się mogło zapomniane i mało istotne dla części postaci wydarzenia sprzed lat. Ale ta „mała istotność” jest jedynie złudzeniem wspieranym niepamięcią. Przeszłość nigdy nie odchodzi do końca, to ona kształtuje teraźniejszość.  

Tu muszę skończyć tę część recenzji, które odnosi się do fabuły. Każde zdanie więcej mogłoby bowiem być wskazówką prowadzącą rozwiązania zagadki, a tego robić nie chcę. Zostawię wam przyjemność domyślania się, analizowania przewidywania. Powiem tylko, że łatwo nie będzie.  

Intryga bowiem przypomina starą odpustowa zabawę z pękiem tasiemek, do których przywiązano fanty. Kiedy jedną z nich pociągniesz do góry może unieść się ten najmniej oczekiwany. A do tego im częściej za tasiemki ciągniemy tym bardziej ich przybywa. Na końcu zaś z wielu z nich są rzeczy więcej niż przerażające.  Czy Unai trafi wreszcie na te prawidłową.

Do tego dochodzi jeszcze jedna płaszczyzna fabuły, otóż do końca nie wiadomo kto jest tym dobrym a kto tym złym. Czy Kraken wciąż może wierzyć komukolwiek poza bratem i dziadkiem. Co ukrywają starzy przyjaciele. Takie pytania są możliwe, gdyż Eva Garcia Sáenz de Urtur zaludniła wykreowany świat postaciami złożonymi, niejednoznacznymi, wielowymiarowymi o sporej głębi psychologicznej. Mało tego, wiele postaci drugo i trzecioplanowych bardzo się rozwinęło i uniezależniło względem poprzedniego tomu „Cisza białego miasta”.

Dodajmy jeszcze wspomnianej już misternej  fabuły i rewelacyjnie zbudowanych bohaterów jeszcze unikalny mroczny, gęsty i jak by w nawiązaniu do fabuły wilgotny nastrój, bardzo daleki od tego jak lubimy myśleć o Hiszpani. Tu nie ma błękitu nieba u złotych plaż, tu nawet plaże są miejscem gdzie dzieje się zło. I choć, ze względu na dwie płaszczyzny czasowe fabuła rozgrywa się jesienią i latem.  To żadna z tych pór roku nie jest jasna. Tu panuje mrok, bo to on zdominował serca.  

I na sam koniec coś o czym nie mogę powiedzieć wprost ale musze to zasygnalizować. „Rytuał wody” podnosi pewien bardzo ważny temat społeczny. Temat będący problemem całego świata, z wiadomych powodów nie mogę napisać co to za temat, ale ta książka może się okazać ważnym przyczynkiem do dyskusji. Pokazuje bowiem, że zło nie znika, że potrafi wrócić po latach, że nie ma krzywd nie odpłaconych. I jeszcze jedno, Eva Garcia Sáenz de Urtur jasno pokazuje, wręcz krzyczy, że na potępienie i karę zasługuje nie tylko ten, który krzywdę wyrządza ale i ten który wie a nie reaguje.

Za podsumowanie niech nam posłuży odpowiedź na bardzo ważne pytanie, czy „Rytuał wody” jest równie dobry jak wysoko oceniana „Cisza białego miasta”. W mojej ocenie jest nawet lepsza. Jest tu odrobinę bardziej dynamicznie, odwołania do historii, choć wciąż obecne, zdają się być mniej natarczywe, bardziej naturalne. A cała reszta jest w stylu za który Eva Garcia Sáenz de Urtur znalazła uznanie wśród czytelników na całym świecie.  Dla mnie to jedna z najlepszych pozycji roku 2019. Zdecydowanie POLECAM.

Tytuł: „Rytuał wody”

Autor: Eva Garcia Saenz de Urturi

Rok wydania: 2019

Stron: 540

Cena okładkowa: 49,90 zł

Wydawca: MUZA SA

Premiera 30.10.2019

Książkę otrzymałam od wydawcy

O autorze

Blurppp

Irek "blurppp" Wis - miłośnik opowieści ukrytych pomiędzy okładkami albo na dnie butelki z winem. Kiedy mogę i mam za co podróżuje. Od urodzenia jestem dyslektykiem.
Mieszkam, pracuję i pisze w Krakowie, ale sądząc po temperamencie i zamiłowaniu do tamtejszego stylu życia i kuchni powinienem przeprowadzić się na północne wybrzeże Morza Śródziemnego.
Zawsze możesz do mnie napisać na blurppp@interia.pl