Wino i destylaty

EnoExpo 2016 – szybkie, pozbawione dystansu spojrzenie odwiedzajacego

Napisał Blurppp

EnoExpo 2016 przeszło do historii. Ta największa w Polsce impreza winiarska jak co roku zgromadziła grubo ponad setkę wystawców prezentujących łącznie kilka tysięcy etykiet. Do tego kilkanaście degustacji i szkoleń tematycznych odbywających się w ramach Akademii EnoExpo i niezliczona ilość wieczornych imprez towarzyszących poza terenem targów. Spędziłem na tej imprezie i chciałem się z wami podzielić kilkoma refleksjami.

Czas średniaków   

Pierwszym co lekko rzucało się w oczy już przy pierwszym spacerze degustacyjnym poprzez stoiska to brak win ekscytujących. Zdecydowana większość wystawców podeszła do imprezy w sposób pragmatyczny i na blatach stanęły przede wszystkim wina ze średniej półki. Czasami przy dłuższej rozmowie z wystawcą ten sięgał po ladę i wyjął coś bardziej ekscytującego. Zasadniczo jednak większość wystawców skupiła się na rozsądnych średniakach. Ewidentnie łatwiej znaleźć na nie klienta.  Natomiast dla odwiedzających momentami skutkuje to nudą. 

Węgry zawiodły

EnoExpo 2016

Krajem partnerskim tegorocznej edycji były Węgry, to też chyba nie należy się dziwić, że oczekiwania były spore. Tymczasem stoisko narodowe naszych bratanków nie oszałamiało. Szczególnie gdy porównać je z tym co rok temu pokazała Armenia czy dwa lata temu Gruzja. Ale nie o kształt stoiska czy o wodotryski chodzi, a o to co stanęło na ladach. Tu niestety też większość oferowanych win była na co najwyżej średnim poziomie. Oczywiście były jasne punkty jak niezawodny Bock czy świetny Zoltan Heimann (najlepsza ekspresja kadarki na tych targach, lekkiej, bardzo owocowej, o żwawej kwasowości i świetnym balansie ). Ogólnie jednak poziom nie powalał. Ewidentnie największe gwiazdy madziarskiego winiarstwa nie muszą szukać nowych kanałów zbytu a ich wina są wysprzedane na długo przed zbiorami. Wszak o tym, że Węgrzy wina znakomite produkować potrafią przekonywać nie trzeba, a ja sam miałem okazje po raz kolejny podczas prezentacji wina z aktualnej selekcji węgierskiego Ministerstwa Spraw Zagranicznych, pełny wpis na ten temat już niebawem.

Szczątkowy nowy świat

rowey-vineyards-postcard-series-pinot-noir

Gdybym swoją wiedze o winiarskim Nowym Świecie miał kształtować na podstawie wystawców, to stwierdziłbym, że poza Europą wino powstaje przede wszystkim w RPA i w bardzo ograniczonym zakresie w Argentyna Jedynie Republika Południowej Afryki była wyraźnie obecna na tych targach. Argentyna jedynie zasygnalizowało swoje winiarskie istnienie. Może to dla tamtejszych gigantów zbyt mała impreza, a może biznesowo nie są naszym rynkiem zainteresowani? Co do RPA, to przypadł mi do gustu Stark Conde Rowey Vineyards “Postcard Series” Pinot Noir 2013 – bardzo soczysty, delikatnie podkręcony beczką ale bez nowo światowej przesady , o świetnym owocu i wyrazistym nosie, kulturalny i elegancki.

To co cieszy

kisi-kvervi

Po pierwsze cieszy, że coraz cieplejszym okiem na polskiego konsumenta patrzą Grecy. Na targach stanęły dwa stoiska z winami z Hellady, i na każdym z nich było kilka ciekawych win. Cieszy też że wciąż aktywni są Gruzini. Pomimo wyraźnej obecności ich win na naszym rynku nie siadają na laurach i wciąż intensyfikują działania by ich kawałeczek tortu był z roku na rok większy. Przy okazji pokazują coraz więcej win z kwerwii. Nie odpuszcza sobie też Armenia czy Mołdawia, jak widać dla tamtejszych winiarzy Polska to ważny rynek.

To co smuci   

porto-enoexpo

Pierwszym co rzucało się w oczy to całkowita absencja producentów z Hiszpanii. Pojęcia nie mam, jak ten największy na świecie eksporter wina mógł odpuścić sobie krakowską imprezę. Czyżby uznali, że na naszym rynku zrobili już wszystko co chcieli?

Drugim poważnym rozczarowaniem była reprezentacja Włoch, odniosłem wrażenie, że do Krakowa, z nielicznymi wyjątkami, przyjechał drugi garnitur producentów. Broniła Się jedynie Sycylia. Wyraźnie było to czuć w kieliszkach, wina w ramach regionów kontynentalnych były do siebie więcej niż podobne. W efekcie nad spora częścią stoisk wiało nudą a degustujący pomimo zmiany wystawcy odnosił wrażenie, ze wciąż pije wina od tego samego producenta.

Na EnoExpo 2016 nie zachwyciła też Portugalia. Pomimo kilku reprezentantów generalnie poziom win był bardzo marketowy, obronną ręka wyszły z degustacji jedynie wina z Porto. Czyżby producenci liczyli na kontrakty z sieciami handlowymi i zupełnie zignorowali niezależnych importerów. Szczególnie słabo wypadły wina z Teju.

To co denerwuje

degustacje

Mówią, że od nadmiaru głowa nie boli, czasami jednak trudno się z tym zgodzić. Targi były obudowane taka ilością degustacji i pokazów, że udział we wszystkich z nich właściwie wykluczał z obecności na hali wystawowej. Do tego wiele wyczekiwanych degustacji zwyczajnie się pokrywało i udział w nich wymagał obcej mi sztuki bilokacji. Sam bardzo żałuje, że nie mogłem wsiąść udziału w cyklu seminaryjnym na temat win węgierskich. Podobno były fajne. Tak wiem, życie to sztuka wyborów, ale czasami są one bardzo trudne.

Powody do dumypolska-enoexpo

Te targi pokazały jak wielki postęp dokonali polscy winiarze i cydrownicy, a szczególnie ci ostatni. To co z polskich jabłek robią Chyliczki czy Ignaców top już jest poziom mistrzowski. Ich cydry lodowe czy Wino Jabłkowe z Chyliczek to prawdziwe powody do dumy. Swój własny powód do dumy ma pewnie też winnica Turnau. Ich stand był jednym z najbardziej obleganych na całych targach a od degustujących, zwłaszcza tych spoza szeroko rozumianej branży słychać było ochy i achy. Nie okłamujmy się to są dobre, komercyjnie zrobione wina.

Największy wygrany

wina-z-niemiecW mojej ocenie najlepiej na EnoExpo 2016 się pokazali i oczywiście zaprezentowali najlepsze wina Niemcy. Mam wrażenie, że skradli show Węgrom. Ich stoisko zlokalizowane naprzeciwko właśnie stoiska węgierskiego wyglądało lepiej od sąsiada no i wina były zdecydowanie lepsze. Sporo w tym zasługi selekcji. Począwszy od rieslingów przez sylvanery aż po pinoty i oczywiście niemieckie wina słodkie właściwie nie było słabych punktów.To też nie należy sie dziwić że zainteresowanie publiczności było tu większe niż u Madziarów. Po prostu dziś Niemcy to pod względem jakościowym winiarska czołówka, przynajmniej na średniej półce.   

Zamiast podsumowanie

EnoExpo 2016 zrobiło na mnie o wiele lepsze wrażenie niż zeszłoroczna edycja. Wszystko było lepiej zorganizowane, wina były lepsze a degustacje i seminaria ciekawsze. Impreza po raz kolejny potwierdziła zasłużoną pozycję lidera w rankingu najważniejszych polskich wydarzeń winiarskich Z punku widzenia odwiedzającego czyli mojego wszystko było na najwyższym poziomie. Jasne, chciało by sie trochę więcej win ekscytujących, win wielkich, win budzących emocje. Nie wiem tylko czy te wina potrzebują wsparcia marketingowego, a przecież targi są właśnie po to, dlatego trzeba troszkę przyhamować oczekiwania degustacyjne. To co najlepsze mamy już w Polsce i na takiej biznesowej imprezie jak EnoExpo 2016 te wina po raz kolejny raczej sie nie pojawią. Trzeba być realista, ja jestem i już zaczynam czekać na edycje 2017.   

To pierwszy z kilku wpisów dotyczących EnoExpo 2016, które mam zamiar opublikować w najbliższym czasie. Będzie więcej o winach, o konkretnych etykietach i o tym co mi smakowało a co nie. Powiem tylko w ramach małego spoilera, że były dwie degustacje na których smakowało mi wszystko. Stay tuned.  

W Targach Enoexpo 2016 brałem udział na zaproszenie organizatorów 

O autorze

Blurppp

Irek "blurppp" Wis - miłośnik opowieści ukrytych pomiędzy okładkami albo na dnie butelki z winem. Kiedy mogę i mam za co podróżuje. Od urodzenia jestem dyslektykiem.
Mieszkam, pracuję i pisze w Krakowie, ale sądząc po temperamencie i zamiłowaniu do tamtejszego stylu życia i kuchni powinienem przeprowadzić się na północne wybrzeże Morza Śródziemnego.
Zawsze możesz do mnie napisać na blurppp@interia.pl