Wino i destylaty

Enoexpo 2012

Napisał Blurppp

Już 10 raz odbyła się w Krakowie najważniejsza polska impreza winnego rynku czyli Enoexpo 2012. Ponad 140 producentów, importerów i dystrybutorów prezentowało swoje produkty. Oszołamiająca ilość butelek, barwne stoiska, kompetentna obsługa. Wszystko bez tłoku, w godnych warunkach umożliwiających zarówno poważne rozmowy biznesowe, jak i zdegustowanie nieznanych etykiet i przede wszystkim rozmowę z winiarzami. Z targami było powiązanych wiele imprez dodatkowych jak Gala Człowieka Roku dwumiesięcznika „Czas Wina” o której już pisałem. Promocyjne kolacje i prezentacje producentów jak ta zorganizowana przez Wiengut Georgiberg. Było ogłoszenie konkursu na Winiarski Blog Roku, były degustacje komentowane jak prowadzona przez Wojciecha Gogolińskiego i Michała Pola prezentacja austriackich win z posiadłości Haider , niebawem więcej o tych winach. Działo się tak dużo, że niemożliwym jest zawarcie wszystkiego w jednym wpisie. Dziś kilka uwag ogólnych. Pierwszym co się rzucało w oczy to czysto symboliczna oferta win francuskich. Czyżby wina z tego kraju miały już tak silną pozycje by nie wymagały promocji? Skoro nikt ni chce nas namawiać na francuskiego szampana pijmy hiszpańską cave. Miłośnicy bąbelków powinni zwrócić uwagę na butelki Llopart, w szczególno ścina linię produktową Integral. W jej składzie aż 40% to Chardonnay, co czuć. Najbardziej wytrawna Integral Brut Nature jest znakomita. W Polsce dostępną poprzez Avecava. Ogólnie wina z półwyspu pirenejskiego były mocno reprezentowane. Stoiska zarówno z winami hiszpańskimi jak i portugalskimi należały do największych. Prezentowana oferta była na więcej niż zadawalającym poziomie, miałem okazję spróbować blisko 30 etykiet i nie trafiłem na coś wyraźnie odbiegającego poziomem.

Enoexpo było tez dla mnie okazją do spróbowania kilku polskich producentów. Zacznę sentymentalnie, jako że pochodzę z lubuskiego, pierwsze kroki skierowałem do Winnicy Miłosz z okolic Zielonej Góry. Ich różowy Angelus mocno mnie rozczarował, mam wrażenie że wino jest zbyt młode by je prezentować. Tuż obok na stoisku Vinisfery poznałem bliżej dwie etykiety z pod Wadowic. Hybridium Regent i Ronda to solidne czerwone wina, jednak Regent w tej parze wiedzie prym. Kolejnym polskim winem był beczkowany Comte Dormfelder, to wino rodem spod Kluczy było prawdopodobnie najlepszym z prezentowanych win polskich.

Cieszy coraz silniejsza obecność win z Europy wschodniej i środkowej. Wyraźnie widać jak ekspansywnie na polskim rynku działają producenci z Gruzji. Szkoda jedynie , że gdzieś w kuluarach coraz częściej czuć strach importerów przed porzuceniem przez gruzińskie piwnice coraz bardziej wymagającego polskiego rynku i powrót na łatwiejszy rynek rosyjski czemu sprzyja polityczna koniunktura. Miałem okazję spotkać również Barona Jakoba Kripa z książęcych winnic Stirbey. Wino z roku na rok poprawia się, co wyraźnie świadczy o podnoszeniu się po komunistycznym upadku winnej produkcji w Rumuni. Wina Stirbey w Polsce są dostępne w www.winacja.pl.

Na koniec zostawałem to co moje serce ucieszyło najbardziej czyli sporą ofertę win z południa Włoch. Na stoisku adexwina.pl miałem szansę spróbować świetnych, ale niezwykle mało popularnych nad Wisłą win z Kalabrii. Na stoisku Costantino Wine miałem okazje popróbować win sycylijskich. Bardzo ucieszył mnie brązowy medal dla opisywanego przeze mnie jakiś czas temu Costantino Primitivo. Równie ciekawą ofertę win południa, tym razem z Apulii zaprezentowała Winnica MenhirSalento. Znakomite nagrodzone medalami Pietra i 29. Na tym stoisku znalazłem tez moim prywatnym zdaniem najlepsze wino targów. Wytrawne  CalaMuri Primitivo o olśniewającym owocowo słodkim finiszu. Genialne, niestety na razie nie dostępne w Polsce.

Jako ciekawostkę odnotuje marokańskie wino szare, powstające pod Fezem w Meknes. Pomimo dwóch dość długich wizyt w Maroku, nie miałem okazji spróbować go tam na miejscu. Jest bardzo intrygujące w smaku, owocowe, świeże i odrobinę słone. Warto spróbować.

Prócz win warto odnotować szeroka ofertę urządzeń i materiałów do produkcji wina, w tym znienawidzone przez wino maniaków chipsy dębowe w szerokim wyborze. Beczki oczywiście też były i czekały na klientów, podobnie jak prasy, stalowe tanki i wszystko co potrzebne do produkcji wina.

Jako że targi Enoexpo są skoligacone z targami Horeca i Gastrofood była okazja spróbowania serów, wędlin, syropów i przypraw. Moją szczególną uwagę przykuły pasty przyprawowe konserwowane oliwą z oliwek. Na razie można je kupić jedynie w jednej z sieci marketów, niestety nie obecnej w Krakowie. A szkoda, bo czosnek niedźwiedzi który dostałem do spróbowania skończył się następnego dnia. Pyszne. Mam nadzieje że PGH Development czyli polski importer wkrótce poszerzy sieć dystrybucyjna, bardzo na to liczę.

Targi okazały się być udane, choć trzeba jasno powiedzieć , jeden dzień to za mało by poznać całą ofertę. Pozostaje mieć nadziej, że w przyszłym roku kalendarz imprezy zahaczy o weekend dzięki czemu będzie można poświęcić na wizytę dwa dni i sprowokuje więcej wino maniaków czy po prostu miłośników wina do wizyty na targach.

Poniżej kilka zdjęć z imprezy.

Na targach byłem na zaproszenie organizatora.

O autorze

Blurppp

Irek "blurppp" Wis - miłośnik opowieści ukrytych pomiędzy okładkami albo na dnie butelki z winem. Kiedy mogę i mam za co podróżuje. Od urodzenia jestem dyslektykiem.
Mieszkam, pracuję i pisze w Krakowie, ale sądząc po temperamencie i zamiłowaniu do tamtejszego stylu życia i kuchni powinienem przeprowadzić się na północne wybrzeże Morza Śródziemnego.
Zawsze możesz do mnie napisać na blurppp@interia.pl