Recenzje

Emilios Solomou „Nienawiść to połowa zemsty”

Napisał Blurppp

„Nienawiść to połowa zemsty” to druga z pozycji w wydawniczej serii „z winnicą” której mam honor patronować. Postanowiłem sobie, że pisząc ich recenzje będę tam wrzucał akapit przywodzący na myśl notkę degustacyjna albo jakieś inne odniesienie do wina. Pomysł wydawał się fajny i prosty w realizacji, ale kiedy zacząłem wchodzić w świat który wyświetlił Emilios Solomou okazało się, że dobór wina do tej pozycji będzie trudniejszy niż do śledzia po japońsku.

Emilios Solomou „Nienawiść to połowa zemsty”

Emilios Solomou „Nienawiść to połowa zemsty”

Pierwsze kilkadziesiąt stron sugerowało, że winem przewodnim tej powieści powinna być jakaś lekka  pijalna czerwień, taka pijana ze szklanek podczas wakacji. . Czerwień bo to prawdopodobnie krwawy kryminał, a lekka bo opowieść jest potoczysta. Dwa oddalono od siebie prawi o wiek morderstwa cudzoziemców popełnione na greckiej ziemi. Oba skutkujące tak zwana złą prasa jaka w ich efekcie spływa na Grecję.

Ale po chwili dochodzi do mnie, że jednak to wino nie powinno być aż tak lekkie, raczej coś złożonego, bardziej beczkowego, bo ta opowieść wcale nie jest tak łatwa. Dwa płaszczyzny czasowe i narracja prowadzona z trzech a właściwie z pięciu punktów. Wielostronne spojrzenie koncentrujące się tylko w nieznacznej części na śledztwie a w znacznym stopniu na tle, a tym tłem jest Grecja początku XXI wieku, Grecja z problemami.

Początkowo w opowieści połapać można się tylko dzięki swoistej liczbowo-literowej systematyce oznaczaniu rozdziałów. Z czasem znaczymy rozumieć więcej i dociera do nas głębia tej opowieści. Wino znów trzeba zmienić, musi być jeszcze bardziej złożone i wielowarstwowe, może wręcz silnie beczkowane, wyewoluowane xinomavro, takie nie niejednoznaczne w odbiorze. Wszak ta opowieść również jest w znacznym stopniu nieoczywista. Niby jest tu główna oś fabularna, z młodym zdesperowanym i zradykalizowanym młodym człowiekiem o swoistym pochodzeniu ale jest też tło i momentami robi ono najmocniejsze wrażenie.

Niby z wypiekami na policzkach śledziłem losy dwóch miłosnych afektacji, ale prawdziwie mocne wrażenie zrobiły na mnie raczej doniesienia o popełnianych z biedy samobójstwach. Tak, nie byłem na to przygotowany. Wszak, jak większość z nas słyszałem o greckim kryzysie finansowym sprzed kilku lat. Ale byłem tez ofiarą tego, o czym ta książka jest, masowego niedoinformowania, czy może celowej dezinformacji która pokazała mi Greków jako naród leni i małych kombinatorów a nie ofiary nieodpowiedzialnych polityków.  

Im dalej brnąłem w lekturę, tym mocniej do mnie docierało, że „Nienawiść to połowa zemsty” staje się swoistym zmuszającym do refleksji głosem niesłuchanych. Znacznie mocniejsza i prawdziwszą wersją swego czasu bardzo popularnych skandynawskich kryminałów z refleksją o charakterze społecznym, jak choćby „Milenium”. Z tym, że tu problemy ma nie jakaś nieliczna grupa a cały naród. To też Emilios Solomou o narodzie pisze, przedstawia spory fragment greckiej historii, i pokazuje jej wpływ na teraźniejszość. Ze specjalnym uwzględnieniem konsekwencji społecznych i ekonomicznych. Wreszcie dokonuje swoistej wiwisekcji Greków. Od schowanych za eleganckimi garniturami polityków kreatury przez nieradzące sobie w nowej rzeczywistości sieroty po krótkotrwałym dobrobycie aż po radykałów zdolnych w imię zmiany do wszystkiego.  

Informacji i refleksji w „Nienawiść to połowa zemsty” jest na tyle dużo, że momentami potrafią przygnieść. To też czyta się to dużo wolniej niż podejrzewałem na początku, za to poziom zatopienia w te książkę z każda chwila staje się głębszy i głębszy. Im więcej wiemy, tym więcej myśli kłębią się w głowie czytelnika i nie ustają one wraz z ostatnią strona i trwają dalej. Ta opowieść po prostu wzbogaca, otwiera oczy, prowokuje a nawet zmusza do myślenia.

Ta książka jest też swoistym ostrzeżeniem, swoistą deklaracją wyrażoną w stronę elit. Deklaracją mocną i momentami niebezpieczną. Przekaz jest jasny, budzicie demony i któregoś dnia mogą one po was przyjść. A może tylko ja, lewak i radykał tak to odczytuję, najlepiej przekonajcie się sami.

No i jeszcze wino. Wraz z ostatnią stroną miałem już pewność, do tej książki należy sparować cypryjską Commandarie. Wino medytacyjne, wino które się sączy z każdym łyczkiem, z każdym wsadzeniem nosa w kieliszek odkrywając jego kolejna warstwę, nową nutę, nowe doznanie. A przy tym wino z pozoru słodkie, ale po chwili kwasowe czy wręcz gorzkie, tą specyficzna goryczą gorzkich migdałów, wino nieoczywiste, wymuszające refleksje. I tylko ona dobrze sparuje sie z  tak nieoczywistą, zmuszającą do refleksji a nawet do medytacji nad codziennością powieścią jest „Nienawiść to połowa zemsty”.

Tytuł: „Nienawiść to połowa zemsty”

Autor: Emilios Solomou

Rok wydania: 2018

Stron: 647

Cena okładkowa 45 zł

Wydawca: Wydawnictwo Książkowe Klimaty

Ten tytuł podobnie jak cała seria „z winnicy” są objęte patronatem mojego bloga Blurppp. 

O autorze

Blurppp

Irek "blurppp" Wis - miłośnik opowieści ukrytych pomiędzy okładkami albo na dnie butelki z winem. Kiedy mogę i mam za co podróżuje. Od urodzenia jestem dyslektykiem.
Mieszkam, pracuję i pisze w Krakowie, ale sądząc po temperamencie i zamiłowaniu do tamtejszego stylu życia i kuchni powinienem przeprowadzić się na północne wybrzeże Morza Śródziemnego.
Zawsze możesz do mnie napisać na blurppp@interia.pl