Przepisy Wino i destylaty

Dynia piżmowa faszerowana grzybami

Napisał Blurppp

Słowo się rzekło, kobyłka u płotu. Tak jak obiecałem w kolejne czwartki będę wam prezentował dania jakich nauczył nas szef Bartłomiej Płócienniak podczas warsztatów kulinarnych (o których piszę o tutaj). Na pierwszy ogień idzie dynia piżmowa faszerowana grzybami. Wybór chyba oczywisty gdy spojrzeć w kalendarz. Wszak dziś jest Halloween.

Tym czego na pewno nie znajdziecie w tym wpisie to komentarza do trwającej od jakiegoś czasu przepychanki na temat słuszności Halloween i przeciwstawiania mu święto Wszystkich Świętych. Przypomnę tylko, że również w naszej polskiej, narodowej tradycji obchodziło się dzień poprzedzający Wszystkich Świętych.  I że te obchody pełne były mistycyzmu i pewnej niemalże zabobonnej obyczajowości. Święto to nosiło nazwę Dziady. Kto mi nie wierzy lub nie pamięta niech raz jeszcze przejrzy kanon literatury polskiej.     

Piszę o tym, bo ostatnio robiąc zakupy usłyszałem jak to dwie nie młode już damy niemalże z obrzydzeniem mówiły o dyni. Powodem tego obrzydzenia było skojarzenie tego wspaniałego warzywa właśnie z Halloween. Jak widać nawet warzywa stały się „polityczne”. Szkoda.

No i wielka szkoda, że cierpi na tym właśnie dynia. To przywiezione do Europy warzywo (pochodzi z Peru) to przecież nie tylko źródło smaku ale i zdrowia. Tak wielu antyoksydantów, a te chronią nas choćby przed nowotworami, ma niewiele warzyw. Do tego dynia to ponad 800 odmian, z których aż 200 wykorzystuje się w kuchni. I o tym zróżnicowaniu warto pamiętać. Bo każda z odmian pasuje do innej potrawy. Sam na krem najczęściej wybieram odmianę hokkaido, a do pieczenia właśnie piżmową.

Jest jeszcze jeden powód by z dyni korzystać. Są tanie i łatwo je przechować. Nawet po rozkrojeniu dynia może spokojnie czekać przez 4-6 tygodni. O ile przechowujemy ją w lodówce. Jedzmy więc dynie, szczególnie gdy jest na nie sezon a ten przypada właśnie na październik i listopad.

Dynia piżmowa faszerowana grzybami

Z drugiej strony, wiem ze wiele osób nie lubi dyni, ze względu na ich bardzo delikatny i lekko mdły smak. Jest jednak na to proste i łatwe lekarstwo, są nim przyprawy i dodatki. Dynia świetnie chłonie aromaty i smaki. To też jest idealną bazą do kulinarnych fantazji.

Dziś proste a przy tym pyszne danie pokazujące jak fantastycznie można połączyć dynie z grzybami.  I jak fantastycznie smakuje dynia piżmowa. 

Składniki na 4 porcje

  • Jedna około 1,5 kg dynia piżmowa. Najlepiej wybrać taką o w miarę owalnym kształcie. Uwaga, kupując dynię delikatnie zarysujcie ją paznokciem i sprawdźcie czy miąższ ma kolor ciemno pomarańczowy, oznacza to ze warzywo jest dojrzałe. Te jasno żółte muszą jeszcze poleżeć.
  • Opakowanie 40g borowików suszonych Leśne Skarby
  • 2 duże cebule  
  • 3 ząbki czosnku
  • 4 łodygi selera naciowego
  • 50g masła
  • Łyżeczka suszonego tymianku
  • 300g rukoli
  • 4 łyżki oliwy z oliwek
  • 2 łyżki octu balsamicznego
  • sól, pieprz

Przygotowanie

  1. Grzyby namoczyć na 60 minut w pół litra gorącej wody.
  2. Czosnek pokroić w kosteczkę
  3. Cebulę i seler posiekać w kostkę.
  4. Grzyby odsączyć i przesiekać.
  5. Cebulę i czosnek przesmażyć na maśle.
  6. Gdy cebula się ze złoci, dodać seler, dusić 4-5 minut, dodać grzyby i tymianek, dusić do odparowania wody ( około 7 minut). Doprawić solą i pieprzem.
  7. Dynie obrać ze skórki, przeciąć na pół wzdłuż dłuższej krawędzi.
  8. Łyżką stołowa usunąć nasiona i ich otulinę. Jeżeli gniazdo jest zbyt małe powiększyć je pozostawiając około 3 centymetry z każdej strony.
  9. Powstałą przestrzeń osolić, a następnie wypełnić farszem.
  10. Wstawić taka kompozycje do piekarnika
  11. Piec około 30-40 minut (zależy od dyni) w temperaturze 190 stopni na blasze wyłożonej papierem do pieczenia.  
  12. Rukolę przełożyć do miski, wlać oliwę i ocet balsamiczny, dodać szczyptę soli i dokładnie wymieszać.
  13. Na dno głębokiego talerza nałożyć garść zamarynowanej rukoli, na niej ułożyć jedna czwartą dyni.   

Gigi Rosso Langhe Chardonnay 2018

Tak pyszne danie, które w zależności od wielkości porcji może być przystawką lub pełnoprawnym daniem głównym wymaga dobrego wina. Mam za sobą eksperyment z parowaniem tej potrawy pod wina niemieckie. Wynika z tego jasny wniosek, że to danie potrzebuje wina konkretnego, z ciałem. To też w domowych warunkach sięgnąłem po bardzo spójne stylistycznie piemonckie chardonnay a dokładnie po Gigi Rosso Langhe Chardonnay 2018. To wino, jak większość szardonek z tamtego regionu ma za sobą dojrzewanie w beczkach. A wiadomo, że chardonnay i beczka się lubią.

Natomiast ja do chardonnay starzonych w dębie podchodzę z ostrożnością. Przede wszystkim dlatego, że wielu producentów beczki używa w sposób delikatnie mówiąc przesadzony, tym samym kompletnie zabijając owocowość i świeżość wina. Ale po takim producencie jak Gigi Rosso tak prostych błędów się nie spodziewałem i miałem rację. Dojrzewanie Gigi Rosso Langhe Chardonnay 2018 uchwycono w punkt i pięknie to czuć już na poziomie nosa. Wino wciąż zachowało owocowy charakter, w nosie wciąż wyraźnie czuć owoce południowe jak banan czy ananas, a do tego doszły delikatne tony maślane, jest odrobina wanilii i jest przyjemny powiew tostów. W ustach wino nie jest przesadnie kwasowe, za to ma sporo ciała, konkretną koncentrację i sporo powagi.

Tak gęste i delikatnie oleiste wino świetnie rozprowadzało smak grzybów i dyni, mieszało je i nadawało nowych warstw. Natomiast dobrze zarysowany owoc podbijał smak dyni.

Gigi Rosso Langhe Chardonnay 2018 to trzecie wino jakie piłem pod to danie, i w każdym przypadku połączenie było więcej niż udane. No więc pijcie wino do dyni, no i jedzcie dynie!

Po wino kieruję was do firmy Kasol 

Wpis powstał przy współpracy z marką Leśne Skarby

O autorze

Blurppp

Irek "blurppp" Wis - miłośnik opowieści ukrytych pomiędzy okładkami albo na dnie butelki z winem. Kiedy mogę i mam za co podróżuje. Od urodzenia jestem dyslektykiem.
Mieszkam, pracuję i pisze w Krakowie, ale sądząc po temperamencie i zamiłowaniu do tamtejszego stylu życia i kuchni powinienem przeprowadzić się na północne wybrzeże Morza Śródziemnego.
Zawsze możesz do mnie napisać na blurppp@interia.pl