Codzienność

Drogie książki powodem małego czytelnictwa – to szkodliwe kłamstwo

Napisał Blurppp

Zanik czytelnictwa w Polsce jest faktem. Wiele osób próbuje tłumaczyć to cenami książek. W tym samym czasie następuje gwałtowny rozwój e-ksiązek i audioksiążek. Dlaczego o tym pisze. Chodzą mi po głowie dwa przemyślenia, pierwsze społeczne, drugie prawne. Po pierwsze katego-rycznie nie zgadzam się z opinia że głównym problemem zaniku czytelnictwa jest cena książek. Problemem jest zanik wzorców. Jak dziecko ma sięgnąć po książkę , jeżeli nigdy nie widziało rodzica oddającego się lekturze? Dlaczego młody człowiek zawsze znajdzie parę złotych na papierosy, piwko czy kino a nie ma na książkę? Głównie dla tego, że czytelnictwo nie jest już nakazem społecznym. Jeżeli nastolatek w grupie rówieśniczej powie, sorry ale nie piję, nie palę itd. to zostanie wyśmiany. A jeżeli powie, w życiu książki nie przeczytałem to nikt na to nie zareaguje. Kolejnym argumentem, który sprawia, że nie wierze w decydująca cenę książki są tanie księgarnie, można kupić za parę złotych wartościowe publikacje, ostatnio sam kupiłem za 9,90 starter kolekcji. Dwie wartościowe pozycje, w cenie paczki szlugów. I ostatni argument, moim zdaniem nie do zbicia. Współczesny nastolatek potrafi z niebywałą zręcznością pobrać z sieci muzykę, najnowsza grę czy filmowy hit. Często na długo przed premierą. Dlaczego więc nie potrafi pobrać książki czy audiobooka? Na dodatek nie jestem pewien czy będzie to piractwo.

Tu pojawia się drugi problem, prawny. Jeżeli masz w domu książkę i pożyczysz ją sąsiadowi do przeczytania. Łamiesz prawo? Mam nadzieję, że nie. Media promują akcję „uwalniania książek” czyli puszczanie w obieg przeczytanych już pozycji, poprzez pozostawianie ich w parku, komunikacji miejskiej czy pubie. Ktoś inny niech też przeczyta. A jeżeli ja kupie na jakiejś stronie internetowej e-booka, lub audiobooka , powiedzmy w formacie mp3. Przesłucham go, sąsiad zapyta czy mogę mu go pożyczyć a ja odpowiem, jasne. Przynieś pendriva. Następnie zamiast komendy kopiuj użyję komendy przenieś? Będzie istniała tylko jedna kopia. Jak sąsiad przesłucha to mi odda, znowu przyniesie pendriva i znowu użyję komendy przenieś. A jeżeli kopia przeznaczona jest tylko dla jednej osoby, to czy jak przesłucha go żona to będzie to akt piractwa?. A jeżeli słuchawki odtwarzacza na którym słucham na chwilę nałożę znajomemu, to czy on słuchając popełnia przestępstwo czy nie ?

Dlaczego audiobooki nie są za darmo, na przykład co rozdział albo co 30 minut można by wkleić 15 sekundową reklamę i po sprawie.

Na koniec przedstawię 3 prawa. Wg guru tego rynku Paul Biba z TeleRead jest to lista prawd o czytelnikach, które powinni zrozumieć wydawcy:

  1. Czytelników nie obchodzi, jak działa branża wydawnicza. Paul podkreśla, że czytelników nie interesują powody, dla których dana książka nie może być dostępna w formacie elektronicznym – czy to problemy z uzyskaniem praw, ograniczenia geograficzne, kwestie opłacalności. Oni chcą tylko kupić książki, a nie wysłuchiwać czyjegoś narzekania.
  2. „Właściwa cena” to pojęcie względne. Sprzedawanie eBooków w cenie zbliżonej (lub wyższej) do papierowej wersji w miękkiej okładce jest zupełnie nie do zaakceptowania dla konsumentów. Do tego poraża brak zdolności dostosowania ceny eKsiążek do sytuacji na rynku – pozostają identyczne w dniu premiery, jak i rok później, podczas gdy zainteresowanie daną pozycją znacząco maleje, a wersja papierowa robi się tania.
  3. DRM to „wędzony śledź”. DRM jest promowany jako odpowiedź na wszechobecne i wyniszczające wydawców „piractwo”. Tymczasem jest wiele innych, zapewne znacznie bardziej znaczących czynników, które wpływają na wyniki sprzedaży – ograniczenia geograficzne, fatalnie złożone eBooki lub też całkowity brak niektórych tytułów. To zniechęca sporą ilość kupujących, którzy chętnie zapłaciliby za książki elektroniczne. Dodatkowo sam DRM jest mało skuteczny – jego usunięcie zajmuje zaledwie kilka minut i wymaga paru kliknięć myszką. Nie powstrzymuje „złodziei”, ale jedynie odrzuca legalnych konsumentów i zwiększa koszty samych eKsiążek.

Powyższe prawa pobrałem z serwisu http://www.eksiazki.org który gorąco polecam.

O autorze

Blurppp

Irek "blurppp" Wis - miłośnik opowieści ukrytych pomiędzy okładkami albo na dnie butelki z winem. Kiedy mogę i mam za co podróżuje. Od urodzenia jestem dyslektykiem.
Mieszkam, pracuję i pisze w Krakowie, ale sądząc po temperamencie i zamiłowaniu do tamtejszego stylu życia i kuchni powinienem przeprowadzić się na północne wybrzeże Morza Śródziemnego.
Zawsze możesz do mnie napisać na blurppp@interia.pl